Rower elektryczny to temat, który u jednych budzi entuzjazm, a u innych kontrowersje. Słuchaczy w tematykę tę wprowadzał Maciej Mazur, dyrektor zarządzający PSPA.

Reklama
Reklama

Nie da się ukryć, że e-rower stanowi nowatorskie rozwiązanie – ułatwia przemieszczanie się w miejskich labiryntach. Ale też rodzi obawy związane z bezpieczeństwem czy zrównoważonym rozwojem transportu. Czy słusznie? Jakub Giza, dyrektor ds. rozwoju systemu rowerowego w firmie Nextbike, przytoczył statystyki dotyczące korzystania z rowerów elektrycznych w Polsce, szczególnie w ramach oferty Nextbike. – W 2023 r. na blisko 5 mln wypożyczeń w systemie Veturilo prawie milion przejazdów stanowiły podróże rowerami elektrycznymi – wykazał Giza, zwracając uwagę na wzrost znaczenia tego segmentu w polskim krajobrazie rowerowym. Bo też rowery elektryczne otwierają nowe możliwości zarówno dla krótkich, jak i długich dystansów.

Czytaj więcej

Szczyt rowerowy po raz czwarty

– Dla wielu osób rower elektryczny staje się szybką i wygodną alternatywą komunikacji miejskiej – stwierdził ekspert. Wspomniał też o tych zaskoczonych użytkownikach, którzy dopiero po przejeździe zorientowali się, że korzystali z roweru elektrycznego, i jakże pozytywne w związku z tym było ich doświadczenie. Jednak w jego opinii koniecznością wydaje się zachowanie równowagi pomiędzy rowerami elektrycznymi a tradycyjnymi. – To nadal jeszcze nie jest czas, aby floty rowerów miejskich wymieniać na rowery wyłącznie elektryczne – oznajmił.

Dla wielu osób rower elektryczny staje się szybką i wygodną alternatywą komunikacji miejskiej

Jakub Giza, dyrektor ds. rozwoju systemu rowerowego w firmie Nextbike

Dyrektor Nextbike podkreślił, że ważna jest różnorodność w ofercie, która będzie adekwatna do potrzeb i preferencji użytkowników. Na krótkich dystansach rower elektryczny wcale nie musi być najbardziej optymalnym rozwiązaniem.

Jak wygląda wspieranie ruchu rowerowego w Gdyni

Rozwój infrastruktury rowerowej i promocja zrównoważonej mobilności stają się priorytetem dla coraz większej liczby polskich miast. Innowacyjnym podejściem do wspierania użytkowników rowerów elektrycznych wyróżnia się Gdynia, która od pewnego już czasu eksperymentuje z różnymi formami wsparcia dla użytkowników rowerów elektrycznych.

– Jeżeli chcemy promować ruch rowerowy, to właściwie należy się koncentrować na promocji rowerów elektrycznych – stwierdziła Justyna Suchanek, specjalistka ds. projektów zrównoważonej mobilności z wydziału inwestycji miasta Gdynia. – Po pierwsze, systemy dopłat, po drugie, systemy na przykład długoterminowego wypożyczania rowerów elektrycznych, tak jak to funkcjonuje w Krakowie – wymieniała.

Czytaj więcej

Debata: Rower jako sposób na tworzenie więzi społecznych

Miasto uruchomiło więc system dopłat do zakupu takich rowerów. – W 2021 r. uruchomiliśmy system dopłat do cargobike’ów – maksymalnie 5000 zł, czyli 50 proc. wartości roweru – wyjaśniała. W kolejnym roku, dzięki pozyskaniu zewnętrznych środków, Gdynia rozszerzyła program na rowery elektryczne. – Razem już 120 osób otrzymało takie dotacje. I w tym roku ostatnia pula – 72 dotacje – została przyznana miesiąc temu. Teraz mieszkańcy mają dwa miesiące na zakup roweru elektrycznego. Można składać wnioski od 1 stycznia do 15 października – informowała.

Istotna tu jest też ewaluacja efektów programów wsparcia. – Prowadzimy ankietę ewaluacyjną przed zakupem roweru i po pół roku po zakupie – mówiła. To pozwala miastu śledzić, jak program wpływa na zmianę nawyków transportowych mieszkańców. Ale wspieranie ruchu rowerowego to nie tylko kwestia finansowania, ale też budowanie świadomości i edukacji. – Mamy taki przykład sprzed miesiąca: para rocznik ’46, dwie osoby starsze, które były zachwycone tym, że mogą sobie taki rower zakupić z dofinansowania – opowiadała Justyna Suchanek. – Byli naprawdę wdzięczni, gdy przyszli podpisać umowy i odebrali rowery. To pokazuje, że takie programy mogą naprawdę zmieniać życie mieszkańców – dodawała.

Rower cargo, czyli opcja ekologiczna

Kiedy troska o środowisko naturalne staje się coraz bardziej palącym problemem, coraz więcej firm szuka innowacyjnych sposobów na zmniejszenie negatywnego wpływu swojej działalności na planetę. Jednym z rozwiązań jest wykorzystanie rowerów towarowych w miejskiej logistyce. – Pytanie o logistykę z wykorzystaniem rowerów towarowych często pojawia się podczas naszych spotkań z młodymi ludźmi – mówił dr Maksymilian Pawłowski, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej w DPD Polska, po czym zorganizował szybki konkurs. – Ile mamy rowerów cargo elektrycznych jeżdżących po polskich miastach? – Z widowni padła poprawna odpowiedź: – 100. – I faktycznie, firma DPD posiada blisko 100 rowerów cargo, które jeżdżą w 21 miastach w Polsce.

Czytaj więcej:

Finanse Rowerowy biznes liczy na kolejny udany sezon

Pro

Pawłowski podkreślił, że wykorzystanie rowerów towarowych nie jest jedynie działaniem wizerunkowym, ale – jak mówił – to się po prostu opłaca. Wykorzystanie rowerów cargo przynosi korzyści nie tylko środowisku, ale i funkcjonowaniu miast. – Ruch, szczególnie w centrach miast, staje się bardziej ekologiczny, cichszy i powoduje mniej napięć – wyliczał, przekonując, że pojazdy te nie są tylko chwilową modą czy sposobem na poprawę wizerunku, lecz realną alternatywą dla tradycyjnych samochodów dostawczych. Ich wprowadzenie do miejskiej logistyki przynosi korzyści zarówno dla firm, jak i środowiska

Jego zdaniem rower cargo idealnie wpisuje się w centralną tkankę miejską i sprawdza się jako narzędzie logistyczne. Jednak by mogły one efektywnie pełnić swoją funkcję, wymagają odpowiedniej infrastruktury oraz wsparcia finansowego.

Bariery dla rynku rowerów towarowych

Z punktu widzenia projektanta i producenta rowerów cargo w Polsce – Pawła Rai, współzałożyciela i prezesa firmy Urvis Bike – rynek rowerów cargo nie rozwija się tak szybko, jak można by oczekiwać. Dane dotyczące sprzedaży takich pojazdów w innych krajach europejskich wskazują znaczną dysproporcję w porównaniu z Polską. – W 2022 r. sprzedano w Niemczech 216 tys. rowerów cargo, we Francji 35 tys., w Holandii i Belgii podobnie – informował Raja. – W Polsce w tym czasie sprzedano około 350 rowerów cargo dwukołowych. Jest to zatrważająco niska liczba.

Zdaniem prezesa Urvis Bike jedną z głównych przeszkód dla rozwoju tego rynku w Polsce jest brak wsparcia finansowego ze strony władz lokalnych oraz firm. – 80 proc. sprzedanych rowerów w Niemczech było dofinansowanych przez urzędy miasta albo przez firmy – podkreślił Raja.

Ale w naszym kraju widoczne są też pozytywne trendy. – Jest chęć rozmów w urzędach miasta, jest zwiększone zainteresowanie użytkowników indywidualnych. Są to osoby, które przewożą dzieci, indywidualni przedsiębiorcy oraz duże firmy kurierskie – mówił.

Główna barierą dla dalszego rozwoju tego rynku wcale nie jest infrastruktura, ale koszt wstępny i kwestia przechowywania roweru. Mimo to obniżek nie należy się spodziewać: przedział cenowy wynosi od 4 tysięcy euro do 12 tysięcy euro za elektryczny rower cargo dwukołowy.

Użytkownicy rowerów elektrycznych a przepisy

Potrzebę dostosowania prawa do rosnącej popularności rowerów elektrycznych podniósł w debacie poseł Paweł Bliźniuk, odnosząc się do głosów sugerujących potrzebę wprowadzenia obowiązkowej rejestracji i ubezpieczenia OC dla rowerzystów na elektrycznych rowerach.

– To nie tylko dotyczy samych rowerów elektrycznych, ale w ogóle debaty o obowiązkowym ubezpieczeniu rowerzystów – uznał parlamentarzysta. Zwrócił także uwagę na potrzebę dostosowania polskiego prawodawstwa do standardów zachodnioeuropejskich. – Powinniśmy wzorować się na państwach zachodnioeuropejskich, gdzie mamy zdecydowanie większe natężenie ruchu rowerów elektrycznych – stwierdził. – Praktyka pokazuje, że regulacje z tych krajów mogą być przykładem do naśladowania.

Uczestnicy panelu zgodzili się, że niewątpliwie jest potrzeba podjęcia szerokiej dyskusji na temat nowej mobilności, w której rowery elektryczne stanowią jedynie jeden z elementów.

Poseł Bliźniuk zachęcał do rozważenia strategii nie tylko dotyczącej rowerów, ale też innych środków transportu, takich jak koleje czy drogi, które powinny być projektowane w sposób zrównoważony i dostosowany do potrzeb mieszkańców.

Infrastruktura rowerowa w Polsce

Dyskusja na temat rozwoju infrastruktury rowerowej w Polsce nabiera znaczenia właśnie w kontekście rosnącej popularności rowerów elektrycznych. Albert Kania, starszy menedżer nowej mobilności w PSPA, uważa, że – paradoksalnie – opóźnienia w rozwoju tej infrastruktury można wykorzystać jako potencjalną szansę dla Polski. W czasie debaty podkreślił, że opóźnienia mogą stanowić okazję do myślenia o infrastrukturze bardziej przyszłościowo.

Czytaj więcej

Boom na rynku rowerów. Coraz większą popularnością cieszą się elektryczne

– Oczywiście, możemy czerpać dzisiaj doświadczenia z innych miast, możemy je wdrażać w naszych miastach i dostosować infrastrukturę do dzisiejszych potrzeb – stwierdził. Braki infrastrukturalne można przekształcić w stworzenie bardziej nowoczesnych rozwiązań.

Wskazując przykłady z krajów zachodnich, gdzie infrastruktura rowerowa jest już bardziej rozwinięta, Kania podkreślił potrzebę szybkiego działania. – Musimy się spieszyć, by nie pozostać w tyle – zaznaczył, wyrażając nadzieję, że działania w tej sprawie zostaną podjęte jak najszybciej.

Rowery elektryczne w Polsce: Wyzwania, ale i szanse

Debata na temat rowerów elektrycznych w Polsce jasno pokazała, że przed Polską w tej kwestii stoją zarówno wyzwania, jak i szanse. Wnioskiem płynącym z dyskusji była potrzeba dynamicznego reagowania na zmieniające się trendy rynkowe oraz infrastrukturalne wymagania.

Uczestnicy debaty zgodnie podkreślali konieczność szybkiego dostosowania się do nowych realiów. Możemy maksymalnie wykorzystać potencjał tego segmentu i przyspieszyć rozwój mobilności elektrycznej w kraju.