Kryzys najbardziej może dotknąć obszarów poza metropoliami

Recesja w Polsce uderzy również w gospodarki lokalne. Samorządowcy zapowiadają duże inwestycje i wsparcie dla firm z funduszy UE.

Publikacja: 19.02.2023 17:47

W wielkich miastach rynki pracy są najbardziej zdywersyfikowane. To potencjał, by najlepiej poradzić

W wielkich miastach rynki pracy są najbardziej zdywersyfikowane. To potencjał, by najlepiej poradzić sobie ze spowolnieniem gospodarki

Foto: shutterstock

W 2023 r. polski PKB ma wzrosnąć raptem o 0,4 proc. – wynika z najnowszych prognoz Komisji Europejskiej. I choć to wciąż wzrost, to kryzys gospodarczy jest nieunikniony. – Zresztą tempo rozwoju spada już od trzech kwartałów, łącznie o 4 proc. A to oznacza, że tak naprawdę już jesteśmy w recesji, i to dosyć poważnej – wyjaśnia Sławomir Dudek, ekonomista, prezes Instytutu Finansów Publicznych. – W kolejnych kwartałach nie będzie lepiej – dodaje.

Nowe linie podziału

Dla Polaków najbardziej odczuwalnym efektem każdego kryzysu jest pogorszenie sytuacji na rynku pracy. Na szczęście tym razem, jak prognozują eksperci KE, do dużego wzrostu bezrobocia nie dojdzie, jednak – jak zaznaczają – nieco inaczej może to wyglądać na lokalnych rynkach pracy.

Które regiony mogą najbardziej ucierpieć? – Z naszych badań wynika, że trudno mówić o prostym podziale na wschód–zachód. Charakterystyką tego kryzysu może być punktowe uderzanie w rynki pracy, a jeśli już, to raczej mowa o podziale na metropolie, mniejsze miejscowości i wieś – komentuje Mateusz Żydek z agencji rekrutacyjnej Randstad Polska.

Czytaj więcej

Szybki rozwój idzie w parze z niedoborem kadr

– Metropolie są oczywistymi kandydatami, by poradzić sobie w kryzysie stosunkowo lepiej. Nawet jeśli w jednej branży dojdzie do masowej redukcji kadr, inne przedsiębiorstwa mogę przejąć zwolnionych pracowników. Mimo wszystko firmy wciąż borykają się z brakiem rąk do pracy, a w dużych aglomeracjach jest ogromna dywersyfikacja pracodawców – pod względem wielkości, jak i profilu działalności – wyjaśnia Żydek.

Branże ryzyka

W ogóle wiele zależy od struktury lokalnej gospodarki. Dla jednych powiatów przekleństwem może się okazać słabo rozwinięta przedsiębiorczość, oparta na mikro i małych firmach o zasięgu lokalnym. W innych powiatach, czy całych podregionach, problemem może być zbyt duża koncentracja branż dotkniętych spadkiem popytu i sprzedaży. Dotyczyć to może południa kraju, głównie województw śląskiego i dolnośląskiego, które są zagłębiem przemysłu motoryzacyjnego.

– Przełożenie nadchodzącego kryzysu na regiony będzie odbywało się wedle struktury branżowej i dominacji pewnych branż w lokalnej gospodarce – zaznacza też Sławomir Dudek. – Oprócz motoryzacji jako najbardziej zagrożone wskazałbym sektory energochłonne i szeroko pojętego budownictwa – dodaje.

Pierwsze symptomy

Samorządy szczebla marszałkowskiego na bieżąco monitorują stan swoich gospodarek i zauważają już pierwsze oznaki spowolnienia.

– W regionie pomorskim obserwujemy je od jesieni ubiegłego roku. Pierwsze sygnały nadchodziły od przedsiębiorstw dotkniętych wysokimi kosztami energii elektrycznej i gazu. Dotyczyło to zarówno mniejszych firm rzemieślniczych, jak też dużych przedsiębiorstw będących wizytówką naszej gospodarki, jak europejski lider w produkcji porcelany firma Lubiana – opisuje Michał Piotrowski, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego.

Czytaj więcej

Podwyżki płacy minimalnej to kolejny kłopot samorządów

Pomorska Rady Przedsiębiorczości zauważa, że obecnie poza wysokimi cenami energii dużym problemem jest utrzymująca się wysoka inflacja, która przekłada się na realny spadek wynagrodzeń pracowników, a tym samym na niższe wydatki konsumpcyjne, czyli mniejszy popyt na dobra i usługi. – Problem ten w istotnym stopniu dotyka m.in. branży gastronomicznej i turystycznej, co obserwujemy w rosnącej liczbie zawieszonych działalności gospodarczych w regionie – podaje Piotrowski.

Regionalny barometr koniunktury gospodarczej prowadzony przez władze woj. warmińsko-mazurskiego wskazuje, że jej stan w regionie uległ delikatnemu pogorszeniu, a prognozy nie są optymistyczne. Wpływ na to mają inflacja, kryzys energetyczny oraz zmniejszony dostęp do niektórych surowców produkcyjnych (np. drewna) w efekcie wojny czy słabe perspektywy dla budownictwa mieszkaniowego.

Fundusze UE pomogą

Co mogą zrobić władze samorządowe, by łagodzić skutki kryzysu? – Szansy na ożywienie gospodarcze Warmii i Mazur upatrujemy w uruchomieniu środków europejskich na perspektywę finansową 2021–2027 – zaznacza marszałek województwa Gustaw Marek Brzezin.

W ramach programu regionalnego „Fundusze europejskie dla Warmii i Mazur na lata 2021–2027” do regionu trafi kolejne niemal 1,8 mld euro. – Pieniądze zostaną przeznaczone m.in. na rozwój przedsiębiorczości i infrastruktury, transformację energetyczną i środowisko, rewitalizację, turystykę, zdrowie oraz działania włączające społecznie, aktywizujące zawodowo i edukację. Będzie to na pewno kolejny „zastrzyk” do rozwoju gospodarki Warmii i Mazur – podkreśla Brzezin.

Wsparcie dla firm

– Jak się bronić przed uderzeniem recesji? Na razie monitoring naszej gospodarki nie pokazuje symptomów spowolnienia. Ale jako dla województwa o dużym potencjale eksportowym z dominującym kierunkiem na Niemcy rozwiązaniem może się okazać wdrożenie programów wspierania internacjonalizacji przedsiębiorstw mających na celu dywersyfikację kierunków wymiany handlowej, w tym poza Europę – zauważa z kolei Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego.

– Również środki unijne stanowią wsparcie dla przedsiębiorstw, chcemy je kierować na rozwój innowacyjności i sfery badawczo-rozwojowej. Samych przedsiębiorców przekonujemy do stałego inwestowania i poszerzenia rynków, aby nie być zależnym od jednego dostawcy/odbiorcy. Jeżeli uda się te założenia zrealizować, będziemy mogli patrzeć w przyszłość z umiarkowanym optymizmem – komentuje dla „Życia Regionów” UMWL.

OPINIE

Cezary Przybylski, marszałek województwa dolnośląskiego

Dynamiczny rozwój gospodarczy całego Dolnego Śląska jest naszym priorytetem. Kierujemy się zasadą, że nie wstrzymujemy inwestycji – szczególnie infrastrukturalnych, które poprawiają jakość życia Dolnoślązaków. Uznaliśmy, że to sektor publiczny powinien wziąć na siebie ciężar inwestycji – nie tylko poprzez tworzenie nowej jakości, ale również poprzez dawanie ludziom możliwości utrzymania miejsc pracy. Proinwestycyjny budżet Dolnego Śląska na 2023 rok, czyli 2,3 mld zł, oraz nowy budżet unijny na lata 2021–2027 dla regionu wraz z FST dla subregionu wałbrzyskiego w łącznej wysokości 11 mld zł są tego przykładem.

Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego

W przypadku recesji dużym wsparciem dla polskiej gospodarki mogłyby być fundusze unijne przeznaczone właśnie na pobudzanie gospodarki, czyli z KPO. I w tym zakresie dużą odpowiedzialność za brak tych pieniędzy ponosi polski rząd. Natomiast my jako samorząd skupiamy się na środkach unijnych dostępnych w ramach naszego programu regionalnego oraz programu Polska Wschodnia, z którego dzięki naszym wieloletnim staraniom będą mogli skorzystać po raz pierwszy beneficjenci z Mazowsza regionalnego. Stało się to możliwe m.in. dzięki wynegocjowanemu przez nas kilka lat temu podziałowi województwa na dwie jednostki statystyczne. W środkach unijnych upatrujemy największą szansę na złagodzenie skutków recesji.

W 2023 r. polski PKB ma wzrosnąć raptem o 0,4 proc. – wynika z najnowszych prognoz Komisji Europejskiej. I choć to wciąż wzrost, to kryzys gospodarczy jest nieunikniony. – Zresztą tempo rozwoju spada już od trzech kwartałów, łącznie o 4 proc. A to oznacza, że tak naprawdę już jesteśmy w recesji, i to dosyć poważnej – wyjaśnia Sławomir Dudek, ekonomista, prezes Instytutu Finansów Publicznych. – W kolejnych kwartałach nie będzie lepiej – dodaje.

Nowe linie podziału

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Finanse w regionach
Pięć chorób fiskalnych polskich samorządów
Finanse w regionach
Inwestycje – busola samorządności
Finanse w regionach
NIK: rząd PiS ręcznie sterował finansami JST. "Nieudolne reformy i klientelizm"
Finanse w regionach
Minister finansów: System finansowania samorządów wymaga radykalnej zmiany
Finanse w regionach
Rząd przedstawi szczegóły o finansach samorządów w ciągu miesiąca?