Hindusi za kółkiem w polskim autobusie

Władze Warszawy zapowiadają, że będą kupować wyłącznie pojazdy elektryczne i gazowe.
Kraków dysponuje obecnie flotą 26 autobusów na prąd.

Miejskie autobusy i tramwaje coraz częściej prowadzą Ukraińcy. Samorządowi przewoźnicy chcą zatrudniać coraz więcej Hindusów.

W Polsce brakuje rąk do pracy i coraz więcej firm ma mieć problem z obsadzeniem wolnych stanowisk. Z tegorocznej prognozy „Barometru zawodów” wynika, że w tym roku znalazło się na niej 31 zawodów deficytowych, czyli takich, w których ofert pracy będzie więcej niż pracowników chętnych do jej podjęcia i spełniających kryteria rekrutacyjne. Na tej liście – oprócz m.in. budowlańców i pracowników produkcji – znalazła się m.in. branża transportowa. Będzie brakować kierowców z uprawnieniami do prowadzenia autobusów i ciężarówek powyżej 3,5 tony.

Niepokojąca wyliczanka

Samorządowe spółki komunikacyjne już wskazują na brak pracowników. I tak MPK Wrocław na koniec stycznia zatrudniało 800 kierowców i 638 motorniczych. – W związku z rosnącymi potrzebami do końca roku planujemy pozyskać ponad 100 nowych kierowców autobusów i ponad 40 motorniczych – mówi Aleksander Łoś, rzecznik wrocławskiego MPK.

Poznańskie MPK zatrudnia 662 kierowców na pełnym etacie i 127 na niepełnym. Ma 478 motorniczych na pełnym etacie i 79 na niepełnym. – Brakuje nam 70 kierowców i 18 motorniczych – wylicza Iwona Gajdzińska, rzecznik poznańskiego przewoźnika. Z kolei spółka Gdańskie Autobusy i Tramwaje zatrudnia 552 kierowców i 300 motorniczych. – Nie mamy problemów, jednak dla pełnego komfortu chcielibyśmy zatrudnić 25 kierowców i siedmiu motorniczych – mówi Alicja Mongird z Gdańskich Autobusów i Tramwajów.

Łódzkie MPK zatrudnia 784 motorniczych i 1078 kierowców. – Poszukujemy 20 motorniczych. Obecnie 16 osób bierze udział w kursie na motorniczego, więc jeśli zdadzą egzaminy, pozostaną nam tylko cztery wakaty. Brakuje nam również 40 kierowców – mówi Agnieszka Magnuszewska, rzecznik łódzkiego MPK. Z kolei Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Lublinie, główny, ale nie jedyny przewoźnik w tym mieście, zatrudnia 728 kierowców – 500 autobusowych i 228 trolejbusowych. – Rekrutację na kierowców komunikacji miejskiej prowadzimy od kilku lat. Na bieżąco uzupełniamy braki, bo sporo doświadczonych kierowców odchodzi na emeryturę – mówi Weronika Opasiak, rzecznik lubelskiego MPK.

Kadry nie tylko z Polski

Samorządowi przewoźnicy sięgają po wszystkich chętnych, którzy mają odpowiednie kwalifikacje. – Nie szukamy pracowników za granicą, ale zatrudniamy obcokrajowców, którzy są już w Polsce i zgłaszają chęć podjęcia pracy u nas – mówi Aleksander Łoś z wrocławskiego MPK. Przewoźnik planuje w tym roku współpracę z firmami pośredniczącymi w zatrudnianiu obcokrajowców. – Zaplanowaliśmy też działania promocyjne polegające m.in. na bezpośrednim dotarciu do potencjalnych pracowników – opowiada rzecznik wrocławskiego przewoźnika. Spółka oferuje zatrudnienie na podstawie umowy o pracę oraz wynagrodzenie na start minimum 4250 zł brutto, a także dodatki wynikające z rozliczenia tzw. grafiku pracy, dostęp do zakładowego funduszu socjalnego, pakiety ubezpieczeniowe, kartę multisport, dofinansowanie wczasów, do kolonii i ferii dla dzieci.

Poznańskie MPK już zatrudnia 30 kierowców z Ukrainy i planuje przyjąć kolejne osoby z tego kraju. – Poszukujemy pracowników poza Europą. Wkrótce mają się u nas zjawić Hindusi, którzy obecnie pracują jako kierowcy w Dubaju – zapowiada Iwona Gajdzińska z poznańskiego MPK. Na początek przewoźnik oferuje 4050 złotych brutto i darmowy kurs na kategorię D lub pozwolenie na prowadzenie tramwaju, a także pakiet socjalny, stabilne zatrudnienie, kartę multisport. – Uruchamiamy stoiska rekrutacyjne podczas imprez masowych, które odbywają się w Poznaniu, organizujemy eventy rekrutacyjne w szkołach zawodowych, prowadzimy kampanie promocyjne – wylicza Iwona Gajdzińska.

W łódzkim MPK zatrudniona jest motornicza z Ukrainy, która jest żoną Polaka. Pracują Hindus, Rumun i Ormianin. – Wszyscy biegle mówią po polsku. Mają karty stałego pobytu albo pozwolenie na pracę, są trwale związani z Łodzią – podkreśla Agnieszka Magnuszewska z łódzkiego MPK. Firma prowadziła rozmowy z Polsko-Ukraińską Izbą Gospodarczą na temat pozyskania nowych pracowników, jednak nakłady poniesione na ich szkolenie nie byłyby współmierne do efektów. – Kierowca, który ukończyłby kurs organizowany przez MPK, mógłby zostać zatrudniony jedynie na pół roku – wyjaśnia przedstawicielka przewoźnika.

Firma w listopadzie ub. roku zorganizowała kampanię „Zostań kierowcą MPK- Łódź”, która była widoczna nie tylko w lokalnych mediach, ale również w kinach i pociągach Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej. – Od połowy listopada otrzymaliśmy 130 CV od osób, które chcą podjąć pracę w MPK na stanowisku kierowcy autobusu. To dwa razy więcej CV, niż wpływa do nas standardowo, więc widoczne są efekty kampanii – uważa Agnieszka Magnuszewska.

Pod koniec stycznia rozpoczął się kolejny kurs na kierowcę autobusu, bierze w nim udział dziewięć osób. – Dzięki kursom zatrudniliśmy w ubiegłym roku 105 prowadzących. W tym samym czasie przyjęliśmy 35 osób, które posiadały już uprawnienia do prowadzenia autobusów. W tym roku zatrudniliśmy 27 kierowców po kursach – mówi Agnieszka Magnuszewska. Początkujący kierowca w łódzkim MPK może liczyć na wynagrodzenie brutto na poziomie 4160 zł.

Ile można zarobić

Miejskie Zakłady Autobusowe w Warszawie zatrudniają ponad 3,7 tys. kierowców, 22 z nich to obcokrajowcy. – Największa grupa pochodzi z Ukrainy. W większości to posiadacze Karty Polaka – mówi Adam Stawicki, rzecznik przewoźnika.

Gdańskie Autobusy i Tramwaje zatrudniają sześciu obcokrajowców na stanowiskach kierowca autobusu, motorniczy i mechanik. Zostali przyjęci do pracy w 2018 i 2019 roku. – Teraz mamy wielu chętnych Polaków, nie szukamy już pracowników za granicą – mówi Alicja Mongird z GAiT. Początkujący kierowca otrzymuje 4825 zł brutto. Na wynagrodzenie składają się stawka zasadnicza, comiesięczna premia, dodatki za nadgodziny, pracę w nocy i w święta, dodatek stażowy i premia za sprzedaż biletów. Każdy kierowca otrzymuje dwie premie w roku po około 1200 zł brutto, dofinansowanie kolonii dla dzieci (60–70 proc. kosztów), wczasy pod gruszą (około 1400 zł netto raz w roku). Pracownicy mogą korzystać z funduszu socjalnego spółki oferującego nisko oprocentowane (1 proc.) pożyczki mieszkaniowe.

Przewoźnik prowadzi program „Poleć pracownika”, który oferuje 3 tys. zł netto za to, że pracownik GAiT zachęci do pracy w firmie kierowcę z kat. D, a osoba ta podpisze umowę i przepracuje przynajmniej trzy miesiące. – Dzięki programowi zatrudniliśmy dziesięciu kierowców, kolejnych dziesięciu przyszło do nas do pracy z gdańskiego Urzędu Pracy – mówi przedstawicielka GAiT.

W MPK Lublin średnie wynagrodzenie kierowcy wynosi 4318 zł brutto, początkujący dostaje 3582 zł brutto. Pracownicy oraz ich rodziny mają prawo do bezpłatnych porad psychologa, objęci są Funduszem Asekuracji Kierowców – celem jest niesienie pomocy finansowej dla pokrycia kosztów szkody związanej z kolizją lub wypadkiem drogowym. Pracownicy mogą korzystać z prywatnej opieki medycznej, przysługują im świadczenia socjalne z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, np. pożyczki mieszkaniowe.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Nowelizacja zapobiegnie zamieszaniu w budżetach

Obecne zasady ustalania wpłat do budżetu państwa i ich podział w przypadku samorządów województw nie ...

Plaże wysoko oceniane

Od Świnoujścia po Jarosławiec ciągną się plaże Pomorza Zachodniego. To nie tylko najdłuższy pas ...

Radomski Łucznik: „Fabryka” w fabryce

W blisko stuletnich zabudowaniach po radomskim „Łuczniku” powstanie nowoczesne centrum biurowo-usługowe. Wzniesione w latach ...

Gala ubiegłorocznej, XIV edycji rankingu

Ranking Samorządów 2019: Najlepsi już po raz 15

Ranking Samorządów „Rzeczpospolitej” jest uznawany za jeden z najbardziej prestiżowych i wiarygodnych w Polsce. ...

Gotyk w remoncie

Montaż ogrzewania podłogowego, remont stropów, sklepień, organów, czy wreszcie żmudna rekonstrukcja XVI-wiecznego obrazu – ...

Więcej swobody i pieniędzy

Brak odpowiedniego finansowania zadań ogranicza możliwości rozwojowe samorządów – alarmują prezydenci miast.