Upadek PBS rzucił cień na wszystkie banki spółdzielcze. Oto sytuacja branży

Banki spółdzielcze nie są w złej kondycji, ale na dłuższą metę będą przegrywać rywalizację z dużymi komercyjnymi instytucjami.
Fot. Pixabay

Spore środki zdeponowane przez gminy w bankach spółdzielczych są dużym problemem dla obu stron.

Po przeprowadzonej w połowie stycznia przymusowej restrukturyzacji Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku, największej w Polsce (pod względem depozytów) spółdzielczej instytucji w naszym kraju, nasiliły się obawy o kondycję tego sektora.

Trudno konkurować

– Sytuacja ekonomiczno-finansowa sektora banków spółdzielczych jest stabilna. Jego bezpieczeństwo wspierają utworzone w 2015 r. instytucjonalne systemy ochrony – mówi Jacek Barszczewski, rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego. To tzw. IPS, dzięki którym banki spółdzielcze mają się wspierać w zakresie płynności i wypłacalności w razie wystąpienia problemów.

– Jednostkowy przypadek PBS w Sanoku nie wpływa na ogólną pozytywną ocenę sektora banków spółdzielczych w Polsce – przekonuje Mirosław Panek, prezes Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

CZYTAJ TAKŻE: Problemy PBS: Zmienili bank w ostatniej chwili

Dobrą ogólną ocenę sektora potwierdza też Mirosław Bajda, prezes agencji EuroRating. – Zagregowane dane dla całego sektora banków spółdzielczych prezentują się stosunkowo dobrze. Według raportu KNF na koniec III kwartału 2019 r. łączny współczynnik kapitałowy banków spółdzielczych wyniósł 17,8 proc., a współczynnik kapitału Tier1 17 proc. Są to bezpieczne poziomy – podkreśla Bajda.

Kondycja poszczególnych banków spółdzielczych jest jednak zróżnicowana. – Są instytucje zarządzane konserwatywnie i charakteryzujące się dobrą kondycją finansową, ale jest też spora grupa instytucji słabo wyposażonych w kapitał i mających wysoki udział kredytów zagrożonych – dodaje szef EuroRatingu.

Na koniec stycznia tego roku poza systemami IPS funkcjonowało 16 banków (na 534 działające). To i tak mniej o 29 niż na koniec 2018 r. Spośród tych 16 banków spółdzielczych będących poza IPS pięć ma fundusze własne poniżej 5 mln euro, co jest niezgodne z regulacjami. – Banki te starają się jednak uzyskać członkostwo w systemie ochrony albo możliwości prowadzenia samodzielnej działalności – twierdzi Barszczewski.

CZYTAJ TAKŻE: Problemy PBS Sanok: Albo rekompensaty, albo zapłacą mieszkańcy

Należy tu zwrócić uwagę na systemową zależność banków spółdzielczych od banków zrzeszających, w których poszczególne banki lokują dużą część pieniędzy. – Depozyty te stanowią stale ponad jedną czwartą tego sektora. W razie ewentualnej upadłości któregoś z banków zrzeszających moglibyśmy więc mieć do czynienia z masową utratą płynności i bankructwem lokalnych banków spółdzielczych – podkreśla Bajda.

Komercyjne banki górą

W ocenie agencji EuroRating banki zrzeszające (BPS i SGB-Bank) mają słabą kondycję finansową: są bardzo słabo wyposażone w kapitał własny (jego udział w pasywach na koniec III kwartału 2019 r. wynosił tylko 3,4 proc.) i mają złą jakość kredytów (udział tych zagrożonych w obu bankach wynosi 17,8 proc., przy czym dla kredytów udzielonych firmom jest to aż 30 proc.) oraz generują bardzo niskie (lub nawet ujemne) wyniki finansowe – wylicza EuroRating. Oba banki zrzeszające charakteryzują się więc wysokim ryzykiem kredytowym i mają niskie ratingi.

Zdaniem ekspertów na dłuższą metę sektorowi trudno będzie przetrwać i odeprzeć konkurencyjne duże banki komercyjne. – Dzięki większym inwestycjom w IT, optymalizacji procesów i niższym kosztom finansowania mogą one zaoferować atrakcyjniejsze usługi i obsługę. Poza tym wspierają się silniejszym marketingiem. Mają też większe know-how w zakresie oceny ryzyka kredytowego – mówi Marcin Materna, dyrektor działu analiz Millennium DM. Jego zdaniem banki spółdzielcze nie mają istotnych zalet i przewag nad dużymi komercyjnymi.

Wzajemna zależność

Restrukturyzacja PBS Sanok spowodowała częściowe straty depozytów samorządów i dużych firm. – Samorządy dysponują środkami publicznymi i powinny uważnie szacować ryzyko kredytowe banków, którym powierzają pieniądze, i nie kierować się tylko wysokością oprocentowania depozytów lub też lokalnym patriotyzmem. Tymczasem zależność samorządów od banków spółdzielczych w ostatnich latach rośnie – mówi Bajda.

CZYTAJ TAKŻE: Policja prześwietli samorządy poszkodowane w upadku PBS

Wylicza, że aktywa banków spółdzielczych (razem ze zrzeszającymi) to tylko 9,5 proc. aktywów całego sektora bankowego, ale depozyty samorządów w bankach spółdzielczych to 30 proc. depozytów samorządów, a kredyty udzielone samorządom to aż 38 proc. ich zobowiązań finansowych w bankach (pięć lat temu było to 15 proc.). – Wysokie ryzyko kredytowe banków zrzeszających, znacznie zwiększające ryzyko poszczególnych banków spółdzielczych, stanowi też spore ryzyko dla finansów samorządów – uważa Bajda.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Festiwal Trans/Misje: Aktorzy zagrają mocnego punk rocka

Międzynarodowy Festiwalu Trans/Misje w Rzeszowie (27-30 sierpnia) to ostatnia wielka teatralna prezentacja w finale ...

Woonerfy na fali. Jedno z najpopularniejszych miejsc stolicy czeka przebudowa

Projekt budowy stołecznego placu Pięciu Rogów to kolejny krok w stronę śródmieścia przyjaznego pieszym. ...

W Krakowie opracowują test na koronawirusa

Małopolskie Centrum Biotechnologii UJ rozpoczęło współpracę z firmą SensDx i wspólnie podejmą próbę opracowania ...

Czas na elektroniczne listy polecone

Urzędy będą wysyłać pisma tylko elektronicznie, ale przesyłki tradycyjne nie znikną od razu. Tradycyjne ...

Sieć 5G wymusi zmiany prawa dla samorządów

Zakazy w miejscowych planach nie będą już mogły blokować budowy stacji bazowej telefonii komórkowej. ...