Startupowe nadzieje z Wrocławia

Fot. Pixabay

Chociaż to Warszawa jest traktowana jako domyślny punkt na mapie polskiej innowacji, stolica Dolnego Śląska ma coraz silniejszą reprezentację biotechnologicznych startupów. Ich działalność jest różnorodna: jedne zajmują się weterynarią, inne zaangażowały się w walkę z koronawirusem, kolejne walczą z rakiem piersi. Odnoszą coraz większe sukcesy.

W maju wrocławski Biotts podpisał umowę licencyjną z amerykańskim Balanced Biotech. W efekcie leczenie raka piersi odbędzie się za pomocą technologii opracowanej przez naukowców z Wrocławia. Skuteczność nośnika Biotts, który zostanie wykorzystany w innowacyjnej terapii, potwierdziły badania przedkliniczne. Głęboko penetrujący system transdermalny wrocławskiej spółki, działający bezpośrednio na chorobowo zmienione tkanki, pozwala uzyskać silniejszy efekt terapeutyczny, zwiększając znacznie komfort pacjenta i równocześnie obniżyć koszty jego leczenia. Autorski nośnik MTC-Y od Biotts jest jedynym na świecie systemem umożliwiającym przenoszenie przez skórę substancji hydrofilowych, przeciwciał, dużych cząsteczkę oraz białek, podkreślają przedstawiciele firmy.

– Nasz nośnik działa podobnie do „korytarza życia” na autostradzie. Karetka przejeżdża, a ruch na drodze wraca do normy. Nasz system umożliwia identyczną procedurę: nośnik „zmiękcza” chwilowo cement międzykomórkowy, substancja aktywna przedostaje się do organizmu bez bólu – mówi dr Paweł Biernat, jeden z założycieli spółki.

Według przewidywań, rynek transdermalnych systemów dostarczania leków osiągnie wartość 7,1 mld dolarów do 2023 r.

Koronawirus w 11 minut…

Genomtec z kolei opatentował w czerwcu technologię, a następnie wyprodukował testy, które wykrywają obecność koronawirusa w 11 minut. Równolegle rozwija urządzenie do identyfikacji patogenów w ramach projektu wartego 12 mln zł.

CZYTAJ TAKŻE: Katowice, Wrocław i Poznań przygotowują się do FST

Zestawy testowe wrocławskiej spółki bazują na zgłoszonych do opatentowania odczynnikach działających w izotermalnej metodzie amplifikacji kwasów nukleinowych. To test genetyczny przebiegający w jednej, stałej temperaturze, w przeciwieństwie do badań w klasycznej technice PCR, nadal wykorzystywanej przez laboratoria.

– W Genomtec wykorzystujemy autorskie zestawy diagnostyczne w technice INAAT. Sprawia ona, że cały proces przebiega w stałej temperaturze, nie ma potrzeby podgrzewania i schładzania mieszaniny reakcyjnej. W praktyce możemy skrócić badanie nawet do 11 minut, zachowując jego 100 proc. zgodność z metodami referencyjnymi. To standard niedostępny obecnie na świecie i niemożliwy do osiągnięcia w technice PCR – podkreśla Miron Tokarski, współzałożyciel i prezes Genomtec.

…albo i w 5 minut

SensDx, posiadający biura w czterech miastach, w tym we Wrocławiu, ogłosił w drugiej połowie lipca wprowadzenie nowego testu na COVID-19 i grypę z jednego wymazu. Ostateczny wynik testu jest dostępny w ciągu 5-6 minut. Platforma SensDx jest przenośna – testy można wykonywać w punktach opieki w warunkach klinicznych lub nieklinicznych. Połączenie z chmurą umożliwia integrację procesów z już istniejącymi systemami. Test zostanie wyceniony na 9,90 euro, kiedy produkcja osiągnie pełną skalę. Do tego czasu cena będzie wyższa, a dodatkowe środki zostaną przeznaczone na szybkie zwiększenie produkcji. Urządzenie diagnostyczne Mobi SensDx kosztuje 119,00 euro.

Kolejna spółka, Bioavlee, zwalidowała właśnie swój system Avlee 650 do identyfikacji drobnoustrojów, także w przypadku superbakterii i innych patogenów. Uzyskany certyfikat potwierdza, że Avlee 650 jest zdolne do skutecznej i wydajnej identyfikacji mikroorganizmów takich jak bakterie, czy niektóre grzyby.

CZYTAJ TAKŻE: Bądź bezpieczny we Wrocławiu

– Opracowanie systemu Avlee 650 to przełom w biotechnologicznym sektorze B&R. Opatentowana przez Bioavlee technologia dyfrakcji laserowej pozwala na skuteczne i szybkie odkodowanie szczegółowych informacji o mikroorganizmach, wykorzystując ich właściwości optyczne oraz morfologiczne. Za sprawą dyfrakcji światła na koloniach badanych drobnoustrojów, powstają specyficzne wzorce, swoisty „odcisk palca” danego patogenu – wyjaśnia Michał Wronecki, prezes.

Technologia pozwala uzyskać wyniki w krótkim czasie, z dokładnością sięgającą 98 procent. Oznacza to efektywność porównywalną do analizy genetycznej przy drastycznie niższych kosztach.

– Zakładamy, że docelowo nasz system będzie obecny w laboratoriach na całym świecie. Szacuje się, że w Polsce zlokalizowanych jest 2,2 tys. laboratoriów, w samej Europie około 50 tys., Ameryce Północnej 70 tys., Azji i Ameryce Południowej ok. 50 tys. – zapowiada Wronecki.

Cywilizacyjne choroby zwierząt

Wrocławski Bioceltix działa z kolei w segmencie weterynaryjnym. Na chwilę obecną skupiony jest na lekach, które znajdą zastosowanie przy zapaleniu stawów u psów, atopowym zapaleniu skóry u psów, zapaleniu dziąseł u kotów oraz zapaleniu stawów u koni. Są to choroby w dużej mierze cywilizacyjne, o podłożu autoimmunologicznym.

– Zapotrzebowanie na leki radzące sobie z problemami z tej grupy jest duże i według szacunków będzie dynamicznie rosło. Co istotne – Bioceltix nie jest firmą jednego produktu ani kilku produktów. Technologia komórek macierzystych, którą dysponuje, pozwala opracowywać bardzo szeroki wachlarz leków – mówił Krzysztof Kłysz, dyrektor inwestycyjny Tech Invest Group.

CZYTAJ TAKŻE:

Pod koniec maja spółka podpisała list intencyjny z Bioceltix. Zdaniem Kłysza, rynek ten już teraz jest bardzo atrakcyjny, a przy tym (w przeciwieństwie do branży leków chemicznych) jest na dość wczesnym etapie rozwoju, co sprawia, że ma bardzo duży potencjał wzrostu.

– Technologia, jaką dysponuje Bioceltix, należy do światowej czołówki. Zarówno pod kątem technologicznym, jak i biznesowym, Bioceltix został zweryfikowany przez podmiot z listy dziesięciu największych spółek weterynaryjnych na świecie. Są duże i realne szanse na rozwinięcie tej współpracy w taki sposób, że Bioceltix pozyska finansowanie oraz kanał dystrybucji swoich produktów na najważniejszych rynkach świata. Ta walidacja Bioceltix dokonana przez wiarygodne, renomowane przedsiębiorstwo była dla nas bardzo ważna – dodaje.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Jacek Majchrowski: zdawaliśmy sobie sprawę, że Kraków może być objęty strefą

Ważne jest, żeby każdy z nas potraktował żółtą strefę jako przypomnienie, że epidemia się ...

Majówki nie będzie. „To są koszty. To jest tragedia”

Rząd ogłosił, że zakaz otwarcia hoteli i miejsc noclegowych ma obowiązywać co najmniej do ...

Firmy dostaną bezzwrotne granty

Kolejne środki przeznaczy samorząd Województwa Zachodniopomorskiego na pomoc dla lokalnych firm dotkniętych skutkami Covid-19. ...

Przemoc w rodzinie w czasie pandemii. Jak pomagają miasta

W poznańskim Punkcie Interwencji Kryzysowej liczba zgłoszeń przypadków przemocy domowej nie wzrosła, jednak samorządy ...

Gminy zajrzą do kieszeni niektórych lokatorów

Miasta mogą już wypowiadać umowy najmu samotnym, którzy mieszkają na stu metrach, oraz podnosić ...

Miasta inwestują w instytucje, o których zdążyliśmy nieco zapomnieć

W miastach powstają nowe, samorządowe wypożyczalnie książek, a część istniejących przejedzie metamorfozę – zostaną ...