Tajne listy drogowe

Shutterstock

Niestety, samorządowcy cały czas nie wiedzą, które przedsięwzięcia zostały zatwierdzone przez wojewodę do dofinansowania.

Ustawa o funduszu dróg samorządowych obowiązuje od początku tego roku. Samorządowcom zależy, aby pieniądze te były szybko i transparentnie dzielone. To samo twierdzi rząd. Dlaczego zatem w praktyce jest inaczej?

Rządowe deklaracje

Paweł Szefernaker, wiceminister MSWiA, informował, że rząd wprowadził Fundusz Dróg Samorządowych i nowe zasady po to, aby samorządy, których nie było dotąd stać na budowę czy remonty dróg, mogły skorzystać z 80 proc. dofinansowania z FDS. Podkreślił, że po raz pierwszy w historii tak duże środki – 6 mld zł rocznie – zostaną przekazane na drogi samorządowe. Fundusz będzie działał do 2029 r. Na razie jest to znacznie mniejsza kwota, bo na 2019 rok przewidziano sumę około 1,2 mld zł.

CZYTAJ TAKŻE: Mało pieniędzy na lokalne drogi

Procedury formalne trzeba maksymalnie skracać, aby samorządowcy jak najszybciej mogli ruszać z inwestycjami – mówił Szefernaker. Pierwszy nabór w 2019 został ogłoszony 13 marca. Ministerstwo Infrastruktury poinformowało, że wsparciem rządowym objęto 855 wniosków.

Decyzji brak

Samorządy zgłosiły swoje wnioski i oczekują na ogłoszenie listy. Tymczasem Zdzisław Sipiera, wojewoda mazowiecki, opublikował oświadczenie w Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Województwa Mazowieckiego, iż „lista wniosków rekomendowanych do dofinansowania w ramach Funduszu Dróg Samorządowych w 2019 r. (dotyczy zadań zgłoszonych w ramach »Programu rozwoju gminnej i powiatowej infrastruktury drogowej na lata 2016–2019« na rok 2019) zostanie opublikowana niezwłocznie po zatwierdzeniu przez prezesa Rady Ministrów ostatecznej listy rankingowej”. Decyzji premiera ciągle nie ma, a tymczasem 27 lipca wojewoda ogłosił kolejny nabór, tym razem na 2020 rok. Samorządowcy chcieliby znać listę podstawową, zatwierdzoną przez wojewodę, po zaopiniowaniu wniosków przez powołaną przez niego komisję. W jej skład wchodzą dwie osoby powołane przez wojewodę, przedstawiciel Głównej Dyrekcji Dróg i Autostrad, policji oraz nadzoru budowlanego. W komisji nie uczestniczy żaden samorządowiec, choć mógłby np. przedstawiciel marszałka województwa.

Z tego też powodu lista przesłana do ministerstwa infrastruktury, a następnie do premiera pozostaje tajna. Samorządowcy nie wiedzą, które miejsce zajmują ich wnioski. Nie mogą też prześledzić ich losów po porównaniu z listą podpisaną przez premiera. – Do niedawna było tak, że inwestycje z listy rankingowej wojewodów nie były wykreślane. Dziś premier może je, bez podania uzasadnienia, wykreślić. Stosuje uznaniowe zasady przyznawania środków – stwierdził Jan Grabkowski, starosta poznański i wiceprezes Związku Powiatów Polskich. Dodał też, że samorządy, realizując inwestycje dla mieszkańców, poprawiają komunikację również do instytucji, które są własnością Skarbu Państwa. Starosta Grabkowski wie, co mówi, ponieważ w poprzednim naborze premier wykreślił z listy jego ważną inwestycję drogową, która miała służyć nie tylko mieszkańcom, ale również Centrum Logistycznemu Poczty Polskiej w Komorowie.

– Mieliśmy informację, że nasz wniosek znalazł się na liście podstawowej. Dlatego ogłosiliśmy przetarg, rozstrzygnęliśmy go i obecnie kończymy pierwszy etap budowy tej drogi. Sądziliśmy, że obowiązują jakieś zasady. Ich brak sprawił, że obecnie nie mamy pieniędzy na dalszy etap. Co się stało z pieniędzmi, które mieliśmy dostać? Skierowałem sprawę do sądu, ponieważ rząd zmienił warunki w trakcie działania instytucji dofinansowania – mówił starosta poznański.

Uwierająca uznaniowość

Inny samorządowiec Marek Olszewski, były wójt gminy Lubicz, a obecnie starosta toruński, mówi, że pozostawienie rezerwy finansowej Funduszu w rękach władzy centralnej świadczy o braku transparentności. – Oczekiwaliśmy podniesienia dofinansowania, bo zapóźnienia drogowe są ogromne, ale dziś nasuwa się refleksja, że ustawę należy zmienić z racji zapisanej w niej arbitralności rozstrzygnięć – oświadczył.

Uznaniowość zapisana w ustawie łączy się z innym woluntarystycznym zapisem. Chodzi o to, że ani premier, ani minister infrastruktury nie mają żadnych granicznych dat na podjęcie decyzji. Ponadto premier Mateusz Morawiecki może zmienić wysokość dofinansowania poszczególnych projektów. Ostateczna lista nie musi więc być zgodna z ustawowymi kryteriami. Może się zatem okazać, że Fundusz Dróg Samorządowych został powołany w celach politycznych, a nie po to, aby budować drogi.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Sutryk: Samorządy łączą siły w obliczu epidemii

Samorządy mają różne potrzeby, deficyty w sytuacji zagrożenia i nie powinny być jedynie wykonawcami ...

Co w gminnych finansach piszczy? Dowiemy się już w maju

Kilkuset skarbników jednostek samorządu terytorialnego z terenu całej Polski zjedzie w maju do Warszawy ...

Jak na nowo wymyślić regiony

Bieżąca sytuacja i zadania oraz propozycje dróg rozwoju samorządu regionalnego były tematem debaty ekspertów ...

Koronawirus nie zatrzyma budowy S14

Na budowanym odcinku ekspresowej trasy S14 trwają prace budowlane. Kilka dni temu wykonawca rozpoczął ...

Oszczędności szuka się w kieszeniach samorządowców

Posunięcia fiskalne rządu uderzają w możliwości finansowe miast i gmin. Apel o rekompensaty pozostaje ...

Rusza budowa Morskiego Centrum Nauki. W oczekiwaniu na przetargi

W 2021 roku ma być gotowe Morskie Centrum Nauki w Szczecinie, czyli nowoczesna placówka ...