MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY ZE ZWIĄZKIEM MIAST POLSKICH

Pierwszy Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ Solidarność odbył się w dwóch turach: od 5 do 10 września oraz od 26 września do 7 października 1981 r. w Hali Olivia w Gdańsku. Przerwa między nimi wynikała z konieczności zatwierdzenia w regionach poprawek. W zjeździe wzięło udział blisko 900 delegatów reprezentujących 42 organizacje regionalne związku.

Mimo sporów, które były eksponowane przez rządowe media oraz działania Służby Bezpieczeństwa, zjazd był jednym z najbardziej pracowitych gremiów w historii Polski. W ciągu 18 dni przyjął ponad 70 dokumentów. Uchwalił poprawki do statutu i wybrał władze związku: przewodniczącego, Komisję Krajową i Krajową Komisję Rewizyjną. Na czele związku stał Lech Wałęsa. Zjazd uchwalił: „Posłanie do ludzi pracy Europy Wschodniej", „Uchwałę w sprawie obrony samorządu pracowniczego" czy „Deklarację I Zjazdu Delegatów".

W trakcie zjazdu przyjęto ponad 70 uchwał

W trakcie zjazdu przyjęto ponad 70 uchwał

Giedymin Jabłoński

Przełom

Niezwykle ważnym dokumentem stała się przyjęta „Uchwała programowa", a zwłaszcza jej część VI „Samorządna Rzeczpospolita".

Zdaniem Jerzego Stępnia, byłego przewodniczącego Trybunału Konstytucyjnego i jednego z twórców reformy samorządowej lat 90., zapisanie w uchwale zjazdu idei odbudowania samorządu miało przełomowe znaczenie. – Gdy w 1990 r. w Senacie prezentowałem projekt ustawy o samorządzie terytorialnym od przypomnienia tego zjazdu zacząłem przemówienie. I ta myśl jest obecna do dzisiaj – wspomina Jerzy Stępień.

– W zasadzie cały program określany był jako „Rzeczpospolita samorządna", chodziło nam o to, aby obywatele mieli wpływ na sytuację gospodarczą, na relacje międzyludzkie. Przyszłość widzieliśmy w samorządności. Tam widzieliśmy największe możliwości, ponieważ gospodarka była w rękach państwa – opisuje prof. Jerzy Buzek, były premier, poseł do Parlamentu Europejskiego.

Krzysztof Jagielski, jeden z uczestników zjazdu, we wspomnieniach „Za burtą legendy" opisuje otoczkę, gdy ta idea pojawiała się w dokumentach programowych zjazdu: „Uchwała w sprawie samorządów", „Uchwała w sprawie zrzeszania się w NSZZ Solidarność pracowników MON i MSW", „Uchwała w sprawie samorządu terytorialnego" to było już nie do strawienia" (dla komunistów – dop. red.).

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Polska zdaniem związkowców miała się stać państwem wolnych obywateli, a samorząd miałby zastąpić partyjne grupy interesów.

Zbigniew Janas, w latach 80. lider związku w ZM Ursus, zwraca uwagę, że rozwiązania takie zostały wypracowane przez sieć wiodących zakładów m.in. w Ursusie. Towarzyszyła jej teza, że autentyczny samorząd pracowniczy będzie podstawą samorządnej Rzeczypospolitej.

– Zakładaliśmy, że obywatele wezmą odpowiedzialność za kształtowanie swoich małych ojczyzn, że właśnie tam będą przechodzili szkolenie przed objęciem funkcji w Sejmie lub w rządzie. Chcieliśmy tworzyć przyczółki władzy obywatelskiej. To miało przełomowe znaczenie – dodaje Jerzy Buzek.

Celem „Samorządnej Rzeczpospolitej” było m.in. zwiększenie wpływu obywateli na sytuację gospodarczą

Celem „Samorządnej Rzeczpospolitej” było m.in. zwiększenie wpływu obywateli na sytuację gospodarczą

Zygmunt Błażek

Pluralizm i wolne wybory

Ze sprawozdania z dwunastego dnia zjazdu opublikowanym w gazecie zjazdowej „Głos wolny" wydawanej przez BIPS wynika, że najważniejszymi poprawkami wprowadzonymi wtedy w rozdziale „Samorządna Rzeczpospolita" było zalecenie opracowania do 1 grudnia (1981 r. – dop. red.) nowej ordynacji wyborczej do rad narodowych i utworzenia oprócz Izby Samorządowej w Sejmie jej odpowiedników we władzach terenowych.

W uchwale znalazła się tzw. teza 19 „Pluralizm światopoglądowy, społeczny, polityczny i kulturalny powinien być podstawą demokracji w samorządnej Rzeczypospolitej". Z kolei teza 21 głosiła: „Samodzielne prawnie, organizacyjnie i majątkowo samorządy terytorialne muszą być rzeczywistą reprezentacją społeczności lokalnej".

„Podstawą autentycznego samorządu terytorialnego musi być wyłonienie go w wolnych wyborach. Powinny one zapewnić możliwość kandydowania osobom wysuniętym przez organizacje społeczne, a także grupy obywatelskie. Żadne listy wyborcze nie mogą korzystać z preferencji. Konieczne jest zapewnienie warunków do przeprowadzenia kampanii wyborczej, w ramach której konkurować będą różne programy i różni kandydaci. Najbliższe wybory do rad narodowych powinny się odbyć zgodnie z przedstawionymi zasadami. NSZZ Solidarność będzie do tego dążyć z całym zdecydowaniem. W tym celu do 31 XII 1981 r. przygotowany zostanie projekt nowej ordynacji wyborczej, który po konsultacji wśród członków związku zostanie przedstawiony Sejmowi. Organy samorządu terytorialnego muszą uzyskać uprawnienia do decydowania o całokształcie spraw lokalnych, w tym zakresie mogą podlegać jedynie uregulowanemu ustawowo nadzorowi organów państwowych, służącemu kontroli przestrzegania prawa. W razie sporu między samorządem a organami administracji rozstrzygnięcie należeć powinno do sądu. Samorządy terytorialne muszą mieć prawo do prowadzenia działalności gospodarczej. Niezbędna jest też możliwość zawierania porozumień między samorządami. Dla realizacji swych zadań samorządy muszą mieć osobowość publicznoprawną oraz prawo do uzyskiwania samodzielnie środków finansowych (podatki lokalne)".

Kolejna teza zakładała, że „organizacje i ciała samorządowe powinny uzyskać reprezentacje na szczeblu najwyższych władz państwowych".

Rozdział „Samorządna Rzeczpospolita" został przegłosowany przez uczestników zjazdu 7 października 1981 r. Niebawem rozpoczęły się przygotowania do przyjęcia projektu ustawy o wyborach do rad narodowych.

W podziemiu

Założenia te nie zostały wówczas zrealizowane, bo 13 grudnia 1981 r. został wprowadzony stan wojenny, a Solidarność zdelegalizowana.

Jerzy Stępień wspomina: – Jednak idea ta ciągle żyła. W połowie lat 80. powstało podziemne pismo, którego byłem jednym z założycieli, „Samorządna Rzeczpospolita". W ten sposób świadomie nawiązaliśmy do tej uchwały zjazdu.

Dodaje, że pod wpływem opinii publicznej, nacisku podziemnej Solidarności władza komunistyczna wprowadzała niektóre rozwiązania, które pojawiły się w uchwale I Zjazdu, np. utworzenia sądu konstytucyjnego czy Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

– Jednak tamta władza nie wyobrażała sobie, że może zrealizować ideę solidarności samorządowej, bo była sprzeczna z ideą scentralizowanego państwa komunistycznego.

Andrzej Porawski, wiceprzewodniczący komisji programowej zjazdu, dzisiaj dyrektor biura Związku Miast Polskich, zwraca uwagę, że zapisy dotyczące „Samorządnej Rzeczpospolitej" mogły stać się inspiracją dla uchwalonej w 1985 r. w Strasburgu Europejskiej Karty Samorządu Terytorialnego. Karta przewidywała, co było zbieżne z zapisami w uchwale programowej zjazdu, m.in. wolne, tajne, równe, bezpośrednie, powszechne wybory; samorządy miały się zająć zasadniczą częścią lokalnych spraw publicznych; nadzorem nad przestrzeganiem prawa; mieć prawo do odwołania na drodze sądowej; prawo do współpracy i zrzeszania się; mieć własne wystarczające zasoby finansowe, przynajmniej w części z podatków lokalnych.

Opatrzność

Prace nad zmianą ustroju samorządowego były prowadzone w latach 80. w podziemiu przez Michała Kuleszę i Jerzego Regulskiego. Temat ten pojawił się też podczas obrad Okrągłego Stołu. Ale – na co zwraca uwagę Andrzej Porawski – „opatrzność czuwała" i nie doszło do kompromisu typu „kontraktowe rady narodowe". Po uformowaniu rządu Tadeusza Mazowieckiego Senat rozpoczął prace nad ustawą samorządową. – Siła uchwały I Zjazdu związku promieniowała i stała się filarem nowego prawa – mówi Jerzy Stępień.

– Ilu działaczy podziemia mogło pójść do polityki? Do Sejmu, Senatu? Tylko garstka działaczy. A przecież za nimi stały tysiące ludzi z podziemia, którzy chcieli zmian. Samorząd był dla nich doskonałym miejscem – dodaje Janas.

8 marca 1990 r. została przyjęta ustawa o samorządzie terytorialnym. 27 maja 1990 r. do urn poszło 42 proc. uprawnionych do głosowania. Komitety obywatelskie „S" obsadziły ponad 53 proc. miejsc w radach, a ich przedstawiciele weszli do zarządów gmin.

Zbigniew Janas: – Gdy wybuchł Majdan na Ukrainie, razem ze Zbyszkiem Bujakiem namawialiśmy naszych ukraińskich przyjaciół do idei samorządu lokalnego. Pokazaliśmy im, że takie zaangażowanie ma znaczenie. To pokazało moim zdaniem dalekowzroczność ruchu Solidarność i podjętej na zjeździe uchwały programowej.

Czy dzisiaj istnieje zagrożenie dla realizacji idei Rzeczpospolitej samorządnej? – Tak. Bo obóz rządowy ma anachroniczną wizję państwa scentralizowanego. Przykład? Przy premierze powstał Fundusz Dróg Lokalnych. Czy rząd w Warszawie powinien decydować, gdzie powstają gminne czy powiatowe drogi, a nie samorządy? To pokazuje, że dla władzy ważny jest klientelizm, tylko człowiek uginający nogi z czapką w rękach może otrzymać dotację – podsumowuje Jerzy Stępień.