Duże różnice na regionalnej mapie płac

AdobeStock

Najwyższą średnią płacą w Polsce pochwalić się może miasto Jastrzębie-Zdrój. W 2018 r. było to aż 8,1 tys. zł, czyli prawie trzy razy więcej niż w najbiedniejszym pod tym względem powiecie kępińskim.

Gdzie wynagrodzenia są najwyższe w Polsce? W mieście Jastrzębie-Zdrój, gdzie przeciętne wynagrodzenia w 2018 r. sięgnęło niebagatelnej kwoty 8 121 zł brutto na miesiąc – wynika z danych o płacach w powiatach przedstawionych przez GUS.

W porównaniu z 2017 r. płace w tym mieście wzrosły aż o 23 proc. (z ok. 6,6 tys. zł) prawdopodobnie w efekcie nagród wypłaconych w górnictwie. Być może jest to efekt tylko chwilowy, nie mniej Jastrzębie-Zdrój roku wyprzedziło dotychczasowego lidera, czyli powiat lubiński.

Średnia płaca w powiecie lubińskim (woj. dolnośląskie)  w 2018 r. sięgnęła 7915 zł. Za tak wysoki poziom płac w tym niewielkim powiecie już od lat „odpowiada” KGHM Polska Miedź, który ma siedzibę właśnie w Lubinie. Trzecim miejscem w Polsce, gdzie można zarobić najwięcej jest stolica. W Warszawie przeciętnie wynagrodzenie brutto wynosiło 6433 zł.

CZYTAJ TAKŻE: Rynek pracy wymusza podnoszenie wynagrodzenia

W pierwszej 10. powiatów o najwyższych płacach w 2018 r. znalazły się również: powiat bełchatowski (woj. łódzkie) – 6 259 zł; miasto Jaworzno (woj. śląskie) – 5 848 zł; powiat łęczyński (woj. lubelskie) – 5 772 zł; powiat pruszkowski (woj. mazowieckie) – 5 757 zł; miasto Płock (woj. mazowieckie) –  5 705 zł; miasto Sopot – 5 701 zł; miasto Katowice – 5 699 zł.

Oczywiście we wszystkich wymienionych powiatach płace są wyższe niż średnia krajowa – sięgając odpowiednio od 117 do 168 proc. Ale okazuje się, że mamy w Polsce niewiele miejsc, gdzie wynagrodzenia są stosunkowo wysokie. W sumie to 32 powiaty i miasta (na prawach powiatu) wobec 380 takich jednostek ogółem. Ciekawe, że w tej grupie znalazło się jedynie kilka miast-stolic województw – oprócz Warszawy i Katowic, to Gdańsk, Kraków, Wrocław, Poznań i Szczecin. W pozostałych aglomeracjach płace nie przekraczają średniej krajowej.

A gdzie są najniższe płace? W powiecie kępińskim (woj. wielkopolskie), gdzie średnie wynagrodzenie w 2018 r. wynosiło tylko 3 183 zł brutto, czyli tylko 66 proc. średniej krajowej. W kolejnych zaś  11. powiatach przeciętna nie przekracza 3,5  tys. zł.

Takie dane pokazują, że różnice płacowe pomiędzy powiatami utrzymują się na wysokim poziomie. Średnia płaca w Jastrzębiu-Zdrój jest 2,6 razy wyższa niż powiecie kępińskim. – Duże różnice pomiędzy wynagrodzeniami w poszczególnych powiatach wynikają z charakterystyki lokalnych rynków pracy – wyjaśnia Michał Brzeziński z Uniwersytetu Warszawskiego. – W Warszawie, Krakowie czy innych wielkich miastach, rynek pracy wygląda zupełnie inaczej niż choćby w mieście średniej wielkości – dodaje.

Do aglomeracji ściągają najlepsze firmy, również te zagraniczne, które zwykle płacą więcej niż polskie, ale też najlepsi pracownicy, którzy liczą na karierę i wysokie zarobki. Ich potrzeby spotykają się jednym punkcie. – Tak jest we wszystkich krajach. To tendencje, które występują od 20-30 lat, że branże które płacą najlepiej, czyli niektóre sektory przemysłu, informacja i komunikacja, nowe technologie, finanse i obsługa nieruchomości, koncentrują się w dużych miastach – wyjaśnia też Piotr Lewandowski z Instytutu Badań Strukturalnych.

CZYTAJ TAKŻE: W ofertach pracy dominuje wynagrodzenie minimalne

Poza wielkimi miastami za wysokie płace w poszczególnych powiatach zwykle odpowiada z kolei lokalizacja jednej, czy kilku dużych firm przemysłowych. Tak jest w Jastrzębiu-Zdrój, gdzie działa spółka górnicza JSW, w Płocku – PKN Orlen, czyli powiecie łęczyńskim, gdzie działa kopalnia Bogdanka.

– W powiatach, gdzie dominuje rolnictwo, przemysł zanika, czy też nigdy tam go nie było, rynek pracy jest słabiej rozwinięty. Popyt na pracę jest stosunkowo niski, stosunkowo niskie są też wynagrodzenia – dodaje Michał Brzeziński. – Ale proszę pamiętać, że mowa o średnich płacach w danym miejscu. Oznacza to, że tam gdzie średnia jest najwyższa, są też ludzie, którzy zarabiają minimalne wynagrodzenie. I odwrotnie – tam gdzie średnia najniższa, są ludzie, którzy zarabiają po prostu dużo. Poza tym, ważne są też koszty życia, które decydują o sile nabywczej wynagrodzeń – podkreśla Lewandowski.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Wyzwolić energię osób niepełnosprawnych

Aż dziewięć zakładów aktywności zawodowej będzie wkrótce działać na Pomorzu Zachodnim. Dzięki temu region ...

Inkasent nie może obliczyć należności

Ewentualne trudności z egzekwowaniem obowiązku poboru opłat lokalnych mogłyby być rozwiązane przez właściwą organizację ...

Jeśli rodzić, to najlepiej w Gliwicach

Zakończyła się ponad czteromiesięczna modernizacja bloku porodowego w Szpitalu Wielospecjalistycznym w Gliwicach. Efekt jest ...

Rząd odbiera nam niezależność

Sprawowanie funkcji w samorządzie niesie dziś ze sobą większe ryzyko niż wcześniej. W niektórych ...

Szczecińskie Dni Morza

Szczecin na wakacje: zielone miasto tętniące życiem

Weekend jest zwyczajnie za krótki, by zobaczyć wszystkie szczecińskie perełki. Jednocześnie na tyle długi, ...

Dochody samorządów: co się zmienia?

Gminy nie stracą finansowo, jeśli z powodów niezależnych od nich, źle wyliczono subwencję. Samorządy ...