Kiedy zaczęła się u pana miłość do dwóch kółek?

To przygoda. Tak, przygodą można nazwać moje pierwsze, poważne i tak decydujące o dalszym moim życiu spotkanie z rowerem, na zawodach międzyszkolnych odbywających się w moim rodzinnym mieście Lubinie. Ależ to była uroczystość i jaki był profesjonalny rower ,,składak”, o pięknobrzmiącej nazwie Czajka, wyścigowo niebieski, szybki i jak się okazało niezawodny.

Wraz z rowerem wywalczyliśmy drugie miejsce i od tego momentu wiedziałem, że to jest to! Ale tak już na poważnie, to ogromny wpływ na dalsze koleje mojego losu, nieprzerwanie związanego z dwoma kółkami do dnia dzisiejszego, mieli trenerzy. Pierwszy trener, cierpliwy o ogromnej wiedzy Henryk Herbeć oraz nietuzinkowy Henryk Wożniak pracujący niekonwencjonalnymi metodami.

Co takiego wyjątkowego rower ma w sobie?

Niejednokrotnie zastanawiałem się, co takiego ma rower w sobie, że można się z nim związać na całe życie. I muszę się przyznać, że dalej poszukuję jednoznacznej odpowiedzi. Mogę tylko nadmienić, że rower jest synonimem wolności, kiedy nam daje możliwość pobyć sam ze sobą, pozwala pozbierać myśli i na wszystko spojrzeć z dystansem, pozwala się nie tylko przemieszczać, ale również podziwiać świat, który jest często na wyciągnięcie ręki, ale jest niezauważany przez szyby samochodu. Pozwala ładować akumulatory i wyzwala energię do dalszego działania. Pozwala trenować i dbać nie tylko o umysł, ale i ciało. Reasumując – ma działanie terapeutyczne.

Czytaj więcej

Jeżdżę rowerem, bo: Grzegorz Botwina, Rafał Rudnicki, Aleksandra Ptak-Iglewska

Pan jeździ na rowerze, bo…

Jeżdżę na rowerze, bo... lubię, bo chcę, bo nie potrafię inaczej. Nawet nie szukam alternatywy, jazda na rowerze pozwala mi zachować równowagę duchową, dystans do świata oraz dobre zdrowie, a co z tym idzie, moje życie jest takie, jakie chcę. Życzę tylko sobie, aby dwa kółka towarzyszyły mi jak najdłużej.

Kolarstwo to wymagający sport? Dla każdego? 

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Często spotykam się z pytaniem, czy kolarstwo to ciężka dyscyplina. Cóż, tam gdzie zaczyna się profesjonalny sport, nie ma miejsce na „nic nie robienie”. To naprawdę ciężka praca, nie tylko jednostki, ale całego sztabu ludzi. Czyli praca, talent i inteligencja warunkują to czy będziemy tam, gdzie chcemy być i czy będziemy zwyciężać.

Czy po zakończeniu kariery sportowej odstawił pan rower do piwnicy, czy nadal dużo jeździ?

Nie wyobrażam sobie zawodowego i prywatnego życia bez dwóch kółek i nie ukrywam, że rowery same mi o tym przypominają, ponieważ mam je w domu w każdym wolnym  pomieszczeniu, oczywiście przy zgodzie mojej rodziny, ponieważ ona też podziela tę miłość. A zawodowo otaczają mnie z każdej strony.

Czy i dlaczego poleciłby pan rower do codziennej aktywności.

A tych, którzy jeszcze są niezdecydowani i nieśmiało marzą o swoich dwóch kółkach, pragnę zachęcić, aby nie czekali, ponieważ nie ma tutaj żadnych ograniczeń, przestrzeń czeka i tylko od nas samych zależy, czy odkryjemy w sobie miłość do roweru, która być może drzemie w nas ukryta i czeka. Więc drodzy Państwo, nie każmy jej czekać za długo.