Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie rządowe projekty ustaw, zamiast porządkować system, grożą pogłębieniem kryzysu finansowego szpitali powiatowych.
- W jaki sposób nowe regulacje płacowe mogą narazić placówki na gwałtowny wzrost kosztów i spory sądowe.
- Jak praktyki kontraktowe NFZ oraz obowiązek utrzymywania deficytowych oddziałów systemowo osłabiają mniejsze szpitale.
Podpisał się pod nim Andrzej Płonka, Prezes Zarządu Związku Powiatów Polskich. Zadał w nim pytanie: „czy upadek małych szpitali powiatowych jest przypadkowym efektem źle zaprojektowanych regulacji, czy przyjętą strategią państwa?” i poprosił rząd o „autorefleksję”.
Pomysły rządu nie pomagają szpitalom
ZPP uważa, że rozwiązania legislacyjne, które miały porządkować system i ograniczać koszty, „w rzeczywistości grożą jego dalszą destabilizacją oraz pogłębieniem kryzysu finansowego szpitali.” ZPP uważa, że rozwiązania legislacyjne, które miały porządkować system i ograniczać koszty, „w rzeczywistości grożą jego dalszą destabilizacją oraz pogłębieniem kryzysu finansowego szpitali”.
Tak korporacja ocenia projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw (UD439). Organizacja uważa, że rozwiązania w nim zaproponowane spowodują, iż koszty wynagrodzeń personelu lekarskiego będą rosły i mogą się zbliżyć do poziomu 1 mln zł rocznie dla jednego zatrudnionego medyka.
Czytaj więcej
Rzecznik Praw Pacjenta w najnowszym komunikacie przypomina, że każdy pacjent ma prawo wymagać od pracowników szpitali i przychodni poszanowania god...
Dodatkowo szpitale będą narażone na postępowania sądowe. „Określone działanie kierownika podmiotu leczniczego (np. zatrudnienie lekarza z przekroczeniem liczby godzin pracy w celu zapewnienia obsady w sytuacjach nagłych) będzie go narażało na karę grzywny, ale zaniechanie tego działania będzie prowadziło do nałożenia na podmiot leczniczy kary z tytułu naruszenia warunków kontraktu” – napisano w liście. Taka perspektywa wynikać może z zaproponowanych: zawyżonej maksymalnej stawki godzinowej wynagrodzenia zasadniczego, niejasnych zasad przyznawania dodatków do wynagrodzeń oraz z krótkiego vacatio legis i braku czasu przejściowego na stopniowe dostosowanie się do regulacji.
Zaniechania legislacyjne
ZPP przypomina przy tym, że wycofano się z prac nad instrumentem wsparcia mającym na celu redukcję istniejącego zadłużenia szpitali, jako instrumentu wspierającego ewentualne procesy konsolidacyjne.
Wciąż nie ma także realnej koncepcji poradzenia sobie ze skutkami finansowymi zapisów ustawy podwyżkowej (o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych). Przy czym napisano w liście: „linie orzecznicze, jakie zarysowały się na tle stosowania tej ustawy, wskazują, że niezależnie od kwalifikacji, jakich się oczekuje albo nawet jakie posiadają pracownicy z grupy 5 i 6, i tak powinni otrzymywać wynagrodzenie jak dla grupy 2. Skutki finansowe takiej interpretacji obowiązujących przepisów idą w miliardy złotych, a rząd nie podejmuje nawet inicjatywy legislacyjnej, żeby temu przeciwdziałać”.
Czytaj więcej
Niemal 16 mln zł zamierza przeznaczyć na dostawę wyposażenia meblowego Warszawski Szpital Południowy. Zwycięzca przetargu będzie musiał uzgodnić z...
Sytuację finansową szpitali powiatowych dodatkowo pogarsza praktyka NFZ, ograniczająca liczbę zakontraktowanych procedur z mniejszymi szpitalami, dotyczy to przede wszystkim chirurgii ogólnej. Fundusz zmienia również warunki umów przez „wprowadzanie przez Prezesa NFZ negatywnych współczynników jakości, które prowadzą m.in. do obniżenia wyceny dla świadczeniodawców realizujących mniejszą liczbę niektórych procedur medycznych, przy czym należy podkreślić, że liczba realizowanych procedur zależy w dużej mierze od treści kontraktu z NFZ” – napisał prezes ZPP.
Samorząd zarządcą, a nie właścicielem szpitala
W liście ZPP nie zgadza się z narracją przedstawianą opinii publicznej o nieudolnym samorządowym właścicielu. Powiat nie jest właścicielem szpitala w tym sensie, w jakim jest nim przedsiębiorca – jest podmiotem tworzącym, który realizuje zadanie publiczne nałożone przez państwo. Samorząd nie może zdecydować o kształcie leczniczym placówki. „Żaden racjonalny prywatny właściciel nie pozwoliłby sobie na stałe prowadzenie oddziałów, o których z góry wiadomo, że przynoszą straty” – czytamy.
ZPP przypomina, iż prywatni świadczeniodawcy nie prowadzą pełnych kontraktów typowych szpitali powiatowych i „nie utrzymują całodobowo czterech deficytowych oddziałów – chorób wewnętrznych, chirurgii ogólnej, pediatrii oraz położnictwa i ginekologii”. Przy obecnych wycenach AOTMiT, wymaganiach kadrowych i kosztach stałej gotowości te oddziały się nie bilansują. Powiaty utrzymują je nie z rachunku ekonomicznego, lecz dlatego, że „nie mogą zostawić mieszkańców bez dostępu do podstawowego leczenia”.
Drugi list w ciągu dwóch miesięcy
To już drugi list otwarty prezesa ZPP w krótkim czasie. Pierwszy, z 29 czerwca br., miał charakter programowy – obok diagnozy sytuacji Związek przedstawił w nim koncepcję uporządkowania systemu poprzez reformę zmierzającą do utworzenia Lokalnych Centrów Zdrowia. Przypomniano tam też, iż według analizy Związku w 2025 r. prawie 91 proc. szpitali powiatowych wykazało stratę operacyjną na podstawowej działalności. Dzieje się tak przede wszystkim z powodu konstrukcji systemu finansowania i rosnących kosztów, zwłaszcza wynagrodzeń.
Na stronie Ministerstwa Zdrowia najnowsze informacje na temat zadłużenia szpitali (a dokładniej samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej, SPZOZ) dotyczą I kwartału tego roku. Wszystkie długi przekroczyły 30 mld zł – wzrosły o 4,7 mld zł w skali roku. Zaś zobowiązania wymagalne (których termin płatności minął) to ponad 5 mld zł, o 1,5 mld zł więcej niż rok wcześniej.