Nasila się bunt podatkowy samorządów

Liczymy na to, że rząd zrezygnuje ze zmian w podatkach, które biją w nasze budżety, albo przygotuje rekompensaty. Bez tego nie przeżyjemy – mówią samorządowcy.

Publikacja: 09.08.2021 07:15

Rząd przyznaje, że straci 2807 jednostek samorządu terytorialnego. Czyli wszystkie.

Rząd przyznaje, że straci 2807 jednostek samorządu terytorialnego. Czyli wszystkie.

Foto: Fot. Pixabay

Premier i ministrowie jeżdżą po Polsce i zachwalają Polski Ład oraz związane z nim zmiany w podatkach. Przekonują, że czeka nas historyczna obniżka podatków, na której zyska aż 18 mln podatników. Wszystko dzięki wyższej kwocie wolnej od podatku w PIT oraz podniesieniu progu podatkowego. Ta pierwsza ma wzrosnąć z dzisiejszych 8000 zł (taką kwotę odpisują nieliczni podatnicy, reszta odpisuje mniej lub wcale) do 30 tys. zł. Natomiast próg podatkowy ma pójść w górę z dzisiejszych 85528 zł do 120 tys. zł. Kwota ta rozdzielać ma dochody objęte stawkami 17 i 32 proc.

Miliardowe straty gmin

Ten medal ma jednak także drugą stronę. Chodzi o to, że samorządy mają udział w dochodach z podatków PIT (podatek od dochodów osobistych) i CIT (podatek od dochodów większych firm). Inaczej mówiąc, część pieniędzy z tych podatków trafia do kas gmin, powiatów i województw. I są to solidne udziały, bo w przypadku PIT jest to ponad połowa tego, co państwu oddają podatnicy, w przypadku CIT zaś niemal jedna czwarta. To PIT jest przy tym zdecydowanie ważniejszy, bo to on daje państwu dużo większe pieniądze. I to właśnie PIT dotyczyć będą najważniejsze zmiany związane z projektem podatkowym, który powstaje w ramach Polskiego Ładu. Wyższa kwota wolna i wyższy próg podatkowy znakomicie uszczuplą wpływy z tego podatku. Do tego dojdą jeszcze różne ulgi, które również odbiją się na dochodach z PIT. I skoro te spadną, to mniej pieniędzy trafi nie tylko do budżetu państwa, ale też do budżetów samorządów.

CZYTAJ TAKŻE: Trzaskowski: Polski Ład, to jedno wielkie oszustwo

Sam rząd przyznaje, że straci 2807 jednostek samorządu terytorialnego. Czyli wszystkie. Z szacunków, które przedstawił, wynika, że ich straty w najbliższych 10 latach sięgną łącznie 144,89 mld zł. Oznacza to, że co roku w kasach samorządów będzie od niemal 15,4 do 13,9 mld zł mniej niż do tej pory.

Samorządowcy doskonale to wiedzą. I już protestują. Związek Miast Polskich i Unia Metropolii Polskich przygotowały specjalny spot, skierowany przede wszystkim do mieszkańców, w którym przekonują, że to oni zapłacą za Polski Ład. Jest też specjalny kalkulator, dzięki któremu każdy może sprawdzić, ile jego miejscowość straci na zmianach w podatkach przygotowanych przez rząd. Samorządowcy wskazują wydatki, które po zmniejszeniu wpływów będą musieli obcinać. To m.in. edukacja, transport, kultura, sport czy opieka społeczna. – Cięcia będą musiały dotknąć wszystkie kategorie wydatków bieżących. Nie wiemy, jak pospinamy budżety – słyszymy w samorządach.

Gaszenie pożaru benzyną

Rząd chyba jednak nic sobie z tego nie robi. Jego rzecznik Piotr Müller przekonywał w zeszłym tygodniu, że do tej pory pod rządami PiS dochody samorządów szybko rosły. To dolało oliwy do ognia.
Związek Miast Polskich wydał oświadczenie, w którym stwierdza m.in., że dochody samorządów z udziału w podatku PIT rosły nieprzerwanie od 2010 r., co było wynikiem korzystnej koniunktury gospodarczej. Wzrost ten został jednak zahamowany w wyniku przygotowanych przez rząd w 2019 r. zmian w PIT. W efekcie w 2020 r. dochody samorządów spadły o blisko 2 proc. Do tego dojdą teraz ogromne uszczuplenia związane ze zmianami w podatkach w ramach Polskiego Ładu.

– Dodatkowo trzeba podkreślić, że w wyniku prowadzonej przez obecny rząd polityki gospodarczej, której skutkiem jest m.in. raptowny wzrost inflacji, nastąpił wielki wzrost bieżących kosztów obsługi mieszkańców przez samorządy (energia, materiały i usługi, koszty pracy), dwukrotnie wyższy niż wzrost dochodów bieżących (tzn. tych, z których muszą one być opłacone), a także narastające niedofinansowanie oświaty (wzrost subwencji nie pokrywa nawet kosztów kolejnych podwyżek płac; w latach 2010–2015 subwencja pokrywała 62–64 proc. kosztów oświaty, a w latach 2018–2020 – już tylko 55–57 proc.) – czytamy w oświadczeniu ZMP.

CZYTAJ TAKŻE: Boiska, ulice, baseny. Na co samorządy chcą pieniędzy z Polskiego Ładu

Co dalej?

Z naszych rozmów z włodarzami miast wynika, że ciągle liczą oni, iż zmiany podatkowe forsowane przez rząd w ramach Polskiego Ładu nie wejdą w życie. A wtedy nie będzie związanego z nimi uszczuplenia budżetów samorządów. Gdyby jednak zmiany miały wejść w życie, samorządowcy domagają się rekompensaty ze strony budżetu centralnego, która pokryje ich straty. Rząd o takiej rekompensacie wprawdzie wspomina, ale miałyby to być pieniądze na inwestycje. Samorządy potrzebują tymczasem dodatkowego zasilenia dochodów bieżących. Dlatego przychylnie patrzą na ewentualne zniesienie podziału wydatków na bieżące i inwestycyjne. Rząd przebąkuje o takiej możliwości. Dzięki niej to samorządy decydowałyby ostatecznie, jak podzielić całą pulę przysługujących im pieniędzy. Ich zdaniem jakimś rozwiązaniem problemu mogłoby też być poluzowanie im możliwości zadłużania się.

Na razie jednak żadnej decyzji, a tym bardziej projektu przepisów, które miałyby zrekompensować samorządom straty związane ze zmianami w podatkach z Polskiego Ładu, nie ma. Rząd ani myśli też rezygnować z projektu podatkowego. – Samorządom, a więc wszystkim mieszkańcom, zabiera pieniądze i chce je rozdać swoim wyborcom. To nieuczciwe i szkodliwe – powiedział nam jeden z włodarzy miast.

Premier i ministrowie jeżdżą po Polsce i zachwalają Polski Ład oraz związane z nim zmiany w podatkach. Przekonują, że czeka nas historyczna obniżka podatków, na której zyska aż 18 mln podatników. Wszystko dzięki wyższej kwocie wolnej od podatku w PIT oraz podniesieniu progu podatkowego. Ta pierwsza ma wzrosnąć z dzisiejszych 8000 zł (taką kwotę odpisują nieliczni podatnicy, reszta odpisuje mniej lub wcale) do 30 tys. zł. Natomiast próg podatkowy ma pójść w górę z dzisiejszych 85528 zł do 120 tys. zł. Kwota ta rozdzielać ma dochody objęte stawkami 17 i 32 proc.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Finanse w regionach
Spektakularny wzrost inwestycji firm w małych województwach
Finanse w regionach
Pięć chorób fiskalnych polskich samorządów
Finanse w regionach
Inwestycje – busola samorządności
Finanse w regionach
NIK: rząd PiS ręcznie sterował finansami JST. "Nieudolne reformy i klientelizm"
Finanse w regionach
Minister finansów: System finansowania samorządów wymaga radykalnej zmiany
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy