Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego naprawa pofałdowanej nawierzchni na A1, tzw. „fal Dunaju”, pochłonie ponad 700 mln zł.
  • Jakie prace na autostradzie A4 są związane z końcem koncesji i jakie są plany jej dalszej rozbudowy.
  • Co jest przyczyną rocznego opóźnienia budowy kluczowego odcinka drogi ekspresowej S1 w Beskidy.

Kierowców jadących przez Śląsk czeka droga przez mękę. Zaczyna się remont newralgicznego, kilkunastokilometrowego odcinka autostrady A1 w rejonie Piekar Śląskich, tzw. „fal Dunaju” ochrzczonych od niemiłosiernie pofałdowanej nawierzchni. Do tego Stalexport rozgrzebuje autostradę A4 w kierunku Krakowa przed zakończeniem koncesji, a na domiar złego budowa nowej ekspresówki S1 w stronę Bielska-Białej, mającej udrożnić korkujący się przejazd w Beskid Żywiecki, spóźnia się o rok.

Zwłaszcza mające się rozpocząć prace na A1, dla których Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) podpisała umowę z wykonawcą, podnoszą ciśnienie kierującym. To tranzytowa trasa od Gdańska i Warszawy w kierunku południowej granicy, którą potem przedłużają czeskie i austriackie autostrady prowadzące w stronę Alp i Adriatyku, więc ruch jest tam duży. Celem remontu jest likwidacja „fal Dunaju” i związanych z nimi ograniczeń prędkości oraz "naprawa zniszczonej nawierzchni i korpusu drogowego, przywrócenie pełnej nośności i równości jezdni oraz zapewnienie trwałości eksploatacyjnej odcinka na kolejne co najmniej 30 lat", tłumaczy GDDKiA.

Przygotujmy się na korki

Pierwszy etap obejmie ponad 3-kilometrowy odcinek jezdni w kierunku Piekar Śląskich, zaczynający się za wiaduktem nad ul. Kościuszki w Siemoni, a kończący się na wysokości MOP Dobieszowice Zachód. To jeden z najbardziej uszkodzonych miejsc na 16-kilometrowym odcinku od Pyrzowic do Piekar Śląskich. Całkowicie rozebrana zostanie nawierzchnia wraz z górną częścią nasypu drogowego. Nowa konstrukcja będzie wykonana w technologii asfaltowej z dodatkowym zabezpieczeniem jezdni przed deszczówką i topniejącym śniegiem. W kolejnych etapach planowana jest naprawa pozostałych fragmentów trasy. – Koszt robót naprawczych całego odcinka oszacowaliśmy na ponad 700 milionów zł – poinformowała GDDKiA.

Czytaj więcej

Miasta wykorzystują wakacje. Kierowców czekają liczne utrudnienia i zmiany w ruchu

Na autostradzie A4 w kierunku Krakowa też działają drogowcy. Kierowcy mają wrażenie, że trwa tam remont, który się nie kończy: a to wiaduktów, a to nawierzchni, a to węzłów. Teraz powodem prowadzonych robót ma być marcowa perspektywa przekazania koncesyjnego odcinka na rzecz Skarbu Państwa – trasa ma być zwrócona w odpowiednim stanie technicznym.

Nie będzie to koniec problemów z A4, bo w perspektywie szykują się kolejne perturbacje na tej ruchliwej trasie, choć w innych miejscach. Autostrada ma być poszerzona o dodatkowy pas ruchu: od granicy województwa śląskiego i opolskiego do węzła Brzęczkowice w rejonie Mysłowic. W sumie to prawie 70 km, ale kluczowe znaczenie będzie mieć fragment od Gliwic do Mysłowic, biegnący przez tereny Zabrza, Rudy Śląskiej, Chorzowa i Katowic. Już teraz katowicki odcinek trasy jest obciążony ponad miarę: w ciągu doby przejeżdża tamtędy średnio ponad 105 tys. pojazdów, a na węzłach prowadzących do miasta powstają w godzinach szczytu korki.

Rozbudowa autostrady o dodatkowy pas, a także usprawnienia na węzłach drogowych mają także przygotować trasę na większą liczbę aut w przyszłości. Trzeba będzie przebudować także 11 węzłów drogowych (Łany, Kleszczów, Ostropa, Bojków, Gliwice Sośnica, Zabrze Południe, Ruda Śląska, Chorzów, Katowice Mikołowska, Katowice Francuska, Katowice Murckowska), 6 miejsc obsługi podróżnych (Proboszczowice, Chechło, Kozłów, Rachowice, Wirek, Halemba) oraz m.in. 119 wiaduktów.

Spóźniona ekspresówka w Beskidy

Tymczasem kierowcy w regionie z niecierpliwością czekają na dokończenie budowy drogi ekspresowej S1, która połączy katowickie lotnisko i autostradę A1 z granicą państwa ze Słowacją pod Zwardoniem. Brakuje 10-kilometrowego odcinka pomiędzy Mysłowicami a Bieruniem, który będzie kosztował blisko pół miliarda złotych i domknie nowy ślad S1 w kierunku Bielska-Białej.

Czytaj więcej

Nowe drogi rowerowe w polskich miastach. Więcej konsultacji z mieszkańcami

Jak poinformowało Ministerstwo Infrastruktury, ma to nastąpić dopiero w trzecim kwartale 2027 r., choć podzielona na 4 odcinki budowa miała w 2026 r. finiszować. Na przeszkodzie stanęły jednak formalności: zaskarżenia decyzji środowiskowych, konieczność uzyskania dwóch dodatkowych decyzji związanych z przebudową sieci kolidujących z trasą, wreszcie roszczenia terminowe wykonawców.

Ta budowa jest hojnie współfinansowana ze środków unijnych. Przed rokiem podpisano umowę o dofinansowanie w ramach Programu Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko 2021-2027, z którego wsparcie dla odcinka S1 Kosztowy – Oświęcim wynosi 255 mln zł. Łącznie, wraz z dofinansowaniem dla odcinków Oświęcim – Bielsko‑Biała (581,2 mln zł) oraz obwodnicy Oświęcimia (150 mln zł), unijne wsparcie przekracza 980 mln zł. – W tym kwartale oddamy do ruchu odcinek drogi ekspresowej S1 Bieruń – Oświęcim wraz z obwodnicą Bierunia – zapowiada Szymon Piechowiak, rzecznik GDDKiA.

A co z nowymi odcinkami w innych regionach kraju? Na ostatni kwartał 2026 r. zaplanowano dokończenie budowy i włączenie do ruchu blisko 130 km. Samochody będą mogły wjechać na odcinki ekspresówki S19 Boćki – Malewice oraz Malewice – Chlebczyn, na DK64 od Marianowa do Elżbiecina i pozostały fragment obwodnicy Oświęcimia na DK44. Kierowcy dostaną także odcinek S19 Krynice – Dobrzyniewo – Białystok Zachód i fragment S7 między węzłami Kraków Mistrzejowice a Kraków Nowa Huta, dzięki czemu domknięty zostanie krakowski ring. Gotowe mają być obwodnice: Kołbieli na DK50, Gąsek na DK65 i Morawicy na DK73.