Krzysztof Kosiński, prezydent Ciechanowa, sekretarz Związku Miast Polskich

mat.pras.

Jeżdżąc rowerem, zwiedzam Polskę. W tym roku tygodniowy urlop spędziłem, pokonując rowerem blisko 400 km po Bieszczadach. Rok temu wraz z grupą znajomych przejechaliśmy popularną trasę wzdłuż polskiego wybrzeża ze Świnoujścia do Helu.

Rower pozwala być bliżej natury i ludzi. To także element zdrowego i sportowego trybu życia. Do jednośladu namawiam innych, ale jest on również ważnym elementem polityki miasta, którym zarządzam. Ciechanów według jednego z ostatnich raportów ma największą liczbę metrów ścieżek rowerowych przypadających na jednego mieszkańca spośród wszystkich polskich miast. A w latach 2019–2021 w Ciechanowie nastąpił drugi największy procentowy przyrost nowych ścieżek rowerowych w stosunku do tych już istniejących.

Mamy też system rowerów miejskich, które z roku na rok cieszą się coraz większą popularnością. Kolejne lata przyniosą dalszy rozwój infrastruktury dla rowerzystów w Ciechanowie. Można powiedzieć, że mamy do czynienia z rynkowym prawem. Podaż w postaci budowy przez miasta bezpiecznych i wydzielonych tras dla rowerzystów tworzy popyt w postaci większej liczby rowerzystów. Tego rodzaju działań inwestycyjnych powinny trzymać się wszystkie miasta.

Stawianie na alternatywne dla samochodów rozwiązania transportowe jest priorytetem środowiskowym Unii Europejskiej, dlatego jestem przekonany, że będziemy mogli liczyć na fundusze zewnętrzne na rowerową rewolucję w Polsce. Polskie miasta jak Amsterdam lub Kopenhaga? Czemu nie!

Jacek Wiśniowski, burmistrz Lidzbarka Warmińskiego

mat.pras.

Od najmłodszych lat korzystam z popularnego i ekologicznego środka lokomocji, jakim jest rower. Kiedyś dojeżdżałem do szkoły; musiałem, bo miałem do pokonania kilka kilometrów polną drogą. Teraz jeżdżę, aby relaksować się po aktywnym dniu pracy. Rower jednocześnie stał się narzędziem umożliwiającym szybkie przemieszczanie się po mieście, którym mam zaszczyt zarządzać. Lidzbark Warmiński to miasto, którego jestem gospodarzem i czuję się odpowiedzialny za jego rozwój i szczęście mieszkańców.

Raniutko w garniturze i pod krawatem jadę rowerem do pracy. Pozwala mi to doglądnąć niedostępne z perspektywy kierowcy samochodu miejsca w mieście. Sama radość z możliwości poruszania się po świeżym powietrzu połączona ze świadomością, że nie truję spalinami siebie i innych ludzi jest motywacją do poruszania się na rowerze. Rower ma wiele zalet społecznych, środowiskowych, ekonomicznych, zawodowych i zdrowotnych.

Jeżdżąc rowerem spotykam ludzi, chronię powietrze przed zanieczyszczeniem, oszczędzam na wydatkach, mogę skutecznie kontrolować przestrzeń publiczną i przy okazji utrzymywać dobrą kondycję fizyczną i psychiczną. Jazda rowerem daje możliwości promocji aktywnego trybu życia oraz miasta i naszego regionu. A w mieście, które aspiruje do miana uzdrowiska, taki sposób przemieszczania się jest wręcz wskazany.

Bądźmy pozytywnie aktywni i korzystajmy z piękna jazdy na rowerze.

Piotr Rutkowski, zastępca rzecznika prasowego w mBanku

mat.pras.

Rower na poważnie wjechał w moje życie późno, dekadę temu. I szybko okazało się, że to coś więcej niż środek transportu. Zresztą tym drugim stał się dopiero w drugiej kolejności. Bo najpierw był sport! Jazda coraz dalej, coraz szybciej. Zdobywanie najwyższych przełęczy w Alpach. Ściganie się w Tatrach. A po treningach godziny przed telewizorem i oglądanie transmisji z wyścigów. Wreszcie wyjazdy w roli kibica na Giro d’Italia.

Na samej jeździe się nie skończyło. Zawodowo zajmuję się relacjami z mediami, a że niewielu jest pijarowców, którzy znają zasady kolarstwa torowego, dostałem jedną z najciekawszych propozycji zawodowych w karierze. Wziąłem urlop w banku i zostałem rzecznikiem prasowym mistrzostw świata w tej dyscyplinie, które odbywały się w 2019 r. w Pruszkowie.

Zdobyte relacje zaowocowały kolejnym projektem, w którym mogłem połączyć swoje pasje. Tym razem kolarstwo z miłością do Suwalszczyzny, gdzie się urodziłem. W ubiegłym roku wspólnie z kolegami zorganizowaliśmy Sudovię Gravel – pierwszy w Polsce etapowy wyścig po szutrach. W czerwcu odbyła się druga edycja, która zgromadziła już ponad 300 uczestników! Kolejna za rok.

Uff. Niby dużo tego kolarstwa w moim życiu… tylko czasu na samo jeżdżenie rowerem coraz mniej. Sportowe podejście zmieniłem na oprowadzanie wycieczek po Suwalszczyźnie i samotne przemierzanie polsko-litewskiego pogranicza z perspektywy siodełka. Okazało się nawet, że jazda do żłobka miejskim rowerem z dzieckiem w foteliku może być równie fajna jak pędzenie na szosówce. No, prawie.