Zakopiańska awantura o zdalną naukę w szkołach

Publikacja: 29.08.2020 22:18

Zakopiańska awantura o zdalną naukę w szkołach

Foto: fot. AdobeStock / agneskantaruk

Uczniowie z Zakopanego jednak zasiądą w szkolnych ławach. Mimo że zdaniem władz miasta nie jest to dla nich bezpieczne.

Zakopane miało być pierwszym miastem w Polsce, w którym rok szkolny w trybie stacjonarnym miał rozpocząć się nie 1, ale 28 września. Przez pierwsze cztery tygodnie uczniowie mieli uczyć się zdalnie. Jednak pod wpływem nacisków ze strony kuratorium, MEN, a potem sanepidu, miasto wycofało się z tej decyzji.

W czwartek wieczorem burmistrz Zakopanego Leszek Dorula poinformował, że nauka w systemie stacjonarnym w mieście rozpocznie się jednak 1 września. Wynika to z tego, że lokalny sanepid zmienił w tej sprawie zdanie. A jego opinia jest decydująca.

CZYTAJ TAKŻE: Początek roku szkolnego z problemami

Władze miasta podkreślają jednak, że uważają, że ich poprzednia decyzja była słuszna. „Ze względu na panującą w naszym regionie sytuację epidemiologiczną decyzja o wyrażeniu zgody na zawieszenie zajęć stacjonarnych w szkołach była słuszna” – napisał w specjalnym oświadczeniu Leszek Dorula. „Niemniej jednak, w związku ze zmianą opinii państwowego powiatowego inspektora sanitarnego, musimy dostosować się do nowego stanowiska, które przewiduje rozpoczęcie zajęć stacjonarnych w szkołach z dniem 1 września 2020 r.” – zaznaczył Dorula.

Zakopane ogłosiło w środę, że przez pierwsze tygodnie roku szkolnego nauka będzie odbywała się zdalnie. – Była to bardzo trudna decyzja, podyktowana jednak troską o zdrowie dzieci, młodzieży i nauczycieli pracujących w szkołach, dla których organem prowadzącym jest burmistrz miasta Zakopane. Dyrektorzy szkół podjęli ją, mając na uwadze sytuację epidemiologiczną w naszym regionie. W naszym mieście wciąż trwa sezon turystyczny, także mieszkańcy po zakończeniu sezonu właśnie we wrześniu rozpoczynają swoje, często wyjazdowe, urlopy – mówi „Życiu Regionów” zastępca burmistrza Agnieszka Nowak-Gąsienica. Jak tłumaczy, decyzja ta była konsultowana z lekarzami, nauczycielami i rodzicami. – Zakopiańscy pediatrzy przedstawili jednoznaczne stanowisko, w którym popierają naszą decyzję, wyrażając również nadzieję, że społeczność naszego miasta podejdzie ze zrozumieniem do naszych działań – wyjaśnia urzędniczka.

CZYTAJ TAKŻE: Publiczne przedszkole? Tylko z kompletem szczepień dziecka

Sanapid miał wyrazić swoją zgodę na opóźnienie rozpoczęcia nauki stacjonarnej w rozmowie telefonicznej.

Decyzja zakopiańskich samorządowców nie spotkała się jednak z aprobatą małopolskiej kurator oświaty Barbary Nowak, która oceniła to jako „samowolkę” i „działania niezgodne z prawem”. Również minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski twierdził, że nie było zgody na zamknięcie szkoły. Po tym wszystkim sanepid zmienił zdanie i ocenił, że w obecnej sytuacji epidemiologicznej dzieci mogą bezpiecznie wrócić do szkół.

Z regionów
Krzysztof Kosiński: Samorządy potrzebują 10 mld zł, by zrekompensować Polski Ład
Z regionów
Wybory samorządowe 2024: Czy II tura przyniesie polityczne trzęsienia ziemi?
Z regionów
Wybory samorządowe 2024: Niektórzy kandydaci wygrali dwa razy
Z regionów
Wójt był jedynym kandydatem w wyborach i nie wygrał. Wyjaśnia dlaczego
Z regionów
W Polsce Wschodniej trudno o pociąg. Najłatwiej na Pomorzu