Edukacja doby epidemii: placówki nieczynne, ale płacić trzeba

AdobeStock

Samorządy nie pobierają opłat za zamknięte przedszkola – ale już za żłobki czy prywatne placówki częściowe opłaty są jednak naliczane. – Są one konieczne dla utrzymania placówek oraz ich pracowników – tłumaczą samorządy i właściciele prywatnych przedszkoli.

Od 12 marca funkcjonowanie żłobków, przedszkoli czy szkół wszystkiego typu zostało ograniczone. Placówki nie prowadzą żadnych zajęć dydaktyczno-wychowawczych. Dzieci oraz uczniowie muszą zostać w domach. Na razie do Wielkanocy.

My też płacimy czynsz

Czy rodzice muszą wnosić za ten czas opłaty za zamknięte placówki? W przypadku samorządowych przedszkoli sprawa jest prosta. – Opłata za przedszkola prowadzone przez miasto nie jest pobierana – zapewnia Joanna Żabierek, rzecznik prezydenta Poznania. Podobnie jest w innych miastach.

W gorszej sytuacji są rodzice, których dzieci chodzą do prywatnych przedszkoli, zwłaszcza tych bez dotacji samorządowych. Oni muszą płacić. – Za dwa tygodnie marca, kiedy placówka nie działała, opłaty nie są pobierane za wyżywienie i za zajęcia dodatkowe. Podobnie będzie w kwietniu. Jednak czesne rodzice muszą płacić, tak jak my musimy płacić za najem lokalu czy pensje pracowników – powiedziała nam właścicielka jednej z placówek na warszawskiej Pradze.

CZYTAJ TAKŻE: Unijne miliony z regionalnych programów pójdą na walkę z koronawirusem

Przyznała, że w wyjątkowych sytuacjach, gdy dziecko choruje, albo wyjeżdża na cały miesiąc, może zawiesić chodzenie do przedszkola – wówczas opłata zostaje zawieszona do kwoty 300 zł. – Tak się dzieje w wyjątkowych przypadkach losowych – opowiada właścicielka placówki.

Przyznaje, że teraz, gdy przedszkole jest zamknięte – nie z winy właścicieli – część rodziców nie chce płacić czesnego, mimo, że jest taki zapis w umowie. – Nie wiem jeszcze jak się zachowają rodzice, ale bez wpłat będzie trudno nam utrzymać przedszkole – dodaje właścicielka.

Z dotacją łatwiej

Jej placówka nie jest w najgorszej sytuacji, bo ma dotacje z miasta. – We Wrocławiu rodzice, których dzieci uczęszczają do przedszkoli publicznych prowadzonych przez inny organ niż miasto, nie ponoszą opłat. Podobnie jest, gdy maluchy uczęszczają do przedszkoli niepublicznych z dotacją miejską 100 proc. – mówi Arkadiusz Filipowski, rzecznik wrocławskiego ratusza.

Przyznaje, że gdy placówki niepubliczne dostają dotację miejską w wysokości 75 proc., wówczas wiążąca jest umowa między przedszkolem, a rodzicami dziecka. – Będziemy negocjować, żeby takie placówki pobierały opłaty w niepełnym wymiarze (postojowe), rozumiejąc ich sytuację. Dotacja 75 proc. dalej będzie wypłacana za ten szczególny dla wszystkich okres – zapewnia Arkadiusz Filipowski.

Płacić też trzeba za samorządowe żłobki, np. w Poznaniu. – Pobierana jest podstawowa opłata. Jest ona konieczna dla utrzymania tych placówek oraz ich pracowników. Zawieszenie opłaty stałej wiązałoby się z koniecznością pokrycia tych kosztów w całości z budżetu miasta (brak subwencji z państwowego budżetu), który w związku z obecną sytuacją jest już bardzo obciążony – mówi Joanna Żabierek.

CZYTAJ TAKŻE: Skrzynki pełne, telefony się urywają. Nasz raport o pracy urzędów

Podkreśla, że ewentualna decyzja w tej sprawie musi zostać poprzedzona analizą możliwości finansowych miasta.

W Lublinie odpłatność za pobyt dziecka w żłobku publicznym wynosi 260 zł miesięcznie, natomiast żłobki niepubliczne otrzymują dotację w dotychczasowej wysokości – tj. 400 zł miesięcznie na miejsce opieki w żłobku i 200 zł miesięcznie na dziecko w klubie dziecięcym. – W zależności od dalszej sytuacji, kwestie te będą podlegały analizie – zapowiada Monika Głazik, z lubelskiego ratusza.

Konieczna opinia prawna

W Krakowie Wydział Polityki Społecznej i Zdrowia wystąpił o opinię prawną z uwagi na liczne wątpliwości. – Informacja w tej sprawie, na podstawie pozyskanej opinii prawnej, zostanie przekazana do końca marca – podaje Anna Latocha z krakowskiego magistratu.

W czwartek prezydent Łodzi Hanna Zdanowska wystąpiła z kolei o zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej. Jednym z punktów obrad będzie zmiana uchwały dotyczącej pobierania opłat za żłobki.

– Pozwoli to na zniesienie opłat za żłobki. Nie będzie jedynym punktem sesji nadzwyczajnej. Mamy też projekt uchwały pozwalającej na doposażenie dodatkowymi środkami BioNanoTechno Parku, gdzie zlokalizowany jest specjalny fundusz, który będziemy chcieli uruchomić zaraz po ustąpieniu epidemii, w celu wsparcia i ratowania lokalnego biznesu – mówiła Zdanowska.

CZYTAJ TAKŻE: Czynsze, kredyty i składki ZUS osłabiają małe lokalne przedsiębiorstwa

Dodała, że ma nadzieję, iż uda się tak zorganizować sesję Rady Miejskiej, by nie narażać zdrowia radnych i pracowników, a konieczne dla funkcjonowania miasta decyzje zostały podjęte.

Zgodnie z umową

Prywatne żłobki z miejską dotacją powinny normalnie otrzymywać wsparcie od samorządu. Jak tłumaczy Anna Latocha z krakowskiego ratusza, zgodnie z pozyskaną przez miasto opinią prawną w tym zakresie, wysokość i zasady ustalania dotacji dla podmiotów prowadzących żłobek lub klub dziecięcy lub zatrudniających dziennych opiekunów oraz dziennych opiekunów prowadzących działalność na własny rachunek – w okresie zamknięcia placówki opieki nad dziećmi w wieku do lat 3 spowodowanego wykonaniem polecenia administracji rządowej związanego z przeciwdziałaniem COVID-19 (koronawirusowi) – nie ulegają zmianie. Dotacja będzie przez Kraków wypłacana zgodnie z zawartymi umowami.

W Krakowie dotacja w tym roku wynosi 1,70 zł za godzinę opieki i ustalana jest na podstawie umów zawartych z rodzicami. Miesięcznie dotacja – przy założeniu, że umowa zawarta jest na 10 godzin opieki dziennie – wynosi średnio 350 zł za miesiąc.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Nowa kara budzi popłoch wśród kierowców

Brak precyzyjnej informacji o grzywnach związanych z niedopełnieniem obowiązku wyrejestrowania auta od 1 stycznia ...

Boom na studenckie kwatery

Rynki najmu w miastach akademickich są rozgrzane do czerwoności. Studenci szukają i kawalerek, i ...

Polityczna wojna psuje wspólnotę

Samorządy to fundament demokracji i rozwoju, centralistyczne podejście rządu i nadmierne ich upartyjnienie może ...

Samorządy w cieniu strajku nauczycieli

Samorządowcy apelują o zwiększenie subwencji, bo obecna nie wystarcza na pokrycie wydatków związanych z ...

Deglomeracja dotarła do Chełma

Deglomeracja, czyli wyprowadzanie urzędów centralnych do mniejszych ośrodków, miała być remedium na wyludnianie się ...

Niewiedza groźniejsza od hakerów

Cyberprzestępcy stanowią zagrożenie dla samorządów, lecz prawdopodobnie nie tak duże, jak by się wydawało. ...