Wywoływanie minionego

Bydgoskie Muzeum Fotografii to na mapie miasta punkt obowiązkowy dla wszystkich lubiących robić zdjęcia.

Publikacja: 26.07.2017 23:00

Ekspozycja w muzeum, choć obejmuje jedynie ułamek zgromadzonych i skatalogowanych zbiorów, zrobi wie

Ekspozycja w muzeum, choć obejmuje jedynie ułamek zgromadzonych i skatalogowanych zbiorów, zrobi wielkie wrażenie na miłośnikach fotografii.

Foto: Muzeum Fotografii w Bydgoszczy

Placówka zgromadziła już cztery tysiące eksponatów. – I to nie tylko związanych z fotografią, mamy także sprzęt kinematograficzny z różnych okresów – podkreśla w rozmowie z „Rzeczpospolitą" Marcin Żurański z Wyższej Szkoły Gospodarki, prywatnej uczelni, przy której działa muzeum.

Ten związek nie jest przypadkowy – okolica zajmowana dziś przez kampus WSG ma długą fotohistorię. W roku 1925 Marian Dziatkiewicz założył tu Fabrykę Płyt Fotograficznych Alfa. Zakład przy ulicy Garbary 3 rozwijał produkcję, a jego właściciel popularyzował sztukę fotograficzną, wydając czasopismo prezentujące fotonowości, poradniki i podręczniki do nauki fotografowania.

Z chwilą wybuchu wojny fabryka przeszła pod zarząd władz okupacyjnych i Dziatkiewicz miał jej już nigdy nie odzyskać – w 1945 roku przedsiębiorstwo zostało znacjonalizowane, zamieniając się w Bydgoskie Zakłady Fotochemiczne Foton. Mijały dekady, w których produkowano tu m.in. eksportowy papier do fotografii czarno-białej i kolorowej, chemikalia do obróbki zdjęć, materiały na potrzeby radiologii. Dobre czasy trwały do lat 90. – nowy porządek ekonomiczny i nowa cyfrowa technologia oznaczały początek końca.

Idzie nowe, stare się trzyma

W 2007 roku Bydgoskie Zakłady Fotochemiczne postawiono w stan likwidacji, ale okazało się, że schyłek jednej instytucji zbiegł się z narodzinami innej. Jeszcze zanim Foton padł, jego szef Ryszard Chodyna przedstawił zamiar stworzenia Muzeum Fotografii. Pomysł podchwycił Krzysztof Sikora, założyciel Wyższej Szkoły Gospodarki, i niebawem – w listopadzie 2004 roku – przecinano wstęgi w błysku fleszy.

Początkowo muzeum mieściło się w siedzibie dawnej Alfy (i Fotonu), a od 2006 roku działa tuż obok, przy ul. Królowej Jadwigi. XIX-wieczny budynek, w którym się mieści, nie jest związany z fotografią – należał do przedsiębiorstwa spedycyjnego założonego przez miejscowych kupców i pełnił rolę wozowni.

– Na posadzce widać jeszcze ślady po kanałach. Przypominają te, z których korzystają dziś mechanicy, aby zajrzeć pod podwozie samochodu – zauważa Marcin Żurański.

Drewniany unikat

Ekspozycja obejmuje zaledwie ułamek zgromadzonej i skatalogowanej kolekcji. Ponad połowa z eksponatów to dary osób prywatnych. Z początku na zbiór składały się pamiątki po Alfie i Fotonie, ale z czasem zaczęli przychodzić – i przynosić – bydgoszczanie, w końcu miasto ma tradycje przemysłowo-techniczne.

Muzealnicy mogą się pochwalić m.in. drewnianym aparatem studyjnym z końca XIX wieku, wraz z obiektywem istniejącej do dziś firmy Rodenstock. – To unikat na skalę europejską, bo taki sprzęt nie był produkowany w dużych ilościach, w dodatku wiele egzemplarzy zaginęło podczas zawieruchy historycznej – mówi Marcin Żurański. W zbiorach znajdują się także kamery i projektory filmowe, literatura oraz stare fotografie, w tym unikatowe zdjęcia Jana Bułhaka i Edwarda Hartwiga.

Ofertę uzupełniają wydarzenia czasowe – w tym roku prezentowano m.in. zbiór zdjęć Leszka J. Pękalskiego „Dawno temu na Podhalu" (stanowiący dokumentację podróży, którą sopocki fotografik odbył przed 40 laty) i wystawę fotografii otworkowej z kolekcji Zbigniewa Tomaszczuka, ukazującą możliwości najprostszego z fotoaparatów – camery obscury. Do 10 września muzeum gości ekspozycję „Miasto – Ludzie – H2O", która jest częścią przedsięwzięcia „Miasto – Ludzie – Muzeum", przygotowanego przez Oddział Kujawsko-Pomorski Stowarzyszenia Muzealników Polskich przy okazji obchodów Roku Rzeki Wisły.

Jednak ambicje MF wykraczają poza organizację wystaw – zaplecze techniczne, w tym atelier i ciemnia, pozwalają na prowadzenie lekcji muzealnych, warsztatów (np. z cyfrowej obróbki zdjęć albo przybliżających cyjanotypię, jedną z XIX-wiecznych technik fotograficznych), powołano tu również Bydgoską Akademię Fotografii – roczny kurs doskonalenia umiejętności praktycznych wsparty „rozsądną dawką wiedzy teoretycznej". No to pstryk!

Placówka zgromadziła już cztery tysiące eksponatów. – I to nie tylko związanych z fotografią, mamy także sprzęt kinematograficzny z różnych okresów – podkreśla w rozmowie z „Rzeczpospolitą" Marcin Żurański z Wyższej Szkoły Gospodarki, prywatnej uczelni, przy której działa muzeum.

Ten związek nie jest przypadkowy – okolica zajmowana dziś przez kampus WSG ma długą fotohistorię. W roku 1925 Marian Dziatkiewicz założył tu Fabrykę Płyt Fotograficznych Alfa. Zakład przy ulicy Garbary 3 rozwijał produkcję, a jego właściciel popularyzował sztukę fotograficzną, wydając czasopismo prezentujące fotonowości, poradniki i podręczniki do nauki fotografowania.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?