To pierwsze duże miasto, które chce wyemitować takie papiery wartościowe, by pozyskać środki na proekologiczne inwestycje. Ale nie jest wykluczone, że tym śladem pójdą inne samorządy.

– Jeśli zdecydujemy się na emisję obligacji, to zielony certyfikat będzie niewątpliwym atutem. Również zebranie pakietu inwestycji proekologicznych możliwych do sfinansowania tego typu obligacjami nie powinno być problemem – mówi nam Olimpia Schneider, z gdańskiego magistratu.

Szlaki przeciera Łódź

Łódź zapowiedziała emisję zielonych obligacji kilka dni temu. – To przełomowy dla nas dzień, bo biorąc pod uwagę światowe trendy i deklaracje, jakie składają w ostatnim czasie inwestorzy, zielone obligacje i proekologiczne inwestycje będą warunkowały zainteresowanie danym miastem – mówił Adam Pustelnik, pierwszy wiceprezydent Łodzi.

W środę łódzcy radni koalicji KO-SLD poparli wyemitowanie przez UMŁ 418 mln zł obligacji. Część z tej kwoty to tzw. zielone obligacje. – Łódź zyska na atrakcyjności dla globalnego kapitału i dużych korporacji. „Zielone” obligacje oraz nasze działania w dziedzinie ekologii przy miejskich inwestycjach trwale zwiększą atrakcyjność Łodzi jako miejsca do inwestowania, co może bardzo korzystnie wpłynąć na rozwój miasta – uważa prezydent Pustelnik.

CZYTAJ TAKŻE: Zaskakujący punkt widzenia. „Pandemia może być korzystna dla samorządów”

Miasto planuje uzyskać z tytułu „zielonych” obligacji 50 mln zł. Pozyskane z nich pieniądze mają być przeznaczone na inwestycje związane z ekologią.

– Wytypowaliśmy dwie inwestycje, które kwalifikują się do otrzymania certyfikatów „zielonych” obligacji. Pierwszą z nich jest budowa zbiorników retencyjnych przy Grupowej Oczyszczalni Ścieków, która przyczyni się do poprawy jakości wód gruntowych i powierzchniowych – mówi Michał Fisiak, dyrektor Departamentu Finansów Publicznych UMŁ.

A drugą inwestycją będzie przebudowa ulicy Przybyszewskiego na odcinku między placem Reymonta i ulicą Kilińskiego, związana z realizacją projektu sieci transportu niskoemisyjnego. Na budowę zbiorników retencyjnych miasto chce wydać 28 mln zł, a na przebudowę torowiska na ul. Przybyszewskiego – 34,5 mln zł.

To pieśń przyszłości

Oprócz Łodzi do emisji „zielonych” obligacji przymierza się też choćby Gdańsk. Ale nie tak szybko.

– Zebranie pakietu inwestycji proekologicznych możliwych do sfinansowania tego typu obligacjami nie powinno być problemem. Priorytetami inwestycyjnymi Gdańska, wpisującymi się w politykę Zielonego Ładu, są – i nadal będą – dalszy rozwój komunikacji szynowej i ekologicznego transportu zbiorowego, termomodernizacje budynków użyteczności publicznej i zielona energia – wylicza Olimpia Schneider.

CZYTAJ TAKŻE: Obligacje komunalne trafiają do banków

Do tej listy dokłada też: ochronę i utrzymanie zieleni oraz rozwój terenów zielonych w mieście, czy proekologiczne gospodarowanie wodami opadowymi i zwiększanie ochrony przeciwpowodziowej.

– Realizacja powyższych priorytetów spoczywa również na spółkach komunalnych, działających w obszarach związanych z komunikacja zbiorową, rozwojem infrastruktury wodociągowej i kanalizacyjnej, zagospodarowaniem odpadów i dostarczaniem energii cieplnej, które również mogą być emitentami tego typu obligacji – zauważa gdańska urzędniczka.

Podkreśla, że w ocenie władz miasta nowe instrumenty na finansowanie inwestycji pojawią się równolegle z uruchomieniem pakietu projektów planowanych do realizacji ze wsparciem funduszy z nowej perspektywy unijnej 2021-2027 oraz Krajowego Planu Odbudowy, więc nie wcześniej niż na przełomie 2022/2023 roku.

Ale inne duże miasta na razie nie myślą o zielonych obligacjach. – Do tej pory nie było takiej emisji i nie mamy obecnie konkretnych planów w związku z tym. Nie da się ich jednak wykluczyć w przyszłości – zapowiada Piotr Husejko, dyrektor Wydziału Budżetu i Kontrolingu poznańskiego ratusza.

Nie planuje ich także Wrocław czy Kraków. – Nie emitowaliśmy tego typu obligacji, ani nie ma takich planów w najbliższej przyszłości – informuje nas Małgorzata Tabaszewska, z krakowskiego magistratu.