Gdzie w Polsce święta będą nas kosztować najwięcej?

Ceny podstawowych produktów mogą się różnić o 20-30 proc., w zależności od regionu.
Fot. Pixabay

Różnice w cenach tych samych produktów sprzedawanych w różnych miastach mogą sięgać nawet 40–50 procent.

Kilogram filetów z morszczuka na Pomorzu kosztuje średnio 20 zł, ale w woj. opolskim – aż 30 zł, czyli o ok. 50 proc. więcej! Za to szynka gotowana okazuje się najdroższa właśnie na Pomorzu, bo za kilogram trzeba zapłacić prawie 38 zł, czyli o 40 proc. więcej niż na Podkarpaciu.

Po ile koszyk zakupowy

Różnice cen innych produktów nie są może tak drastyczne, ale i tak 20–30 proc. to prawie norma. Przykładowo jaja z tzw. chowu wolnowybiegowego w woj. warmińsko-mazurskim są o 24 proc. droższe niż w Małopolsce, a surowy kurczak – o 29 proc. droższy w kujawsko-pomorskim niż w małopolskim.

Dane na temat średnich cen produktów żywnościowych na terenie danego województwa wylicza i podaje Główny Urząd Statystyczny. Na ich podstawie „Życie Regionów” sprawdziło także, ile może kosztować podstawowy koszyk zakupowy w danym regionie. A inaczej mówiąc, gdzie święta, do których właśnie się przygotowujemy, mogą być najdroższe.

CZYTAJ TAKŻE: Święta w tym roku zaczynają się na jarmarku

Do naszego koszyka „wrzuciliśmy” 25 podstawowych produktów, takich jak chleb, mąka, cukier, masło, mleko, mięso wieprzowe, wędlina, pomarańcze, ziemniaki, kawa, napój jabłkowy, itp. Okazuje się, że w takim ujęciu różnice cenowe pomiędzy regionami też występują, ale są już na szczęście znacznie mniejsze.

Shutterstock

I tak, w naszym zestawieniu wydatki na żywność w najmniejszym stopniu obciążają kieszenie mieszkańców Małopolski, Podlasia, Podkarpacia czy Mazowsza. Nasz koszyk kosztuje tam średnio 144–146 zł. Za to najwięcej na świąteczne zakupy mogą wydać mieszkańcy województw dolnośląskiego, kujawsko-pomorskiego i zachodniopomorskiego (koszt koszyka powyżej 153 zł). Różnice sięgają więc 6–7 proc.

Naturalne różnice

Trzeba tu podkreślić, że średnie ceny w danym regionie GUS wylicza na podstawie informacji z setek sklepów, dla dosyć dużych i zróżnicowanych obszarów (np. z bogatej Warszawy i biednych mazowieckich wsi), więc nie muszą odzwierciedlać konkretnych cen w danym sklepie.

– Ale dobrze pokazują istniejące różnice. A to, że one istnieją, jest zjawiskiem naturalnym – zaznacza Tomasz Kaczor, ekonomista z Instytutu Prevision.

CZYTAJ TAKŻE: Małe miasta otwarte na duże sklepy

Skąd wynikają? Jak wyjaśniają eksperci, wpływa na to cały szereg czynników. Z jednej strony poziom cen detalicznych zależy choćby od producentów. – Jeśli dany produkt jest wytwarzany w jednym w miejscu w Polsce, to jego transport do bardziej odległych miejscowości też kosztuje – zauważa Grzegorz Soroczyński, główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej.

Mniejsi mogą mniej

– Producenci inaczej traktują też na rynku małych i dużych graczy – wskazuje Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu. – Ogólnie rzecz biorąc, dyskonty mają duże obroty i są w stanie sprzedać bardzo duże ilości danego towaru. Producenci oferują im niskie ceny, zbliżone do kosztów produkcji. W zupełnie innej, znacznie gorszej sytuacji są mniejsze sieci czy pojedynczy sprzedawcy, którzy nie mają takiej siły przetargowej. Ci otrzymują od producentów gorsze warunki. Jako Izba zwracamy uwagę na tę nierówność traktowania już od lat – zaznacza Ptaszyński.

CZYTAJ TAKŻE: Niemodliński karp czeka na święta

Spory wpływ na poziom cen może mieć też sytuacja na regionalnym rynku, jeśli chodzi o poziom wynagrodzeń czy strukturę zakupową. Przykładowo w wielkich miastach, gdzie płace są najwyższe, sprzedawcy mogą pozwolić sobie na nieco wyższe ceny, zwłaszcza przy produktach markowych czy tych cieszących się największym zainteresowaniem.

Z kolei w mniejszych miejscowościach, gdzie ludzie zarabiają mniej, ceny powinny być niższe. – Przynajmniej teoretycznie, bo w takich przypadkach sporą rolę odgrywa też poziom konkurencji. Im mniejsza na danym lokalnym rynku, tym mniejsza wojna na jakość i ceny pomiędzy sklepami – zauważa Tomasz Kaczor.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Opryski szkodzą nie tylko komarom

Duże miasta raczej niechętnie zlecają opryski przeciwko komarom i kleszczom, w mniejszych takie zabiegi ...

Jaśkowiak: To najtrudniejszy moment mojej prezydentury

Codziennie mamy posiedzenie sztabu kryzysowego i na bieżąco reagujemy na różne pojawiające się problemy ...

Pielęgniarki zadbają o uczniów

Jeśli w szkole dentysta nie będzie miał gabinetu, gmina ma zapewnić np. dentobus.

Gdynia szykuje sobie nowe okno na świat

Tradycyjna wiecha – wieniec symbolizujący zamknięcie ważnego etapu budowy – wylądowała na budynku nowego ...

Pamiątka z widokiem na Tatry

Konkurs na pamiątkę z Zakopanego rozstrzygnięty. Nadesłano blisko 300 projektów. Konkurs ogłosiło Muzeum Tatrzańskie ...

Wigilijny stół dla 50 tysięcy ubogich

Tradycyjne wigilijne potrawy, świąteczne paczki i darmowa opieka medyczna – to wszystko czeka na ...