Do nowego ruchu należą liderzy siedmiu organizacji
samorządowych, zarówno prezydenci dużych miast, jak i lokalni liderzy w
mniejszych miejscowościach. Łącznie 300 osób.
Cel jest prosty i wiąże się z rozpoczynającymi się powoli
przymiarkami do nowego cyklu wyborczego. W nim środowisko samorządowe chce
odgrywać istotną rolę. Ale w warunkach polskiej polityki można to zrobić tylko,
konsolidując się. I to – jak w kuluarach i całkiem publicznie podkreślają organizatorzy
projektu – nie w kontrze do istniejących partii, jak Platforma Obywatelska,
tylko uzupełniając je. W tej wizji lokalni włodarze na wszystkich poziomach
uczestniczą i są wsparciem w kolejnych kampaniach – po stronie szeroko pojętej
opozycji.