Zdzisław Beksiński w w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim

Wystawę poświęconą tragicznie zmarłemu artyście można oglądać w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim tylko do początku lutego.

Aktualizacja: 09.01.2018 09:52 Publikacja: 08.01.2018 20:00

To już trzeci rok, kiedy twórczość Zdzisława Beksińskiego, jego życie, rodzina, dramatyczna śmierć oraz samobójstwo syna Tomka, dziennikarza, koncentrują uwagę i emocje twórców oraz odbiorców sztuki.

W 2016 roku ukazała się książka Magdaleny Grzebałkowskiej, absolwentki Wydziału Historii Uniwersytetu Gdańskiego, zatytułowana „Beksińscy. Portret podwójny". Jeszcze większe zainteresowanie rozbudziła nagrodzona w Gdyni na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych „Ostatnia rodzina" Jana P. Matuszyńskiego według scenariusza Roberta Bolesto z kreacją Andrzeja Seweryna w roli Zdzisława i kontrowersyjną rolą Dawida Ogrodnika.

Właśnie z nią polemizuje książka Wiesława Weissa „Tomek Beksiński. Portret prawdziwy", pokazująca pełnię osobowości i dokonań dziennikarza radiowego, prowokatora, ale i wybitnego tłumacza, m.in. „Latającego Cyrku Monty Pythona".

W listopadzie wszedł na ekrany kin film dokumentalny „Beksińscy. Portret wideofoniczny" Marcina Borchardta, który korzystał z materiałów przebogatego rodzinnego archiwum filmowego. To na ich podstawie powstał film Matuszyńskiego. Również niedawno miał premierę w Teatrze Polskim im. Konieczki w Bydgoszczy spektakl „Beksińscy" Michała Siegoczyńskiego, który jako dziecko mieszkał po sąsiedzku z intrygującą artystyczną rodzinę i od najwcześniejszych lat poznawał sztukę Beksińskiego.

Nowe światło

Teraz w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim można oglądać zbiór ponad stu prac Zdzisława Beksińskiego – fotografii, fotomontaży i grafik komputerowych. Ekspozycja jest tym bardziej frapująca, że większość osób kojarzy dzieło Beksińskiego głównie z obrazami pochodzącymi z tak zwanego pierwszego okresu fantastycznego oraz późnego okresu warszawskiego. To powszechnie znane „malarskie horrory". Tymczasem artysta zaczynał od fotografii. Również po 1997 roku zajmował się fotomontażem i grafiką komputerową. Właśnie tę mniej znaną spuściznę będzie można zobaczyć na wystawie. Chodzi o fotografię z lat 1955–1960, fotomontaży i grafik komputerowych.

– Ta galeria prac rzuca nowe światło na postać artysty i jest doskonałym spoiwem całego dorobku artystycznego twórcy – powiedziała Ewa Barycka z Fundacji Beksiński. – Nowoczesny charakter wystawy oddaje projekt wykorzystujący technologię Virtual Reality, czyli wirtualnej rzeczywistości, który pozwala „wniknąć" w świat stworzony w oparciu o niezwykłą wyobraźnię artysty. Filmy dokumentalne przybliżają sylwetkę Beksińskiego jako człowieka i jako artysty, a dopełnieniem wystawy są wykłady, w skondensowany sposób opisujące jego życie i drogę twórczą.

Wykład multimedialny „Beksiński a sztuka współczesna" odbędzie się 20 stycznia 2018 o godzinie 16 w sali głównej teatru. Da szansę przyjrzenia się twórczości Beksińskiego oraz jej recepcji przez pryzmat sztuk wizualnych, filmu oraz muzyki. Nakreśli sylwetkę artysty nie tylko na podstawie jego dzieł, ale również poprzez szerszą perspektywę – impresjonizmu, surrealizmu, abstrakcji, socrealizmu, pop-artu. Nawiąże do twórczości innych artystów: Jana Vermeera, Arnolda Böcklina, Salvadora Dali, Artura Grottgera, Tadeusza Brzozowskiego czy Andy'ego Warhola.

Wykład będzie też okazją do dyskusji na temat twórczości i związków Zdzisława Beksińskiego z Ewą i Januszem Baryckimi, którzy znali artystę osobiście, od lat badają i dokumentują jego twórczość. Wyjątkowość programu polegać będzie również na tym, że inkrustowany będzie prywatnymi filmami i wypowiedziami artysty, zrealizowanymi przez pracowników Fundacji Beksiński.

Dotychczas wystawa gościła m.in. w Krakowie, Tarnowie, Kielcach, Rzeszowie, Toruniu, Warszawie. Wszędzie cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. Jak podają organizatorzy, utworzyła się nawet grupa osób, która podąża za „Beksińskim nieznanym" wszędzie, gdzie ma się pojawić.

Kontrabasista i koreańska żałoba

Tymczasem 27 stycznia zaprezentowany zostanie w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim słynny spektakl „Kontrabasista" w reżyserii i wykonaniu Jerzego Stuhra. To gorzka, ironiczna opowieść o człowieku, który nie potrafi pogodzić się z myślą grania „ostatnich skrzypiec" w orkiestrze. Ale nie tylko w orkiestrze, bo także w życiu.

Spektakl to również monolog o rozpaczliwej samotności, którą bohater stara się wypełniać muzyką. Większość czasu spędza sam w domu, razem z kontrabasem, który w cieniu pokoju wygląda jak „stara, gruba baba". To właśnie ten instrument bohater obwinia o wszystkie niepowodzenia w swoim życiu. Przez niego jest niedocenionym artystą, nie wyszło mu życie prywatne i erotyczne.

– Opowiadam o miłości do instrumentu, który zniszczył życie mojego bohatera, poczynając od palców, zrogowaciałych od ściskania strun, po serce złamane przez sopranistkę Sarę, którą kocha i nigdy jej nie zdobędzie, bo ona przebywa na wielkiej scenie w blasku świateł, a kontrabasista w orkiestronie – powiedział o swoim spektaklu Jerzy Stuhr.

Prapremiera sztuki odbyła się w Starym Teatrze w Piwnicy „Przy Sławkowskiej 14" w lutym 1985 roku. Od tego czasu Jerzy Stuhr zagrał spektakl ponad 700 razy, nie tylko w Polsce, ale i we Włoszech, Kanadzie, USA, Niemczech i Austrii. W 2015 r. z okazji jubileuszu 30-lecia spektaklu odbyła się specjalna transmisja przedstawienia w rozgłośni Radia Kraków. Nakładem Wydawnictwa Literackiego wydana została książka Stuhra zatytułowana „Ja kontra bas".

7 lutego na gdańskiej scenie będzie można obejrzeć spektakl, który wywołał rewolucję w południowokoreańskim teatrze. To „Cho-Hon", czyli „Przyzwanie duchów zmarłych" z Sam-New Theater z Seulu.

Przedstawienie jest żywą historią i legendą. Prapremiera odbyła się w 1980 roku w Dongrang Repertoire Theatre w reżyserii Minsoo Ahn. Gdyby chcieć znaleźć odniesienie w naszej tradycji, trzeba użyć porównania do „Dziadów". Aktorzy pokazują tradycyjne koreańskie obrzędy pogrzebowe, podczas których dusze umarłych wędrują przez kolejne stany przejściowe, co pozwala im na zerwanie dotychczasowych więzi ze światem żywych.

Wstrząsające przedstawienie dedykowane jest koreańskim kobietom, które podczas II wojny światowej były zmuszane przez japońskich żołnierzy do prostytucji. Teatralny rytuał ma jej pokrzepić i pozwolić w spokoju przejść do świata umarłych. Warto zobaczyć azjatycki teatr, w którym dialog zastąpiony jest wyjątkową dla Półwyspu Koreańskiego formą ekspresji. Łączy ona taniec, muzykę, śpiew i wynikające z wielowiekowych tradycji formy teatralne.

Trzeba dodać, że spektakl oparty jest w całości na dźwięku tradycyjnego koreańskiego wyrażenia „aiko". Stanowi ono podstawę wszystkich pieśni lamentacyjnych. W odróżnieniu od kultur zachodnich w Korei żałoba wyrażana jest niezwykle ekspresyjnie.

Spektakl prezentowany jest w Polsce dzięki wsparciu Howon University Centre for Korean Art and Culture i Centrum Kultury Koreańskiej w Warszawie.

Muzyczny kosmita

Koncertowy cykl Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego w tym roku rozpoczął Fisz Emade Tworzywo. 8 marca wystąpi Com Truise, czyli Seth Haley – mistrz syntezatorów. Artysta zaprezentuje muzykę ze swojej najnowszej płyty „Iteration" (Powtórzenie), wydanej przez wytwórnię Ghostly International. Nawiązuje ona do zasady Briana Eno „Powtórzenie jest formą zmiany". Sześć lat temu krążek „Galactic Melt" przedstawił kosmicznego podróżnika Coma Truise'a i jego trasę, wiodącą przez odległe galaktyki. Najnowsza płyta Coma Truise'a kończy tę sagę. Zgodnie z nazwą album zbudowany jest na charakterystycznych dla artysty elementach: impresyjnych melodiach, mocnej perkusji, robotycznych rytmach i nostalgii.

– Staram się nie pisać bezpośrednio z mojego osobistego życia, ale nieuchronnie przenika ono do muzyki – wyjaśnia Haley. – To w zasadzie tak, jakbym wgrał w swoją głowę film, ale ten film, który wgrywam, jest też w pewnym sensie moim życiem. Dodałem muzyce więcej powietrza, więcej miejsca do oddychania, to była wielka zmiana. A kiedy to zaskoczyło, album szybko się zmaterializował.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: j.cieslak@rp.pl

To już trzeci rok, kiedy twórczość Zdzisława Beksińskiego, jego życie, rodzina, dramatyczna śmierć oraz samobójstwo syna Tomka, dziennikarza, koncentrują uwagę i emocje twórców oraz odbiorców sztuki.

W 2016 roku ukazała się książka Magdaleny Grzebałkowskiej, absolwentki Wydziału Historii Uniwersytetu Gdańskiego, zatytułowana „Beksińscy. Portret podwójny". Jeszcze większe zainteresowanie rozbudziła nagrodzona w Gdyni na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych „Ostatnia rodzina" Jana P. Matuszyńskiego według scenariusza Roberta Bolesto z kreacją Andrzeja Seweryna w roli Zdzisława i kontrowersyjną rolą Dawida Ogrodnika.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Regiony
Odważne decyzje w trudnych czasach
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Materiał partnera
Kraków – stolica kultury i nowoczesna metropolia
Regiony
Gdynia Sailing Days już po raz 25.
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego