Po przyjętej przez rząd liberalizacji tzw. "ustawy odległościowej" Lubelszczyzna może stać się jednym z liderów energetyki odnawialnej – ocenili eksperci podczas konferencji „Lubelskie zagłębiem energetycznym Polski”.

Obecnie na terenie województwa już stoi lub jest w budowie ok. około 100 wiatraków, głównie w 8 zawodowych farmach wiatrowych. A w ciągu kilku następnych lat powstać może tu kolejnych dwieście instalacji.

- Realnie, w najbliższych latach można mówić o zwiększeniu potencjału tego sektora energetyki w regionie o kolejne 10-20 farm wiatrowych – oceniał Paweł Malarz, kierownik projektów w firmie OX2, prezentując raport przygotowany przez tę firmę.

Czytaj więcej

Podwyżki nawet o kilkaset procent. Samorządy chcą osłony przed drogim prądem

Dziś w województwie lubelskim produkowane jest zaledwie 2 proc. krajowej energii elektryczne,j choć w regionie wytwarzane jest aż 4 proc. PKB, mieszka w nim 5 procent ludności Polski i zajmuje ono aż 8 proc. powierzchni kraju. 

Według analiz, całkowity, teoretyczny potencjał terenów dogodnych do budowy elektrowni wiatrowych, jakim dysponuje region, to ok. 2000 km kwadratowych, tj. 8 proc. powierzchni województwa. – Województwa posiada jedne z najlepszych warunków wietrznych w Polsce, uruchomienie choćby części tego potencjału dałoby Lubelszczyźnie prawdziwe bezpieczeństwo energetyczne i niezależność od rosyjskich surowców – podkreślał Malarz.

- Lubelskie ma wielki potencjał energetyczny i możliwości jego rozwoju. Oczywiście, przez najbliższe dziesięciolecia miks energetyczny będzie opierał się o konwencjonalne źródła i wytwarzanie z węgla kamiennego, ale lubelskie powinno inwestować także w rozwój źródeł odnawialnych. Znakomite warunki wietrzne i dobre nasłonecznienie pozwalają myśleć o dynamicznym rozwoju energetyki wiatrowej oraz fotowoltaiki, jako dobrym uzupełnieniu źródeł konwencjonalnych – wskazał też Grzegorz Tobiszowski, europoseł i były wiceminister energii.

Czytaj więcej

Powstaje dolina wodorowa. Świnoujście wykorzysta alternatywne źródła energii

Warto przypomnieć, że od 2016 r. obowiązują dosyć restrykcyjne przepisy dotyczące lokalizacji wiatraków. Główna zasada „10h” oznacza, że odległość od zabudowań musi być nie mniejsza niż dziesięciokrotność wysokości instalacji, co w praktyce niemalże całkowicie zablokowało stawianie w Polsce nowych urządzeń. Rząd chce jednak zliberalizować te zapisy.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Eksperci podkreślają, że rozwój energetyki wiatrowej to nie tylko czysta energia dla mieszkańców, ale też dodatkowe wpływy budżetowe do gmin oraz miejsca pracy i inwestycje infrastrukturalne. Z analizy dla woj. lubelskiego wynika, że na inwestycje wiatrowe po 2027 r. mogliby liczyć mieszkańcy 20 gmin.