Reklama

Lwów czeka na pomoc. Dramatyczny apel do samorządowców

Jeżeli każde polskie miasto przekazałoby jeden, dwa autobusy, które można by załadować pomocą humanitarną, to byłaby wielka, wielka pomoc – mówił Andrij Sadowy, mer Lwowa podczas łączenia z uczestnikami Zgromadzenia Ogólnego Związku Miast Polskich.
Uchodźcy czekający we Lwowie na pociąg do Polski

Uchodźcy czekający we Lwowie na pociąg do Polski

Foto: Yuriy Dyachyshyn / AFP

Takie spotkanie odbyło się w piątek. W chwili, gdy we Lwowie ogłoszony został alarm przeciwlotniczy, z uczestnikami połączył się mer Lwowa. - Jesteście nam potrzebni – mówił Andrij Sadowy.

Reklama
Reklama

Dodał, że „dziś Lwów jest krytycznie ważny dla funkcjonowania naszego państwa, bo jest kluczowym miastem w Ukrainie, które przyjmuje uchodźców, ale też firmy krajowe i zagraniczne, które zmuszone zostały do opuszczenia wschodniej Ukrainy.

Obecnie we Lwowie znajduje się 200 tysięcy osób niebędących jego mieszkańcami. - To tak, jakby jeszcze jedno miasto przyjechało do Lwowa – mówił jego mer. Dziennie przez tutejszy dworzec kolejowy przewija się 600 tysięcy uchodźców – wyliczał mer Lwowa.

Czytaj więcej

W Krakowie brakuje dla uchodźców łóżek i jedzenia

Dziękował polskim miastom za nieocenioną pomoc, jaką skierowały do Lwowa. Jest ona wykorzystywana na miejscu, ale także przekazywana do Charkowa, Kijowa i innych miejsc, gdzie jest najbardziej potrzebna.

Reklama
Reklama

Lwów potrzebuje pomocy. Potrzebuje autobusów – do transportu uchodźców, ale też leków, artykułów żywieniowych i innych produktów, a większość lwowskich autobusów pojechała na front. 

Potrzebne jest stworzenie logistyki i infrastruktury, żeby miasto żyło, żeby można było kupić materiały budowlane, w sklepach produkty spożywcze, a na stacjach benzynowych paliwo.

Od międzynarodowych organizacji władze i mieszkańcy Lwowa oczekują, że powstaną szybko budowane bloki dla uchodźców i będzie docierać pomoc. „Obecnie we Lwowie nie działa żadna międzynarodowa organizacja. - Tylko wy ślecie pomoc! – przyznał Andrij Sadowy.

Polskie samorządy starają się pomagać władzom Lwowa. Do tego ukraińskiego miasta płyną transporty z miast partnerskich m.in. Łodzi.

Dorota Zmarzlak, wójt gminy Izabelin podkreśla, że wsparcie samorządów nie kończy się tylko w pomaganiu uchodźcom w Polsce.

Reklama
Reklama

- Cały czas zbieramy dary i wysyłamy je na Ukrainę. Do tej pory, odpowiadając na konkretne potrzeby, wysłaliśmy już ponad 100 TIR-ów samorządowej pomocy. Widać też ogromne zaangażowanie mieszkańców gmin i miast, którzy wysyłają prywatne transporty – zauważa wójt Zmarzlak.

Dyskusje
Wyzwania wykluczenia transportowego: od punktowych rozwiązań do systemu
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Dyskusje
Samorządy na pustyni?
Dyskusje
Nowe przepisy dotyczące miejskich planów adaptacji szansą dla samorządów
Dyskusje
Jerzy Buzek: Zohydzanie Polakom Zielonego Ładu to cynizm
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama