Po zmianie przepisów w tym regionie liczba wiatraków może się potroić

Zmiana przepisów dotyczących lokalizacji wiatraków może odblokować potencjał inwestycji w tej branży w polskich regionach.

Publikacja: 07.07.2022 14:42

Z analizy dla woj. lubelskiego wynika, że na inwestycje wiatrowe po 2027 r. mogliby liczyć mieszkańc

Z analizy dla woj. lubelskiego wynika, że na inwestycje wiatrowe po 2027 r. mogliby liczyć mieszkańcy 20 gmin

Foto: OpaSky

Po przyjętej przez rząd liberalizacji tzw. "ustawy odległościowej" Lubelszczyzna może stać się jednym z liderów energetyki odnawialnej – ocenili eksperci podczas konferencji „Lubelskie zagłębiem energetycznym Polski”.

Obecnie na terenie województwa już stoi lub jest w budowie ok. około 100 wiatraków, głównie w 8 zawodowych farmach wiatrowych. A w ciągu kilku następnych lat powstać może tu kolejnych dwieście instalacji.

- Realnie, w najbliższych latach można mówić o zwiększeniu potencjału tego sektora energetyki w regionie o kolejne 10-20 farm wiatrowych – oceniał Paweł Malarz, kierownik projektów w firmie OX2, prezentując raport przygotowany przez tę firmę.

Czytaj więcej

Podwyżki nawet o kilkaset procent. Samorządy chcą osłony przed drogim prądem

Dziś w województwie lubelskim produkowane jest zaledwie 2 proc. krajowej energii elektryczne,j choć w regionie wytwarzane jest aż 4 proc. PKB, mieszka w nim 5 procent ludności Polski i zajmuje ono aż 8 proc. powierzchni kraju. 

Według analiz, całkowity, teoretyczny potencjał terenów dogodnych do budowy elektrowni wiatrowych, jakim dysponuje region, to ok. 2000 km kwadratowych, tj. 8 proc. powierzchni województwa. – Województwa posiada jedne z najlepszych warunków wietrznych w Polsce, uruchomienie choćby części tego potencjału dałoby Lubelszczyźnie prawdziwe bezpieczeństwo energetyczne i niezależność od rosyjskich surowców – podkreślał Malarz.

- Lubelskie ma wielki potencjał energetyczny i możliwości jego rozwoju. Oczywiście, przez najbliższe dziesięciolecia miks energetyczny będzie opierał się o konwencjonalne źródła i wytwarzanie z węgla kamiennego, ale lubelskie powinno inwestować także w rozwój źródeł odnawialnych. Znakomite warunki wietrzne i dobre nasłonecznienie pozwalają myśleć o dynamicznym rozwoju energetyki wiatrowej oraz fotowoltaiki, jako dobrym uzupełnieniu źródeł konwencjonalnych – wskazał też Grzegorz Tobiszowski, europoseł i były wiceminister energii.

Czytaj więcej

Powstaje dolina wodorowa. Świnoujście wykorzysta alternatywne źródła energii

Warto przypomnieć, że od 2016 r. obowiązują dosyć restrykcyjne przepisy dotyczące lokalizacji wiatraków. Główna zasada „10h” oznacza, że odległość od zabudowań musi być nie mniejsza niż dziesięciokrotność wysokości instalacji, co w praktyce niemalże całkowicie zablokowało stawianie w Polsce nowych urządzeń. Rząd chce jednak zliberalizować te zapisy.

Eksperci podkreślają, że rozwój energetyki wiatrowej to nie tylko czysta energia dla mieszkańców, ale też dodatkowe wpływy budżetowe do gmin oraz miejsca pracy i inwestycje infrastrukturalne. Z analizy dla woj. lubelskiego wynika, że na inwestycje wiatrowe po 2027 r. mogliby liczyć mieszkańcy 20 gmin.

Po przyjętej przez rząd liberalizacji tzw. "ustawy odległościowej" Lubelszczyzna może stać się jednym z liderów energetyki odnawialnej – ocenili eksperci podczas konferencji „Lubelskie zagłębiem energetycznym Polski”.

Obecnie na terenie województwa już stoi lub jest w budowie ok. około 100 wiatraków, głównie w 8 zawodowych farmach wiatrowych. A w ciągu kilku następnych lat powstać może tu kolejnych dwieście instalacji.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Inwestycje
Najlepsze samorządowe inwestycje dwóch dekad Polski w Unii Europejskiej
Inwestycje
Lokalne inwestycje finansowane z funduszy UE. "Nie mamy powodów do kompleksów"
Inwestycje
Wznowiono budowy dróg. Wiemy, w których regionach inwestycje będą największe
Inwestycje
Kraków rewitalizuje forty. Zyskują nowe, czasem zaskakujące funkcje
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Inwestycje
Ostre zakręty i korki. Szukają miejsca dla nowej drogi pod Krakowem