41 śląskich gmin zrzuca się od lat na organizację transportu publicznego. Najpierw składki wpłacano do Komunikacyjnego Związku Komunalnego GOP, następnie – po utworzeniu Gónośląskiej-Zagłębiowskiej Metropolii w 2007 r. – do GZM.

CZYTAJ TAKŻE: W samorządzie nie ma tematów tabu

W tym czasie KAS nie traktował  składek jak zlecenia usługi, tylko przekazanie środków niezbędnych do realizacji pewnych zadań. Zdaniem GZM, nic się w tej materii nie zmieniło, poza interpretacją KAS.

Interpretacja skarbówki

O nią właśnie toczy się spór. W 2019 r. Krajowa Administracja Skarbowa (KAS) przedstawiła interpretację ustawy o VAT, zgodnie z którą przekazanie składek powinno być traktowane jako zlecenie usługi, co wiąże się z objęciem jej podatkiem w wysokości 8 proc. A gminy na organizację transportu przekazały w 2019 r. 500 mln zł, stąd kwota 40 mln zł rzekomego podatku.

Cytowany (jeszcze przed rozstrzygnięciem WSA) przez Portal Samorządowy przewodniczący zarządu GZM, Kazimierz Karolczak, zaznaczył, że obecnie podatek jest spłacany nie z pieniędzy gmin, ale z trafiającego do budżetu GZM udziału w składce PIT.

CZYTAJ TAKŻE: Autobusy obciążają lokalne budżety

Choć WSA stanął po stronie samorządowców, to zapewne nie jest to finał sporu. Jak przekonuje Portal Samorządowy, gdyby samorządy poniosły w tym starciu porażkę, należałoby się liczyć ze zwiększeniem nakładów na komunikację miejską – lub drastycznym ograniczeniem oferty dla mieszkańców w tym zakresie.