Miasta myślą, jak obalić elektryki

Nadchodzą trudne czasy dla samorządów. Niełatwo mogą też mieć przedsiębiorcy, szczególnie ci, którzy postawili na biznes odpadowy lub sprzątanie miasta.

Publikacja: 20.09.2018 13:30

Zgodnie z nowymi przepisami, firmy wywożące śmieci czy sprzątające miasta będą musiały mieć w swojej

Zgodnie z nowymi przepisami, firmy wywożące śmieci czy sprzątające miasta będą musiały mieć w swojej flocie co najmniej 10 proc. pojazdów elektrycznych

Foto: Fotorzepa/Rafał Guz

Najgorszy los może jednak czekać mieszkańców średnich i dużych miast – ci mogą utonąć w śmieciach albo jeździć nieodśnieżonymi drogami. Powód? Ekologia, a konkretnie zbyt duże wymagania stawiane tym, którzy dbają o porządek.

Skąd problem?

Ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych obowiązuje od 22 lutego 2018 r. Część przepisów wejdzie w życie w 2020 r., jednak jeden z nich już dziś budzi strach i grozi poważnymi konsekwencjami. Chodzi o art. 68 ustawy. Na jego mocy średnie i duże miasta (z wyjątkiem gmin i powiatów liczących mniej niż 50 tys. mieszkańców) od 1 stycznia 2020 r., zlecając wywóz śmieci czy sprzątanie miasta, będą musiały korzystać z firm, które w swojej flocie mają co najmniej 10 proc. pojazdów elektrycznych. Problem w tym, że brakuje dziś producentów pojazdów opartych na silnikach napędzanych wyłącznie energią elektryczną – głównie śmieciarek i zamiatarek. Te dostępne są zaś na etapie testowania.

Wymiana floty pojazdów, głównie ciężarowych, to ogromne koszty – napisali do ministra energii posłowie alarmowani przez włodarzy. Trudno nie przyznać im racji. Według danych udostępnionych przez branżę odpadową średni koszt śmieciarki z silnikiem Diesla zaczyna się od 600 tys. zł. Wersja elektryczna może kosztować nawet 3 mln zł. Podobnie jest z zamiatarkami ulicznymi. Te z silnikiem Diesla to wydatek ok. 400 tys. zł, elektryczne kosztują do 1 mln zł.

Trzeba postawić na inne pojazdy, np. napędzane gazem ziemnym. Te są już obecnie dostępne u wielu producentów pojazdów ciężarowych i stosowane na rynku polskim. Zaletą tej technologii, oprócz szerokiego dostępu zarówno do oferty producentów, jak i możliwości uzupełniania paliwa, jest bardzo korzystny efekt ekologiczny przy zdecydowanie niższych kosztach zakupu w porównaniu z pojazdami elektrycznymi. – Korzystanie z pojazdów napędzanych wodorem gwarantuje niskoemisyjność w transporcie – zapewniają eksperci.

– Warto pamiętać, że dyrektywa unijna w sprawie rozwoju paliw alternatywnych zaleca, aby normy i przepisy formułować tak, by nie uprzywilejowały określonego rodzaju technologii – zauważa Michał Nowakowski, radca prawny.

Miasta, które za chwilę mogą mieć spory kłopot, liczą, że na ratunek przyjdzie im resort energii. Na co konkretnie liczą?

W Rzeszowie np. na odłożenie w czasie wprowadzenia obowiązku. – Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej wykonuje zadania publiczne na podstawie umów zawartych z gminą Miasto Rzeszów – informuje „Rzeczpospolitą" Agnieszka Siwak-Krzywonos z Urzędu Miasta w Rzeszowie. I dodaje, że w realizację tych usług zaangażowanych jest ok. 100 pojazdów. – Zgodnie z wymogami ustawy o elektromobilności należałoby zakupić w celu kontynuowania usług na rzecz miasta dziesięć pojazdów z napędem elektrycznym, w tym pojazdy specjalistyczne do odbioru odpadów („śmieciarki"), zamiatania ulic i chodników – tłumaczy. A to niemożliwe, bo pojazdów nie ma, a nawet kiedy się pokażą, będą bardzo drogie. I dodaje, że konieczne jest przynajmniej znaczne przesunięcie w czasie takiego obowiązku.

Sławomir Krygowski, p.o. dyrektora Wydziału Gospodarki Komunalnej UM Rzeszowa, zwraca uwagę na jeszcze jedną rzecz. – Firmy, które spełnią ustawowe wymogi, z racji poniesionych kosztów mogą podwyższyć kwotę oferty przetargowej, a to oznacza, że stawka opłat wnoszona przez mieszkańców wzrośnie.

Wolą gaz

We Wrocławiu chcą się ratować pojazdami zasilanymi gazem. – Z rozpoznania rynku wynika, iż na chwilę obecną nie ma możliwości zakupu w pełni elektrycznych pojazdów bezpylnych ani pojazdów dostawczych – informuje Grzegorz Rajter, rzecznik prasowy spółki Ekosystem. – Przedsiębiorstwa z branży gospodarki odpadami komunalnymi, m.in. Krajowa Izba Gospodarki Odpadami, oraz przedstawiciele miast i firm wywozowych wnioskować będą o wprowadzenie zmian w zapisach prawnych, tak aby obowiązek wynikający z ww. ustawy mógł być spełniony poprzez wykorzystanie pojazdów zasilanych np. gazem. To we Wrocławiu najlepsze rozwiązanie – przyznaje.

Utrzymaniem czystości oraz zbieraniem i wywozem śmieci w Gdańsku zajmują się dwie spółki. Jedną z nich jest firma Gdańskie Usługi Komunalne. Ta obsługuje odbiór odpadów z sektora VI miasta Gdańska (ok. 80 tys. mieszkańców) i dodatkowo prowadzi zbiórkę odpadów selektywnych z ponad 800 punktów na terenie miasta, a także zajmuje się likwidacją dzikich wysypisk.

– Spółka przygotowuje się do kolejnych powierzanych jej zadań z zakresu gospodarki komunalnej – zapewnia „Rz" Jędrzej Sieliwończyk z UM w Gdańsku. A to oznacza, że przygotowania i planowanie uwzględniają zapisy ustawy o elektromobilności. – Spółka zakupi tabor spełniający wymogi ustawy – zapewnia Sieliwończyk.

Ekologiczne usługi komunalne zyskują powoli popularność za granicą. W Amsterdamie od wiosny na ulicach pracuje pierwsza całkowicie elektryczna śmieciarka. Jest bardzo cicha zarówno w czasie jazdy, jak i przy pracy zabudowy. Elektryczny napęd dobrze też sobie poradzi z ciągłym rozpędzaniem i zatrzymywaniem. Eksploatacja ma być tańsza niż przy silniku spalinowym. Problemem nie powinien być również ograniczony zasięg. Kolejna i chyba najważniejsza sprawa to jej ekologiczny charakter. I właśnie z tego powodu pojazd pracuje na specjalnie wybranych obszarach. Są to te części Amsterdamu, w których poziom zanieczyszczenia powietrza jest najwyższy.

Marek Wójcik pełnomocnik zarządu Związku Miast Polskich ds. legislacji

To nieuzasadnione i nieracjonalne. Chcą, żebyśmy byli liderami, a nie ma ku temu warunków. Takich elektrycznych pojazdów nie ma. Firmy, które je produkują, dopiero testują prototypy. Pierwsze pojazdy mają się pojawić w 2020 r. Jak więc można sprostać obowiązkowi do końca 2019 r.? Nie bez znaczenia jest też cena. Wielu firm po prostu nie stać na taki wydatek. A jeśli nawet wydadzą pieniądze, to mogą podnieść ofertę. A to oznacza wyższe stawki opłat dla mieszkańców.

Najgorszy los może jednak czekać mieszkańców średnich i dużych miast – ci mogą utonąć w śmieciach albo jeździć nieodśnieżonymi drogami. Powód? Ekologia, a konkretnie zbyt duże wymagania stawiane tym, którzy dbają o porządek.

Skąd problem?

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Akcje Specjalne
Dekarbonizacja gospodarki bez wodoru będzie bardzo trudna
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży