Wójt był jedynym kandydatem w wyborach i nie wygrał. Wyjaśnia dlaczego

- Etapy przygotowania projektu studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego nie zapowiadały obaw czy wątpliwości mieszkańców i tak traktowałem tę sprawę. Na logikę – który włodarz wiedząc, że byłaby ona jakkolwiek wątpliwa – procedowałby ją przed wyborami, w których ma startować sam? - pyta Janusz Zemanek, wójt gminy Wilkowice, w powiecie bielskim, na Pogórzu Śląskim.

Publikacja: 11.04.2024 09:48

Janusz Zemanek nie został wójtem choć był jedynym kandydatem

Janusz Zemanek nie został wójtem choć był jedynym kandydatem

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Zemanek był jedynym kandydatem na wójta w niedzielnych wyborach, ale mieszkańcy nie poparli jego kandydatury. Jednak wciąż ma szansę na urząd, bo jego komitet zdobył wszystkie mandaty w Radzie Gminy, a to ona będzie wybierać nowego wójta. Z Januszem Zemankiem rozmawiała „Rzeczpospolita”.

„Rzeczpospolita”: Jak pan myśli, dlaczego nie miał pan kontrkandydatów w walce o fotel wójta?

Janusz Zemanek: Mijająca kadencja była w naszym wykonaniu bardzo pracowita i owocna. Zrealizowaliśmy wiele bardzo ważnych dla gminy inwestycji, w tym wyczekiwanych latami przez mieszkańców m.in.: budowa kanalizacji ,usprawnienie komunikacji publicznej, eliminacja dwuzmianowości we wszystkich szkołach, nowe miejsca dla przedszkolaków, remonty wielu dróg.

Czytaj więcej

Wybory samorządowe 2024: Gdzie odbędzie się II tura? Kraków, Poznań i Wrocław znów będą głosować

Na te i inne cele bardzo aktywnie pozyskiwane były środki zewnętrzne, a gmina doceniana była w wielu prestiżowych rankingach. Atmosfera była bardzo dobra, a mieszkańcy zadowoleni.

Nie było żadnych sygnałów, że coś dzieje się nie tak. Proszę, by dobrze to zrozumieć – bo mówię to z pokorą - klimat jaki panował wskazywał na to, że mieszkańcy widzą jak wiele się dzieje i są dumni. Przed nami jest też około 10 sporych, angażujących inwestycji, które wymagać będą wytężonej pracy.

Byliśmy zgodni co do oceny przydatności zrealizowanych inwestycji i tych planowanych. Wydaje mi się, że dlatego nie było atmosfery do budowania alternatywnego obozu.

Co pana zdaniem sprawiło, że mimo, iż nie miał pan konkurencji, to jednak mieszkańcy pana nie poparli w wyborach?

Moim zdaniem to nieporozumienie, na którego wyjaśnienie brakło czasu. Dlatego chciałbym wyjaśnić tą kwestię.

Czytaj więcej

Wybory samorządowe 2024: Gdzie o wyniku zdecydował jeden głos? Są takie gminy

Ponad 200 mieszkańców złożyło wniosku wskazujące na potrzebę przygotowania projektu studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Ujęte miały być w nim kwestie potrzebne i wpływające różne sfery funkcjonowania gminy: tereny pod place parkingowe, cmentarz, drogi i częściowo tereny będące własnością mieszkańców, co do których ci mieszkańcy mają jakieś plany.

Realizowane było to absolutnie bez żadnej presji. Była uchwała, ustalenia i akcepty około 30 instytucji jak Urząd Marszałkowski, RDOŚ, Wody Polskie, konserwator zabytków.

Następnie studium zostało wyłożone do wglądu i prezentowane w urzędzie gminy przez projektanta osobom zainteresowanym. Zgłosiło się 130 osób. Dopiero w czasie publicznej dyskusji nad projektem studium pojawiły się liczne głosy sprzeciwu.

Naprawdę w ostatnim czasie nie działo się u nas nic szczególnie budzącego wątpliwości

Janusz Zemanek, wójt gminy Wilkowice

Te wszystkie etapy nie zapowiadały obaw czy wątpliwości mieszkańców i tak traktowałem tą sprawę. Na logikę – który włodarz wiedząc, że sprawa byłaby jakkolwiek wątpliwa – procedowałby ją przed wyborami, w których ma startować sam? Od razu też zaznaczę, że grunt, który posiadam to tereny, które obejmowały zmiany sposobu użytkowania gruntów stanowiące ok. 0.5 proc..

Niestety mieszkańcy odebrali część zapisów w projekcie studium jako możliwe działanie niezgodne z ich wolą. Pojawiła się narracja dotycząca utworzenia na terenie gminy blokowisk, ze znacznym przyrostem liczby mieszkańców, co miałoby wpłynąć na korki, smog, mniej miejsc w szkołach czy przedszkolu. Ta narracja wywołała na tyle duże emocje, tuż przed wyborami, gdy nie było okazji już jej dokładnie wyjaśniać – że mieszkańcy wypowiedzieli się podczas głosowania.

Co dalej z przygotowanym studium?

Wyraźnie zaznaczę, że chcę tę sprawę rozwiązać i zamknąć w najbliższych dniach, by niepotrzebnie nie narastały emocje, których u nas nigdy nie było. Rozwiązanie jest proste i myślę, że zadowoli mieszkańców. Podczas najbliższej sesji rady gminy zaproponuję wprowadzenie dodatkowego punktu i radni będą mogli zdecydować czy kontynuować, czy wycofać się z dalszego procedowania nad projektem studium.

Jestem za tym, by opinię wyrażoną podczas wyborów potraktować jako pewnego rodzaju referendum i uszanować ją. Tym samym możemy zakończyć procedowanie. Natomiast, by dobrze wykorzystać poświęcony czasu i środki na przygotowanie studium możemy wykorzystać wykonane już prace do sporządzenia obowiązkowego planu ogólnego, który zgodnie z nowymi przepisami prawa wszystkie gminy muszą zrealizować w najbliższych kilku latach.

Zostaną pomysły co do których nie będzie wątpliwości, a zostaną przez mieszkańców uznane za potrzebne społecznie by je realizować – jak np. budowa cmentarza, bo na obecnym np. w Wilkowicach według informacji przekazanych przez księdza – za kilka miesięcy nie będzie już miejsc pochówku. Zatem reasumując: zrealizujemy te pojedyncze kwestie, które nie budzą wątpliwości – a pozostałe zamkniemy.

Czyli pana zdaniem poszło o te plany zagospodarowania przestrzennego, czy było coś jeszcze innego?

Główną przyczyną emocji był projekt studium. Zastanawiając się czy cokolwiek innego mogło jeszcze wpłynąć – naprawdę w ostatnim czasie nie działo się u nas nic szczególnie budzącego wątpliwości.

Mimo porażki będzie pan nadal chciał być wójtem Wilkowic? Czy nie będzie się pan już ubiegał o to stanowisko?

Nie podjąłem jeszcze ostatecznej decyzji o ubieganiu się o stanowisko wójta w procedurze prowadzonej przez Radę Gminy. Do czasu wyboru wójta będę pełnił swoje obowiązki. Chcę przede wszystkim wyjaśnić to nieporozumienie i zamknąć ten temat z pożytkiem dla mieszkańców.

Ma pan szansę zachować urząd, bo ostatecznie to rada gminy – wybierze nowego wójta, a pana komitet „Gmina Wilkowice Wspólna Sprawa” zdobył w niej wszystkie mandaty…

To pytanie należy zadać członkom rady gminy kadencji 2024-2029 po jej ukonstytuowaniu się.

Zemanek był jedynym kandydatem na wójta w niedzielnych wyborach, ale mieszkańcy nie poparli jego kandydatury. Jednak wciąż ma szansę na urząd, bo jego komitet zdobył wszystkie mandaty w Radzie Gminy, a to ona będzie wybierać nowego wójta. Z Januszem Zemankiem rozmawiała „Rzeczpospolita”.

„Rzeczpospolita”: Jak pan myśli, dlaczego nie miał pan kontrkandydatów w walce o fotel wójta?

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Z regionów
Krzyże w urzędach. Czy inne miasta pójdą w ślady Warszawy i Rafała Trzaskowskiego?
Z regionów
Największe polskie miasta skorzystały na akcesji do Unii Europejskiej
Z regionów
Arkadiusz Wiśniewski: Przez ostatnie lata przeciwstawiano jedne samorządy drugim
Z regionów
Wojna Rosji z Ukrainą sprawi, że autobusy w Polsce będą jeździć rzadziej?
Z regionów
Półkolonie w swoim mieście. Samorządy przygotowują wypoczynek dla najmłodszych
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?