– Wprowadzone przepisy, choć bez wątpienia poprawią sytuację rodzin wielodzietnych (przypomnę, że Warszawa wprowadziła program osłonowy dla rodzin wielodzietnych kwalifikujących się do Karty Dużej Rodziny), to w równym stopniu dotyczyć będą lokali przeznaczonych na wynajem krótkoterminowy dla np. turystów czy pracowników tymczasowych – mówi Monika Beuth-Lutyk, rzecznik prezydenta Warszawy.

Czytaj także: Rząd ma pomysł na tańsze śmieci. Będą stawki maksymalne?

Podkreśla, że w takich lokalach ilość wytwarzanych odpadów jest o wiele większa niż w lokalach stale zamieszkiwanych. Właśnie dzięki znacznemu zużyciu wody była możliwość w większym stopniu obciążyć te lokale odpowiednią opłatą za gospodarowanie odpadami komunalnymi.

Opłata zależna od dochodu

Nowe przepisy przewidują ustalenie maksymalnej opłaty śmieciowej, jeśli gmina nalicza ją od zużytej wody.

Opłata nie będzie mogła być wyższa niż 7,8 proc. przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego na jedną osobę ogółem za gospodarstwo domowe. Jak tłumaczył resort klimatu i środowiska będzie to ok. 150 zł.

Za uchwaleniem ustawy głosowało 382 posłów, 14 było przeciw, a 47 wstrzymało się od głosu.

Nowelizacja zakłada także, że gminy fakultatywnie będą mogły pokrywać część kosztów gospodarowania odpadami z dochodów własnych, które nie pochodzą z opłat śmieciowych pobranych od mieszkańców.

Teraz nowela ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz niektórych innych ustaw trafi pod obrady Senatu.

Co o zmianie przepisów myślą samorządy, gdzie opłata śmieciowa jest uzależniona od zużycia wody. Tak jest od kilku miesięcy w Warszawie, a od początku lipca także w Łodzi.

Autopromocja
SZKOLENIE

Pozyskiwanie sponsorów przez instytucje nauki, kultury i sportu

WEŹ UDZIAŁ

– Na ten moment możemy odnieść się dosyć ogólnie do tej nowelizacji, ale warto zwrócić uwagę na kilka kwestii: przepis wprowadzający maksymalna stawkę opłaty możemy odnieść do nieruchomości jednorodzinnych, bo tam wprost w deklaracji jest opłata wnoszona przez właściciela nieruchomości (gospodarstwo domowe) – zauważa Monika – Beuth-Lutyk, rzecznik prezydenta Warszawy.

Podkreśla, że w przypadku zabudowy wielolokalowej opłata w deklaracji ujmowana jest łącznie za wszystkie gospodarstwa domowe. Więc samorząd nie ma wiedzy jak te opłaty przekładają się na poszczególne lokale i jak to się zmieni.

Dbający o czystość mogą skorzystać

– Przede wszystkim z oceną skutków regulacji musimy poczekać do ostatecznego przyjęcia ustawy, wtedy w oparciu o brzmienie przepisu można będzie przeanalizować skutek jaki spowoduje to dla miasta – dodaje pani rzecznik.

Przyznaje, że z pewnością wpływy z opłaty zostaną ograniczone, ale zakres wymaga szczegółowej analizy.

Przedstawicielka stołecznego ratusza zapewnia, że miasto prowadzi cały czas działania w celu ograniczenia kosztów systemu gospodarki odpadami.

Obecnie zawierane przez miejską spółkę MPO umowy na zagospodarowanie odpadów komunalnych opiewają na znacząco niższe kwoty wynagrodzenia. Niż w poprzednich okresach. Tym samym, koszty zagospodarowania odpadów w instalacjach w kolejnych miesiącach będą niższe niż w roku ubiegłym. Także w pierwszych miesiącach obecnego roku. Dzięki temu również spadną koszty systemu gospodarki odpadami.

– W konsekwencji może to doprowadzić przynajmniej do zrównoważenia budżetu. W takiej sytuacji skutek wprowadzanych zmian może być niezauważalny dla budżetu.  Sprawi że nie będzie możliwości obniżenia stawki opłaty dla wszystkich mieszkańców. Gdyż ze zmian w ustawie skorzystają tylko gospodarstwa zużywające większą ilość wody – dodaje Monika Beuth-Lutyk.

Zmienić limity, skasować opłatę

Jak zauważa Marcin Masłowski, rzecznik prezydent Łodzi uchwalona nowela trafi teraz do Senatu, a więc nie wiadomo czy zostanie w takiej formie czy coś zostanie zmienione. 0 A może  Senat w ogóle odrzuci? Trzeba poczekać na ostateczny kształt tej nowelizacji. Chyba za wcześnie na jakiekolwiek komentarze – uważa łódzki urzędnik.

Czytaj także: To nie żart: Od dziś opłaty za śmieci w stolicy ostro w górę

Jego zdaniem jedno jest pewne. Reforma systemu odpadami nie powinna polegać tylko na tym, że określa się jakieś limity i każe dopłacać gminom. Trzeba doprowadzić do tego, by było po prostu taniej.

– A to nie tak. Trzeba otworzyć rynek RIPOK-ów, a rządzący gotowe inwestycje blokują i ciężarówki jeżdżą setki km na wysypiska), trzeba większych limitów na spalarnie, trzeba skasować opłatę marszałkowską, wówczas koszty spadną i mieszkańcy będą płacić mniej – dodaje Marcin Masłowski.