Na pytanie o to, w jaki sposób rosnąca rola rowerów w codziennym życiu może wpłynąć na przyszłość, starali się odpowiedzieć w trakcie naszej debaty Wojciech Kacperski, socjolog miasta, Łukasz Kłos, zastępca dyrektora wydziału gospodarki Komunalnej Urzędu Miejskiego w Gdańsku, Jan Mencwel, aktywista miejski i współzałożyciel Stowarzyszenia Miasto Jest Nasze oraz Waldemar Sadowski, autor bloga „Rowerowe sygnały” i aktywista rowerowy.

Zdaniem Jana Mencwela, liczący sobie 150 lat rower jest wynalazkiem genialnym i gdyby powstał dzisiaj, stworzony przez Elona Muska, uznalibyśmy go za idealne rozwiązanie wielu współczesnych problemów. Jako środek transportu rower stanowi rozwiązanie problemu smogu oraz hałasu, może też zmniejszyć liczbę wypadków drogowych, eliminując te z udziałem samochodów. Jest również odpowiedzią na zakorkowane ulice oraz brak czasu na aktywność fizyczną w społeczeństwie. Jednak mimo, że coraz więcej osób decyduje się na to, by z samochodu przesiąść się na rower, wciąż nie mamy do czynienia z rewolucją rowerową. Dlaczego?

Obejrzyj debatę:

Jednym z powodów bez wątpienia jest przywiązanie Polaków do transportu samochodowego, o czym wspomniał Wojciech Kacperski. Zauważył również, że sceptyczne podejście ludzi do transportu rowerowego wynika czasem z utożsamiania go z lewicowymi ruchami politycznymi.

Potrzebne racjonalne argumenty

Czy jednak wygoda transportu samochodowego przeważa nad rosnącymi coraz bardziej cenami benzyny? Według Jana Mencwela, aspekt ekonomiczny z pewnością nie pozostanie bez wpływu na decyzję o wyborze środku komunikacji, a każdy, kto z samochodu przesiądzie się na rower, w ciągu kilku tygodni odczuje znaczącą różnicę w portfelu. Aktywista podkreślił, że wybór samochodu zamiast roweru często wynika nie tyle ze snobizmu, co racjonalności, dlatego należy zapewniać racjonalne argumenty na korzyść rowerów, takie jak rozbudowa infrastruktury rowerowej czy stojaków.

Jak zauważył Waldemar Sadowski, autor bloga „Rowerowe sygnały” i aktywista rowerowy, polskie miasta dynamicznie się zmieniają i rozbudowują swoją infrastrukturę rowerową, a jednym z istotnych aspektów, na które należy zwrócić uwagę, jest kwestia bezpieczeństwa. Bloger przytoczył również wyniki badania, które wykazało, że komfortowa infrastruktura rowerowa jest szczególnie istotna dla kobiet, a wraz ze wzrostem liczby odseparowanych dróg rowerowych w mieście, rośnie również liczba kobiet wybierających ten środek transportu.

Bez wątpienia wygodna infrastruktura rowerowa ma również ogromne znaczenie. Przez jej rozbudowę miasta mogą skutecznie zachęcać swoich mieszkańców do wyboru roweru zamiast innych środków komunikacji publicznej. Jak podkreślił Łukasz Kłos, zastępca dyrektora Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miejskiego w Gdańsku, jest to dla samorządów korzystne finansowo, bo „zdecydowanie taniej jest inwestować w infrastrukturę rowerową niż infrastrukturę drogową”.

Czytaj więcej

Debata: Miasta dobrze skomunikowane

Samorządy dostrzegają potencjał w zachęcaniu mieszkańców do przesiadania się na rowery i chętnie angażują się w szereg związanych z tym inicjatyw. Władze Gdańska starają się docierać do różnych grup społecznych, kierując kampanię zarówno do najmłodszych, namawiając ich do dojeżdżania do szkoły rowerem, jak i apelując do pracodawców o motywowanie pracowników do wyboru roweru jako środka transportu do pracy. Zdaniem Łukasza Kłosa z gdańskiego magistratu, na ulicach miasta można dostrzec nie tylko coraz więcej tradycyjnych rowerów, ale również rowery oraz hulajnogi elektryczne, do których również dostosowuje się nawierzchnię. Miasto do 2023 roku planuje uruchomienie pierwszej rowerowej trasy szybkiego ruchu.

Multimodalne rozwiązanie

Same rowery to jednak czasem za mało, by przeprowadzić skuteczną reformę systemu komunikacji. Dla części osób, na przykład mieszkańców mniejszych miejscowości oraz przedmieść, zdecydowanie bardziej korzystne może się okazać połączenie transportu rowerowego z komunikacją miejską. Multimodalność to rozwiązanie, które bierze pod uwagę coraz więcej polskich miast. Zdaniem Łukasza Kłosa, jest to jednak również spore wyzwanie, a osób łączących więcej niż jeden środek transportu jest obecnie stosunkowo niewiele.

Jak podkreślił Waldemar Sadowski, połączenie właśnie szczególnie kolei z rowerem daje najlepsze efekty.

- Pozwoliliśmy na to, żeby nasze miasta się rozlały, dużo ludzi wyprowadziła się na przedmieścia i teraz to są głównie użytkownicy samochodów, którzy powodują korki w miastach.  Jeżeli rozwiniemy kolej podmiejską, zintegrujemy to z rowerem tak, żeby taki mieszkaniec przedmieść mógł sobie dojechać rowerem do dworca, a tam się przesiąść w pociąg, to w ten sposób zmniejszymy liczbę samochodów, zwiększając jednocześnie liczbę użytkowników rowerów – stwierdził Sadowski.

Czytaj więcej

Gdańsk stawia na rowery. Chce zorganizować konferencję cyklistów

Niewystarczająca infrastruktura rowerowa czy zbyt mała liczba stojaków rowerowych w mieście to nie jedyne kwestie wpływające na komfort rowerzystów i zniechęcających ludzi do przesiadania się na rowery. Dla wielu osób argumentem przeciwko dojazdom do pracy rowerem jest kwestia nieprzewidywalnej często pogody w Polsce oraz braku możliwości wzięcia prysznica w miejscu pracy po dotarciu na rowerze. Zdaniem Jana Mencwela warto zachęcić właścicieli firm do tego, by dostosowali biura do pracowników, którzy wybiorą rower jako środek transportu, umożliwiając im skorzystanie z prysznica oraz przebrania się.

I choć to stanowi raczej wewnętrzne wyzwanie przedsiębiorców, samorządy mogą na nich wpływać i motywować do wzmożonych wysiłków w tym zakresie. Jak poinformował Łukasz Kłos, Gdańsk nadaje certyfikację rowerową oraz odznakę „Firma przyjazna rowerzyście”, co ma zachęcać firmy do wprowadzania udogodnień dla pracowników, którzy zdecydują się dojeżdżać do pracy rowerem.

Rower ważniejszy niż samochód?

Waldemar Sadowski zwrócił uwagę na to, że rozbudowa infrastruktury rowerowej może zachęcić mieszkańców do spędzenia wakacji w mieście.

- To też poprawia naszą gospodarkę. Im więcej ludzi wybierze na wakacje rower w Polsce, tym więcej zostawi pieniądze lokalnie, zamiast wydać je za granicą. To również argument za tym, aby rozwijać turystyczne szlaki rowerowe – przekonywał.

Co ciekawe, jak wynika z przytoczonych przez Waldemara Sadowskiego badań Ipsos, w Polsce nie tylko ogromna większość respondentów pozytywnie postrzega rower (93 proc.), ale też uważa, że jako środek transportu powinien mieć priorytet nad transportem samochodowym. Wskazuje to nie tylko na zmiany w postrzeganiu transportu rowerowego na przestrzeni ostatnich kilku lat, ale również na rosnącą świadomość klimatyczną społeczeństwa. To samo badanie wskazało, że Polska należy wraz z Holandią oraz Szwecją do grona państw, w których największa liczba osób posiada własne rowery.

Istotnym aspektem debaty na temat transportu rowerowego jest również korzystny wpływ aktywności fizycznej na zdrowie ludzi. Jak podkreślił Waldemar Sadowski, „inwestowanie w infrastrukturę rowerową to najtańszy sposób na poprawę zdrowia publicznego i wydłużanie ludzkiego życia, dlatego miasta powinny coraz więcej pieniędzy inwestować w infrastrukturę rowerową.”

Czy zatem rowerowa przyszłość jest świetlana? Jakie przeszkody stoją na drodze do rewolucji rowerowej?

Wojciech Kacperski dostrzegł możliwe konflikty pomiędzy rowerzystami a kierowcami samochodów oraz konieczność rozwiązania problemu jazdy rowerami po chodnikach.

Zdaniem Waldemara Sadowskiego największą blokadą rozwoju transportu rowerowego jest wola polityczna, ale im więcej dobrych zmian jest wdrażanych w miastach, tym bardziej zwiększa się ruch rowerowy, co może motywować władze miasta do kolejnych wysiłków.

Z kolei według Jana Mencwela warto sobie uświadomić, że rowerowa przyszłość leży w naszym interesie, a w Polsce rewolucyjne byłoby podniesienie udziału transportu rowerowego z kilku do kilkunastu procent. - Mielibyśmy po prostu miasta przyjemniejsze dla życia: mniej korków, mniej smogu – stwierdził aktywista.

Łukasz Kłos podkreślił zaś, że „oczywiście rowery to przyszłość, ale to jest droga nie rewolucji, tylko ewolucji”. - Musimy stopniowo zmieniać naszą przestrzeń, stopniowo pokazywać, że rower naprawdę jest dobrą, szybką i tanią alternatywą w porównaniu do transportu indywidualnego – podsumował Kłos.

notowała Aleksandra Bełdowicz