Reklama

Użytkownik zapłaci za porzuconą hulajnogę

Firma Lime, której jednoślady można wypożyczyć w kilku polskich miastach, wprowadza „mandaty” za źle zaparkowane hulajnogi. Z tym zjawiskiem walczą też samorządowcy.
Największym problemem są hulajnogi pozostawiane przy przejściach dla pieszych, czy na środku chodnik

Największym problemem są hulajnogi pozostawiane przy przejściach dla pieszych, czy na środku chodników

Foto: Shutterstock

Kiedy operator sięgnie do naszej kieszeni? Stanie się tak, gdy pozostawimy hulajnogę w tzw. czerwonej strefie, czyli poza wytyczonym przez firmę obszarem, gdzie można korzystać z hulajnóg. Oprócz tego w Warszawie zakaz parkowania hulajnóg obowiązuje na mostach przez Wisłę, na terenie metra oraz w Łazienkach Królewskich.

Poza strefą

Parkowanie hulajnogi w Warszawie jest zalecane jedynie w obsługiwanej strefie, która w aplikacji operatora oznaczona jest kolorem zielonym na mapie. Strefy z zakazem parkowania są tam oznaczone kolorem czerwonym. Zakończenie przejazdu w takim obszarze może skutkować naliczeniem dodatkowej opłaty w wysokości 10 zł – napisano w komunikacie udostępnionym w aplikacji.

CZYTAJ TAKŻE: Za elektrycznymi hulajnogami nie nadążają przepisy

– Zebranie hulajnogi poza strefą operacyjną lub interwencja w celu usunięcia jej z miejsca, gdzie może tworzyć zagrożenie, lub gdzie korzystanie z hulajnóg jest zabronione wymaga dodatkowej pracy pracowników oraz partnerów Lime – uzasadnia zmianę Paulina Mróz, dyrektor firmy w Polsce. – W związku z tym zdecydowaliśmy się na naliczanie dodatkowych opłat w takich przypadkach. Kary za złe zaparkowanie hulajnogi są dopisywane do rachunków za przejazd, a można je zobaczyć w historii rachunków w aplikacji. Użytkownik, który uzna, że został ukarany niesłusznie, może się od niej odwołać.

Największym problemem są hulajnogi pozostawiane przy przejściach dla pieszych, na środku chodników czy w innych miejscach blokujących ruch, a przez to stwarzające niebezpieczeństwo.

Reklama
Reklama

Co ważne, takich przypadków jednak kara nie dotyczy. W przypadku powtarzającego się nieprawidłowego parkowania operator może jednak cofnąć użytkownikowi możliwość wypożyczenia pojazdu.

Edukacja to podstawa

W stolicy porzucone hulajnogi czy te pozostawione w miejscach tarasujących ruch są usuwane z drogi i przechowywane w magazynie. – Zabieramy hulajnogi, które postawione zostały w sposób zagrażający bezpieczeństwu lub wtedy, kiedy ktoś sam zgłosi, że w jakimś miejscu hulajnoga po prostu przeszkadza. Wtedy mamy podstawę, by pojazd usunąć – mówi Karolina Gałecka z Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie. W Krakowie urządzenia trafiają do Biura Rzeczy Znalezionych.

""

Shutterstock

Foto: regiony.rp.pl

Wrocław stawia na edukację i uczy mieszkańców, jak z nich korzystać. – Edukacja to podstawa – uznali włodarze miasta. Po zakończonej podróży użytkownik musi więc zrobić zdjęcie i pokazać, gdzie odstawił hulajnogę. Z przekazywanych przez operatorów informacji wynika, że jeśli któryś z klientów kończy kurs w nieodpowiednim miejscu, może zostać nawet zablokowany. Dodatkowo każdy użytkownik, jeszcze przed pierwszym przejazdem, dowiaduje się bezpośrednio z aplikacji o zasadach m.in. właściwego parkowania hulajnóg.

Firma Lime uruchomiła globalną kampanię o nazwie Respect the Ride, w ramach której zachęca użytkowników do podpisania deklaracji zasad odpowiedzialnego poruszania się po mieście, w tym także parkowania.

CZYTAJ TAKŻE: Kraków idzie na wojnę z hulajnogami

Reklama
Reklama

Pierwszymi miastami, w których pod koniec 2018 r. pojawiły się elektryczne hulajnogi, były Warszawa i Wrocław. Dzisiaj jeżdżą m.in. po ulicach Krakowa, Poznania, Trójmiasta i Łodzi. Korzystanie z nich jest niezwykle proste. Wystarczy pobrać na swój telefon komórkowy odpowiednią aplikację, dokonać rejestracji, doładować konto. Po ulicach Warszawy poruszają się już hulajnogi kilku operatorów, a fanów elektrycznych jednośladów wciąż przybywa.

W oczekiwaniu na przepisy

Wszystkie miasta czekają na nowe prawo, które ureguluje poruszanie się jeździkami. Wówczas to przesądzone zostanie, że poruszający się na elektrycznych dwukołowcach niebędących rowerem będą mogli korzystać z dróg, przejazdów i pasów dla cyklistów. Wtedy też mogą się posypać mandaty karne za łamanie przepisów drogowych – do 500 zł. Na razie trwa jednak wolnoamerykanka.

W obowiązującym stanie prawnym użytkowników poruszających się urządzeniami transportu osobistego traktuje się wciąż jako pieszych. Zobowiązani są więc do korzystania z chodników lub drogi dla pieszych, a w przypadku ich braku – z pobocza drogi.

Z regionów
Spółdzielni energetycznych szybko przybywa. Gminy doceniają korzyści
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Materiał Partnera
Po cichu i stopniowo — tak narasta finansowy ciężar
Materiał Promocyjny
W imieniu Kapituły i Jury Ogólnopolskiego Konkursu „Modernizacja Roku & Budowa XXI w.” ogłaszam Nowy Challenge:
Z regionów
Miasta na lodzie. Gołoledź wystawiła samorządy na ciężką próbę
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama