Katowice biorą wszystko

Przeniesienie siedziby Polskiej Grupy Górniczej do Rybnika, Rydułtów, a może Radlina? Apeluje o to Stowarzyszenie Gmin Górniczych.

Aktualizacja: 17.08.2016 07:56 Publikacja: 16.08.2016 23:00

Gminy pobierają m.in. podatek od kopalnianych nieruchomości znajdujących się pod ziemią

Gminy pobierają m.in. podatek od kopalnianych nieruchomości znajdujących się pod ziemią

Foto: Fotorzepa, Tomasz Jodłowski

Przekształcenie Kompani Węglowej w Polską Grupę Górniczą odbyło się ze szkodą dla gmin z byłego rybnickiego okręgu węglowego, choć to na tym terenie znajduje się najwięcej kopalń i zakładów górniczych należących do nowej spółki - twierdzą samorządowcy Subregionu Zachodniego Województwa Śląskiego. Chodzi o 54 mln zł podatku od czynności cywilnoprawnych (stanowi źródło dochodów gmin) ze sprzedaży majątku po zlikwidowanej Kompanii Węglowej. Podatek w całości trafił do budżetu Katowic, choć na terenie miasta nie fedruje żadna kopalnia Grupy (ostatnia kopalnia „Wujek" jest częścią Katowickiego Holdingu Węglowego). - To spora kwota nawet jak dla budżetu tak dużego jak miasta Katowice (planowane dochody to 1,7 mld zł - przyp. aut.). Zasiliła budżet na inwestycje w mieście na ten rok, m.in. budżet obywatelski, remont kamienic w śródmieściu czy projektowanie centrów przesiadkowych - mówi nam Joanna Górska z katowickiego magistratu.

- Większość majątku PGG znajduje się na terenie gmin subregionu zachodniego województwa, a to Katowice stały się gminą uprzywilejowaną przy sprzedaży aktywów KW - mówi Paweł Mocek, dyrektor Stowarzyszenia Gmin Górniczych.

W samym Rybniku działają dwie kopalnie: „Chwałowice" i „Jankowice" oraz dwa zakłady górnicze: „Zakład Elektrociepłownie" i „Zakład Informatyki i Telekomunikacji", do PGG weszła także kopalnia „Marcel" w Radlinie oraz „Rydułtowy" w Rydułtowach.

Kontrowersyjny podatek

Kwestia podatku budzi kontrowersje, bo początkowo PGG miała powstać w wyniku sprzedaży zorganizowanych części przedsiębiorstwa (11 kopalń i czterech zakładów) a nie w wyniku sprzedaży całej spółki. - Wpływy z tej transakcji zostałyby podzielone między gminy, na terenie których działają kopalnie i zakłady górnicze. Stąd też dziwna wydaje się decyzja o umieszczeniu centrali spółki w Katowicach - podkreśla Krzysztof Gadowski, poseł PO, który zaapelował do ministra energii o rozpatrzenie wniosku o zmianę siedziby PGG.

Pomysł popiera Piotr Kuczera, prezydent Rybnika. - Gdyby siedziba ta miała być wybierana ze względu na najlepszą grupę kopalń, to taką funkcję mógłby pełnić Rybnik. Kopalnia ROW skupiająca ruchy: Chwałowice, Jankowice, Marcel i Rydułtowy jest bowiem najsilniejszym zespołem kopalń w PGG - podkreśla. - Kopalnie te posiadają jeszcze bardzo duże złoża i w związku z tym mają wieloletnie perspektywy prowadzenia wydobycia - dodaje prezydent Rybnika.

Według posła Gadowskiego za przeniesieniem siedziby przemawia wiele argumentów. - Wartość nieruchomości, jak i podatki lokalne są o wiele niższe niż w Katowicach. Miejscowości te mają zapewnioną doskonałą komunikację, gdyż położone są bezpośrednio przy autostradzie A1 i pośrednio A4 - wylicza.

Zdaniem prezydenta Kuczery jedynym uzasadnieniem dla utrzymania siedziby w Katowicach jest „w miarę dogodny dojazd do Katowic". - Gdyby siedzibę przenieść do Rybnika dojazd z Gliwic, Rudy Śląskiej autostradą A4 i A1, a także z Tychów drogami krajowymi 44 i 81 umożliwiałby dotarcie do siedziby w czasie niewiele dłuższym niż do Katowic - ocenia prezydent Rybnika.

Ministerstwo energii nie widzi jednak potrzeby zmiany siedziby. Twierdzi, że gminy górnicze rokrocznie otrzymują ogromne wpływy z podatków górniczych - z Kompanii Węglowej (a obecnie PGG) to 219 mln zł, z czego 64,3 mln zł to podatek od nieruchomości, 35,2 mln zł opłata eksploatacyjna, 15 mln zł inne opłaty związane z funkcjonowaniem kopalń, zaś ponad 104 mln zł wynosi opłata z tytułu podatku od osób fizycznych (PGG zatrudnia ponad 32 tys. pracowników i jest jednym z największych pracodawców w regionie). Ruda Śląska, gdzie w kopalniach PGG pracuje 4,5 tys. mieszkańców miasta, z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych otrzymała w 2015 roku od Kompanii Węglowej 12,6 mln zł (kolejne 19 mln zł z tytułu innych podatków).

Jedna strona medalu

Samorządowcy twierdzą, że resort pokazuje jednak tylko jedną stronę medalu. Jak podkreśla dyrektor Paweł Mocek, górnicze gminy tracą na braku nowelizacji prawa dotyczącego budowli. W 2011 roku Trybunał Konstytucyjny potwierdził stanowisko gmin górniczych, iż obiekty i urządzenia znajdujące się w podziemnych wyrobiskach górniczych podlegają opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości – zgodnie z ustawą o podatkach i opłatach lokalnych.

Ale gminy nie mogą go nakładać, bo w polskim prawie brakuje m.in. definicji „budowli" (a przecież działalność kopalń odbywa się głównie pod ziemią). Ustawodawca nie pali się do zmian, bo państwowe kopalnie, które są w trudnej sytuacji finansowej, musiałyby uiszczać dodatkowy podatek.

W latach 2003-2011 gminy górnicze z tego tytułu pobrały większy podatek od nieruchomości za budowle pod ziemią (w wyniku wyroku Trybunału Konstytucyjnego część pobranego podatku podlegała zwrotowi). Choć gminy musiały zwracać kopalniom nienależny podatek (z wysokimi odsetkami), Ministerstwo Finansów nie jest skore do zwrotu podatku janosikowego nienależnie pobranego gminom od dochodów.

– Apelujemy o zwrot „janosikowego". To są miliony złotych, a problem dotknął głównie mniejsze gminy, jak Puchaczów czy Ornontowice - dodaje Paweł Mocek.

Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony
Regiony
Tychy: Rządy w mieście przejmuje komisarz wybrany przez Mateusza Morawieckiego