Rząd ma pomysł na tańsze śmieci. Będą stawki maksymalne?

Władze Warszawy drastycznie podniosły opłaty za wywóz śmieci. Resort klimatu proponuje wprowadzenie stawek maksymalnych
Shutterstock / Kzenon

40, 91 i 120 zł mają wynosić maksymalne stawki za wywóz śmieci w przypadku naliczania opłat w zależności od zużytej wody – proponuje Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

Zgodnie z propozycją resortu klimatu, jeśli zużycie wody w gospodarstwie domowym nie przekroczy trzech m sześc., to maksymalna stawka ma wynosić 40 zł. W przypadku zużycia do wody od 3 do 12 m sześc. maksymalna kwota będzie na poziomie 91 zł. Natomiast, kiedy miesięczne zużycie wody w jednym gospodarstwie domowym przekroczy 12 m. sześciennych, wówczas maksymalna opłata nie będzie mogła być wyższa niż 120 zł.

Dopłaty dla dużych rodzin?

To odpowiedź resortu na drastyczne podwyżki, jakie dotknęły warszawiaków od 1 kwietnia. W stolicy zmienił się sposób naliczania opłat za wywóz odpadów. Stawka zależy teraz od ilości zużytej wody. Niektóre rodziny, które zużywają jej dużo, odczuły podwyżkę nawet o 300 i więcej procent.

Nowe stawki w stolicy mają obowiązywać przez rok, po tym czasie wszyscy właściciele nieruchomości mają obowiązek złożyć nową deklarację i dokonać ponownego obliczenia ilości zużytej wody.

– Właściciel nieruchomości może złożyć nową deklarację wcześniej, jeśli zużycie wody zmieniło się np. w związku z otrzymaniem kolejnej faktury rozliczającej zużycie wody – mówi Karolina Gałecka, rzecznik stołecznego ratusza.

CZYTAJ TAKŻE: To nie żart: Od dziś opłaty za śmieci w stolicy ostro w górę

Władze Warszawy wprowadziły program osłonowy dla rodzin wielodzietnych, kwalifikujących się do Karty Dużej Rodziny.

Mieszkańcy, którzy są w trudnej sytuacji finansowej otrzymają od miasta zasiłek celowy, pokrywający nawet połowę opłaty za śmieci. Kryterium dochodowe programu wynosi 1848 zł netto na jedną osobę w gospodarstwie domowym.

Wzrost cen za śmieci miasto tłumaczyło lawinowo rosnącymi kosztami gospodarki odpadami oraz tym, że zgodnie z przepisami samorząd nie może dopłacać do tej usługi komunalnej. A do tej pory to robił.

Jak wynika z danych stołecznego ratusza, tylko w 2019 roku wywóz i przetwarzanie śmieci kosztowało Warszawę niemal 832 mln zł, gdy wpływy od mieszkańców z tego tytuły wynosiły zaledwie 338,5 mln zł.

– Szacujemy dochody z tytułu opłat za odpady od 1 kwietnia na poziomie 856,4 mln zł. A według planu wydatków na II – IV kwartał 2021 roku dochody z tytułu opłat za odbiór odpadów począwszy od 1 kwietnia 2021 roku pokryją wydatki w 92,85 proc. – mówi Karolina Gałecka.

CZYTAJ TAKŻE: Cud nad Wisłą? W tym mieście ceny wywozu śmieci… spadną

W Łodzi nadal obowiązuje opłata „od osoby”, która wynosi 34 zł, ale od 1 lipca w zabudowie wielorodzinnej opłata za śmieci będzie powiązana ze zużyciem wody według stawki: 9,60 zł za metr sześć. wody.

– Podstawą do obliczenia opłaty za śmieci będzie średnie zużycie z trzech poprzednich miesięcy tj. lipcowa opłata będzie liczona na podstawie zużycia za kwiecień, maj i czerwiec – mówi Monika Pawlak z łódzkiego magistratu.

Górne stawki nie zbilansują systemu

Do udziału w pracach nad nowelizacją ustawy śmieciowej, która miałaby wprowadzić stawki maksymalne, ministerstwo klimatu zaprosiło prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego oraz przedstawicieli innych samorządów. Zdaniem szefostwa resortu proces legislacyjny nie powinien trwać dłużej niż kilka miesięcy. 

Co na to samorządy? – Pomysł na górne stawki opłat nie pozwoli na to, co jest wymuszane ustawą, czyli na bilansowanie się wpłat i kosztów – uważa wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski.

I przypomina słowa wiceministra klimatu Jacka Ozdoby: „Wszystkie koszty, które gmina ponosi w związku z prowadzaniem systemu gospodarki odpadami, są pokrywane z opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi, które każdy właściciel nieruchomości w danej gminie jest obowiązany uiścić”.

CZYTAJ TAKŻE: Recyklingowe błędne koło. Dlaczego odbiór śmieci będzie wyłącznie drożeć

– Proponowana zmiana nie zapewni spełnienia tego warunku, nie pozwoli na pokrycie kosztów systemu, a przecież – cytując ministra – wysokość opłaty, którą ponoszą mieszkańcy gmin, jest wypadkową kosztów ponoszonych przez gminy w ramach samofinansującego się systemu – zauważa wiceprezydent.

Dodaje, że gdy Warszawa pracowała nad propozycjami zmian stawek, minister rekomendował właśnie to rozwiązanie. – Mówił wówczas, że „jeżeli władze Warszawy chcą zmienić metodę obliczania opłaty za odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych, to właściwa, wiarygodna, miarodajna jest metoda od zużycia wody – przypomina wiceprezydent Olszewski.

Podkreśla, że stolica od lat czeka na zmiany prawne pozwalające chociażby na system kaucyjny czy obciążenie kosztami wytwarzania odpadów producentów, bo bez tego koszty gospodarowania odpadami nie spadną.

– Rząd niestety nic nie robi w tej kwestii, czego konsekwencje ponosimy my wszyscy. Olbrzymie opłaty dla mieszkańców to konsekwencja wprowadzonych zmian prawnych, działań i zaniechań rządu! – kończy wiceprezydent Warszawy.

Mieszkańców ubywa, bo drożeją śmieci

Z kolei zdaniem Moniki Pawlak z łódzkiego magistratu propozycje ministerstwa są wymierzone tak naprawdę przeciwko Warszawie, gdzie samorząd wprowadził opłaty za śmieci powiązane z wodą, ale z wyższą stawką za metr sześcienny niż Łódź.

Jej zdaniem problem tkwi gdzie indziej. – W Łodzi zmieniamy sposób naliczania opłaty za śmieci ponieważ system „od osoby” pozwala na nieuczciwość. W 2016 roku według deklaracji składanych przez mieszkańców było 675 tys. łodzian i tyle płaciło za śmieci. W 2020 roku w systemie było już tylko 615 tys. osób, ale ilość produkowanych śmieci wcale nie zmalała, co jest dowodem, że nie wszyscy płacą – mówi Monika Pawlak.

Jej zdaniem w konsekwencji uczciwi płacą więcej bo utrzymują tych, co opłat unikają.

– Polem do nadużyć są np. mieszkania na wynajem, gdzie w deklaracji śmieciowej zgłaszane są np.  dwie osoby, a faktycznie mieszka więcej – tłumaczy przedstawicielka UM.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Rafał Bruski: Takie czasy, że Bydgoszcz nie planuje nowych zadań

Bydgoszcz jest lokomotywą regionu, ale w tych czasach o inwestowaniu musi zapomnieć – mówi nam Rafał ...

Religia nie musi być pierwsza ani ostatnia

Jedna z uchwał rady gminy dotycząca organizacji planu zajęć szkolnych wywołała rekcję przedstawicieli Kościoła. ...

Kolejna małopolska gmina zakazuje kopciuchów

Zabierzów dołącza do gmin, które wprowadzają u siebie lokalne przepisy antysmogowe. Radni chcą, by ...

Zabetonowany podział na Polskę A i B. Bogaci wciąż uciekają

Dystans pomiędzy najbogatszym regionem stołecznym a mniej zamożnymi województwami się powiększa. Pocieszające jest jedynie ...

Kora będzie mieć swój skwer w Krakowie?

Krakowianie z dzielnicy Zwierzyniec chcą, aby bezimienny dotąd skwer u zbiegu ulic Prusa i ...

Na Dolnym Śląsku zastawili zamek, żeby dokończyć budowę kanalizacji

Samorząd Wlenia ustanowił hipotekę na swoim najcenniejszym zabytku, XII-wiecznym zamku Lenno, by dokończyć budowę ...