Tadeusz Ferenc odchodzi. Na jego miejsce Marcin Warchoł?

Tadeusz Ferenc zrezygnował z funkcji prezydenta Rzeszowa
fot. Krzysztof Łokaj / Fotorzepa

W dniu swoich 81-urodzin Tadeusz Ferenc zrezygnował w środę  ze stanowiska prezydenta Rzeszowa. Zapowiedział, że w wyborach na swojego następcę poprze wiceministra sprawiedliwości.

Swoją decyzję Ferenc ogłosił na specjalnej konferencji prasowej. – Ponad 18 lat temu zostałem prezydentem miasta. To państwa zasługa. Zawsze powtarzałem, że Rzeszów jest bogaty w mądrość jego mieszkańców. Przyszedł moment rezygnacji z pełnionej funkcji – powiedział łamiącym się głosem Tadeusz Ferenc.

Dodał, że kierowanie miastem było dla niego olbrzymim zaszczytem i honorem. Podziękował za współpracę i wskazał wiceministra sprawiedliwości Marcina Warchoła z Solidarnej Polski jako osobę, która może go zastąpić.

– Minister Warchoł gwarantuje dalszy rozwój Rzeszowa. Chciałbym żeby był prezydentem, żeby rządził miastem, dołączał kolejne miejscowości, załatwiał pieniądze na kolejne inwestycje, żeby Rzeszów nadal się rozwijał – mówił prezydent Rzeszowa.

Obecny na konferencji wiceminister Marcin Warchoł przyznał, że to koniec pewnej epoki, która zapisze się złotymi zgłoskami w dziejach miasta. – Jako mieszkaniec Rzeszowa czuję żal i smutek z powodu decyzji prezydenta Ferenca – mówił.

CZYTAJ TAKŻE: Tadeusz Ferenc: Staramy się równoważyć budżet

Przypomniał, że Rzeszów jest liderem smartcity, na pierwszym miejscu miast przyjaznych przedsiębiorcom. – 1554 zł na mieszkańca przeznacza się na inwestycje, gdy na Podkarpaciu jest to 157 zł. Dziesięć razy mniej – wyliczał minister Warchoł.

Zapowiedział, że rezygnuje z polityki ogólnokrajowej, warszawskiej. – Rezygnuję z członkostwa w Solidarnej Polsce na rzecz Rzeszowa. Chcę być prezydentem obywatelskim, niezależnym – mówił minister Warchoł. Zapowiedział, że jeśli zostanie prezydentem Rzeszowa, nie zwolni żadnego urzędnika i będzie kontynuował inwestycje poprzednika.

W czasie swojego oświadczenia Tadeusz Ferenc nie podał powodów rezygnacji ze stanowiska prezydenta. Podczas konferencji przypomniał jednak, że w tym roku obchodzi 65. rocznicę pracy zawodowej, z tego ponad 18 lat w Urzędzie Miasta. – Kiedyś trzeba było podjąć decyzję o odejściu – dodał prezydent Ferenc.

Po rezygnacji prezydenta jego obowiązki – do czasu wyłonienia w przyspieszonych wyborach następcy (jest na to 90 dni) – obejmuje komisarz. Czy będzie nim Marcin Warchoł? Wiceminister powiedział, że decyzję w sprawie komisarza podejmie premier. – Każda jego decyzja będzie dobra. Temat komisarza nie był przeze mnie uzgadniany – stwierdził.

W styczniu były już prezydent Rzeszowa przeszedł koronawirusa. O pozytywnym wyniku testu dowiedział się 12 stycznia. Dwa dni później z lekkimi objawami trafił do Szpitala Miejskiego w Rzeszowie.

CZYTAJ TAKŻE: Tadeusz Ferenc: Nie zaszczepiłbym się poza kolejką

21 stycznia Ferenc opuścił szpital w dobrym samopoczuciu. Jednak kilka dni później poczuł się gorzej. Potrzebował opieki lekarskiej. Tym razem trafił do Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 1 przy ulicy Szopena. Prezydent pozostawał w stałym kontakcie z ratuszem.

81-letni Tadeusz Ferenc jest prezydentem Rzeszowa od listopada 2002 r. Z wykształcenia jest ekonomistą. Pracę zawodową zaczynał w 1956 r. jako robotnik w rzeszowskiej WSK. Potem był m.in. zastępcą dyrektora firmy transportowej, dyrektorem Miejskiego Zarządu Budynków Mieszkalnych, wreszcie prezesem największej w mieście spółdzielni mieszkaniowej.

Trzykrotnie bezskutecznie zabiegał o miejsce w Senacie – w 1997 r. z listy SLD i w 2011 r. startując z własnego komitetu wyborczego, choć był wówczas popierany przez SLD i Polskie Stronnictwo Ludowe. O mandat senatora ubiegał się również w 2015 r. – także bezskutecznie.

W latach 2001–2002 zasiadał w Sejmie IV kadencji, został wybrany z ramienia SLD w okręgu rzeszowskim. 10 listopada 2002 utracił mandat poselski w związku z wyborem na urząd prezydenta miasta Rzeszowa. Od tamtego czasu zdobył ogromną popularność w mieście i regularnie wygrywał wszystkie kolejne wybory samorządowe.

W czasie ostatniej kampanii samorządowej w 2018 roku mówił „Rzeczpospolitej”, że wiek nie jest przeszkodą. – Na pewno mam więcej wiedzy niż w trakcie kampanii na poprzednie kadencje. A ludziom, którzy martwią się o moją kondycję, odpowiem tak: przez 19 lat byłem piłkarzem, byłem mistrzem parlamentu w tenisie ziemnym. I wciąż uprawiam sport – podkreślił.

W ostatnich wyborach w 2018 roku pokonał bez problemu kandydata PiS. W stolicy Podkarpacia, uznawanego za matecznik Prawa i Sprawiedliwości, Ferenc zdobył aż 63 proc. głosów. Jego konkurent niecałe 29 proc.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Pokoje za złotówkę. Miasta uruchamiają pomoc dla najbardziej potrzebujących

Specjalny autobus, w którym bezdomni będą mogli zjeść ciepły posiłek i ogrzać się, pokój ...

Dworzec Centralny w Warszawie, od niedawna w rejestrze zabytków

Zabytkowe dworce: kłopot czy korzyści?

Wpisywanie dworców kolejowych do rejestru zabytków nie wszystkim odpowiada. Biały marmur z Kazachstanu, czarny ...

Warszawa przegrała bitwę o reklamozę. Czy przegra wojnę?

Warszawska uchwała krajobrazowa pozostaje uchylona. WSA poparł decyzję wojewody mazowieckiego. Wojewódzki Sąd Administracyjny na ...

W Katowicach ruszył sklep socjalny. Pierwszy taki w kraju

W pawilonie przy ulicy Tysiąclecia 82 działalność rozpoczął sklep socjalny. Placówka wzorowana jest na ...

Uciążliwymi sąsiadami dla mieszkańców są m.in. chlewnie

Sąsiedzi będą mogli zrobić niewiele

Nowe przepisy, zamiast pomóc społecznościom lokalnym rozwiązywać problemy z uciążliwymi inwestycjami, jeszcze im to ...

Gminy znalazły nowe źródło finansowania wydatków. To lepsze niż kredyty

Obligacje czterech samorządów zadebiutowały w lutym na GPW. W ten sposób miasta, powiaty, a ...