Koleje regionalne: pociąg stanie na żądanie

Województwo śląskie to jedna z największych porażek kolei w Polsce – uważają eksperci.
AdobeStock

Na dwóch stacjach Koleje Dolnośląskie będą zatrzymywać się  jedynie na żądanie pasażerów. Możliwe, że pomysł kupią inni regionalni przewoźnicy.

Już od połowy grudnia, przez najbliższe pół roku, Koleje Dolnośląskie uruchomią pilotażowo przystanki na żądanie na stacjach w Nowej  Wsi Legnickiej oraz w Krzyżowej. Obie miejscowości położone są na linii 137 z Legnicy w kierunku Kamieńca Ząbkowickiego.

– Projekt ma na celu usprawnienie funkcjonowania połączeń na konkretnych szlakach. Pilotaż wprowadzony jest nieprzypadkowo tam, gdzie wymiana pasażerów jest marginalna. Często żaden z pasażerów nie wysiada z pociągu, nikt także na pociąg nie oczekuje – mówi Bartłomiej Rodak, rzecznik prasowy Kolei Dolnośląskich.

CZYTAJ TAKŻE: Kolej wjeżdża na wyższy poziom

Jego zdaniem przystanki na żądanie zwiększą komfort podróży: mniejsza liczba zatrzymań to przyjemniejsza podróż; oszczędności dla przewoźnika: eksploatacyjne, jak i paliwowe; wreszcie sprawniejszy ruch pociągów poprzez zwiększenie punktualności (niwelując opóźnienie).

Zastávka na znamení nebo na požádání

Sam pomysł nie jest nowy, ale w Polsce to właśnie Koleje Dolnośląskie są w tej materii pionierem. – Takie rozwiązania z powodzeniem od lat funkcjonują w Czechach i Niemczech, a także w Skandynawii – tłumaczy rzecznik Kolei Dolnośląskich. Zauważa, że w Czechach takie przystanki funkcjonują pod nazwą „Zastávka na znamení nebo na požádání”.

– Co ciekawe, są bardzo powszechne, zarówno na liniach o małym natężeniu ruchu pasażerskiego, jak i tam, gdzie pasażerów jest dużo, jak chociażby na linii Praga – Benešov. Podobnie sytuacja ma się w Niemczech, gdzie chociażby na linii Zgorzelec – Drezno, mimo dużych potoków pasażerskich i sporych prędkości pociągów, przystanki na żądanie funkcjonują z powodzeniem – tłumaczy  Bartłomiej Rodak.

Jak to będzie działało w Polsce?  Pasażer, który będzie chciał opuścić pociąg, powinien zgłosić taką wolę konduktorowi. Poza tym informacja o tym, że najbliższa stacja jest na żądanie, zostanie odpowiednio wcześniej podana przez konduktora. Ukaże się  też na wyświetlaczach.

CZYTAJ TAKŻE: Karol Trammer: Pociągi pod niespecjalnym nadzorem

– Na przystankach na żądanie zarządca infrastruktury wyznaczył specjalne strefy (oznaczone pionowym znakiem informacyjnym), w których pasażer chcący wejść do pociągu powinien oczekiwać – tłumaczy rzecznik Kolei Dolnośląskich.

Skład zbliżając się do przystanku zmniejszy prędkość  do 20-30 km na godzinę. – A maszynista widząc pasażera oczekującego w wyznaczonej strefie, zatrzyma pociąg – dodaje Bartłomiej Rodak.

Podkreśla, że jeżeli jednak maszynista z jakichkolwiek przyczyn stwierdzi, że występuje ograniczenie widzialności tej strefy i nie będzie mógł zobaczyć, czy pasażer oczekuje – będzie miał obowiązek pojazd zatrzymać. – Tak więc sytuacja, w której maszynista mógłby „przegapić” pasażera oczekującego na peronie, nie będzie miała miejsca – zapewnia Bartłomiej Rodak.

Częściej na żądanie?

Koleje Dolnośląskie podsumują projekt po jego zakończeniu. – Jeśli rozwiązanie okaże się korzystne, na Dolnym Śląsku przystanków na żądanie będzie znacznie więcej – zapowiada przedstawiciel przewoźnika.

Czy pasażerowie innych lokalnych kolei mogą liczyć na podobne rozwiązanie? Okazuje się, że tak może być. – Koleje Śląskie – podobnie zapewne jak inni przewoźnicy – są w tej kwestii w kontakcie z Kolejami Dolnośląskimi i Polskimi Liniami Kolejowymi oraz przyglądają się realizacji tego przedsięwzięcia. Po wnioskach wysnutych w trakcie jego realizacji będziemy mogli zastanowić się nad wdrożeniem podobnego rozwiązania również w naszym przypadku – mówi Magdalena Iwańska, rzecznik Kolei Śląskich.

CZYTAJ TAKŻE: Regiony po kolei: Torowanie Mazowsza

Koleje Mazowieckie obecnie nie biorą takiego rozwiązania pod uwagę i nie planują także wprowadzenia go w życie w nadchodzącym rozkładzie jazdy. – Nie spotkaliśmy się także z tego typu wnioskami od naszych podróżnych. Jeśli jednak pojawią się głosy o potrzebie rozważenia takiego rozwiązania, z pewnością rozważymy taki pomysł – zapowiada Donata Nowakowska, rzecznik Kolei Mazowieckich.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Miejska podróż na prąd

Samorządy rzadko uruchamiają własne wypożyczalnie pojazdów elektrycznych, ale wspierają rozwój takich inicjatyw.

Specjalistę i szefa przyciągają nie tylko metropolie

Polacy najchętniej przenieśliby się za pracą do któregoś z dużych miast – ale na popularności ...

Urząd miasta też musi uważać na RODO

Jednym z powodów nałożenia kary w wysokości 40 tys. na burmistrza było to, że ...

W Rzeszowie rusza Festiwal Nowego Teatru

Na prestiżowej imprezie wystąpią m.in. stołeczny Teatr Powszechny i krakowski Teatr im. Słowackiego. Najważniejsze wydarzenia ...

Miasta i gminy przepłacają za prąd

Najwcześniej za miesiąc możliwe będzie obniżenie rachunków za energię. Na razie lokalne budżety dopłacają ...