Skąd wzięło się u pana zainteresowanie rowerami?

Zawsze lubiłem spędzać wolny czas aktywnie. To był główny powód mojego zaangażowania w jazdę na rowerze. A z drugiej strony rower to też świetna okazja, by spędzać czas z dziećmi, które też mam nadzieję, tę moją pasję rowerową załapią.  

Wcześniej przez ostatnie trzy lata jeździłem ze starszym synem, bo młodszy był zbyt mały, i nie był w stanie pokonywać na rowerze dłuższych tras. Ale teraz już jeżdżę z obydwoma synami, bo młodszy też załapał rowerowego bakcyla i jeździłem z nim po Polsce. Ze starszym byłem na rowerach w Szwecji. To też jest dodatkowy element tej rowerowej fascynacji – możliwość spędzenia czasu z rodziną.

Co daje panu jazda rowerem?

Dużo relaksu i odpoczynku, jednocześnie możliwość zobaczenia Polski z innej perspektywy. To chyba najważniejsze korzyści z jazdy na rowerze. Trochę się też przyglądam infrastrukturze rowerowej, bo dużo w gminie robimy, więc czerpię też trochę inspiracji, dzięki temu, że mogę zobaczyć co zrobiono w innych miejscach Polski.

Jak na tym tle wygląda pana gmina?

Nadal jest jeszcze wiele do zrobienia, aczkolwiek w ostatnich kilku latach zrobiliśmy ogromny postęp, jeśli chodzi o infrastrukturę rowerową. W prawie całej gminie z północy na południe mamy ścieżki rowerowe, a przybywa ich coraz więcej.

W tej chwili robimy też taką przeprawę przez Wartę, która będzie połączona ze ścieżkami rowerowymi i będzie można dojechać do Poznania zdecydowanie szybciej i w bardziej atrakcyjny sposób. Więc te inspiracje, które czerpię podczas jazdy rowerem są potrzebne. Czerpię je nie tylko z Polski, ale też z innych krajów. Jeździłem rowerem po Szwecji i to są dla mnie ciekawe  doświadczenia. Jak patrzę na tamtejszą infrastrukturę rowerową to jesteśmy jako kraj daleko, daleko za Szwecją.

Czytaj więcej

Jacek Bodyk: Nie wyobrażam sobie życia bez dwóch kółek
Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Co jeszcze - poza relaksem, poza poznawaniem infrastruktury rowerowej w innych gminach daje panu jazda rowerem?  Z jakich powodów pan rower dodatkowo ceni?

Przede wszystkim to o czym już wspomniałem, ale dodatkowo też możliwość poznania kraju, tego co jest wokół infrastruktury rowerowej, bo zawsze jest ta możliwość przejechania co najmniej kilkudziesięciu kilometrów i zobaczenia po drodze wielu fajnych miejsc, poznania Polski, bo głównie jeżdżę po Polsce.

A dodatkowo – to jest aktywność sportowa, dzięki której człowiek jest w formie fizycznej, a głowa trochę odpoczywa od codziennej pracy, która jest bardzo angażująca.

A ile dziennie czy tygodniowo kilometrów przejeżdża pan średnio na rowerze?

Średnio? Trudno powiedzieć, bo nie jeżdżę tak regularnie, ale jeśli chodzi o wyjazdy, kiedy wyruszam w trasę, to jest to już najczęściej kilkadziesiąt kilometrów. Tak od 60 do 80 kilometrów, a po drodze jeszcze trzeba się gdzieś zatrzymać, by coś zobaczyć.

Ta moja jazda zawsze jest związana z aspektami turystycznymi, czyli zwiedzaniem okolicy, gdzie się znajduję, bo to nie jest to tylko i wyłącznie jazda na wynik. Absolutnie nie. To jest bardziej jazda rekreacyjna.

A jeśli chodzi o jeżdżenie po  własnej gminie, to też mamy dużo różnych ścieżek rowerowych, także w lasach. Puszcza Zielonka – Park Krajobrazowy, który w dużej mierze leży na terenie gminy Czerwonak i tam też jest tych ścieżek rowerowych wyznaczona cała masa. Wszystkie są dobrze oznakowane i to też jest powód, by pojeździć po nich nawet 30 km dziennie dla relaksu.

Jeździ pan tradycyjnym rowerem czy stawia na elektryki?

Wolę zdecydowanie tradycyjny rower, aczkolwiek nie jestem negatywnie nastawiony do e-roweru.  

Namawia pan mieszkańców gminy, by przesiadali się jak najczęściej na rowery?

Staram się to promować w ten sposób. Za tym też idą konkretne inwestycje, więc to jest także spójne. W mediach społecznościowych staram się pokazywać, że warto jeździć rowerem, i że mamy gdzie w gminie jeździć. I to nie tylko we własnej gminie, ale także poza nią. I myślę, że część mieszkańców udało mi się do roweru przekonać.