Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego obecny mechanizm podziału środków jest krytykowany jako niesprawiedliwy dla miast na prawach powiatu.
  • Na czym polega zjawisko „samorządowego kanibalizmu” przy ustalaniu potrzeb wydatkowych.
  • Jakie systemowe zmiany w finansowaniu oświaty są postulowane przez samorządowców.
  • W jaki sposób nieuwzględnianie ruchu turystycznego wpływa na budżety gmin i metropolii.

Jednak samorządy widzą potrzebę zmian. – Obecny mechanizm z pewnością nie jest sprawiedliwy dla miast na prawach powiatu. Problem nie dotyczy wyłącznie determinant, lecz także konieczności ujednolicenia wskaźnika udziałów w PIT i CIT oraz mechanizmu wyrównawczego, w nieuzasadniony sposób zróżnicowanych obecnie między kategorią miast na prawach powiatu, a kategoriami gmin i powiatów – mówi dr Daniel Budzeń, ekspert Związku Miast Polskich ds. finansów lokalnych.

Zostaną dotychczasowe współczynniki

Ministerstwo Finansów opublikowało projekt rozporządzenia określającego sposób wyliczania dochodów JST na 2027 rok. Proponuje pozostawienie dotychczasowych wag, determinant i współczynników regresji. Na ich podstawie wyliczana jest m.in. przeliczeniowa liczba mieszkańców, mająca znaczenie przy ustalaniu potrzeb wyrównawczych i korekty z tytułu zamożności.

Nowe przepisy mają być stosowane przy wyliczeniach na 2027 rok, ale zasady pozostaną takie same jak przy ustalaniu dochodów na lata 2025–2026. Dotyczy to gmin, miast na prawach powiatu, powiatów i województw.

Resort argumentuje, że obecny model dobrze odzwierciedla rzeczywiste koszty realizacji zadań publicznych, a utrzymanie parametrów zapewni stabilność finansowania i przewidywalność planowania budżetowego. Ministerstwo zapowiada jednak wspólne analizy ze stroną samorządową w ramach Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Ich celem ma być ewentualna modyfikacja determinant potrzeb wydatkowych.

Samorządowy „kanibalizm” przy poszukiwaniu korzystnych determinant

Samorządowcy pozytywnie oceniają odejście od uznaniowego i mało przejrzystego sposobu redystrybucji środków z budżetu państwa, ale widzą słabości obecnych przepisów.

Jak mówi Dorota Pudło-Żylińska, skarbnik Szczecina, reforma zapewnia przewidywalność finansów JST. Po około półtora roku funkcjonowania widoczne są jednak jej słabości. Zdaniem skarbnik algorytmy redystrybucji nie są powiązane z realnymi potrzebami wydatkowymi, w szczególności oświatowymi. – Został stworzony pewnego rodzaju mechanizm samorządowego kanibalizmu, gdzie każda JST poszukuje takich determinant, które będą dla niej korzystne, nie patrząc na skutki dla pozostałych samorządów w danej grupie – mówi.

Podobnie projekt ocenia Związek Powiatów Polskich. Grzegorz Kubalski, zastępca dyrektora Biura ZPP, wskazuje, że każda gmina czy powiat może ocenić, czy na proponowanych determinantach korzysta, czy traci. – To gra o sumie zerowej – wskazuje. ZPP poparł zamrożenie determinant, choć nie uważa ich za optymalne. – Nie dlatego, że są one optymalne, ale dlatego, że są elementy systemu wymagające znacznie pilniejszej interwencji – wyjaśnia Kubalski.

Miasta na prawach powiatu chcą więcej środków

Jednym z najważniejszych postulatów jest zmiana zasad finansowania miast na prawach powiatu. – Problem nie dotyczy wyłącznie determinant, lecz także szczególnie ważnej konieczności ujednolicenia wskaźnika udziałów w PIT i CIT oraz mechanizmu wyrównawczego – wskazuje dr Daniel Budzeń.

ZMP zwraca również uwagę na duże różnice w skutkach reformy. – Rok 2026 pokazał zróżnicowanie skutków reformy dla poszczególnych miast. Jedne z miast otrzymały względem 2025 r. dochody niższe nawet o 21 proc., podczas gdy inne odnotowały wzrost o blisko 50 proc. – mówi dr Budzeń.

Szczecin postuluje zwiększenie udziałów miast na prawach powiatu w PIT z 8,6 do 9 proc., a w CIT z 2,2 do 3,3 proc. Wskaźnik zamożności dla tej kategorii samorządów powinien natomiast wzrosnąć z 80 do 100 proc., co przywróciłoby im szanse na otrzymywanie dochodów wyrównawczych.

Zostaje problem z finansowaniem oświaty

Zdaniem samorządowców najpilniejszej korekty wymaga finansowanie oświaty. Dr Jan Maciej Czajkowski, ekspert ZMP ds. finansów miast, podkreśla, że potrzebne jest „systemowe spojrzenie na mechanizmy finansowania zadań JST”.

ZMP oczekuje zmian w prawie oświatowym, które zwiększyłyby wpływ samorządów na organizację sieci szkół. Postuluje również rozliczanie kosztów edukacji uczniów pomiędzy JST na zasadach podobnych do obowiązujących przy finansowaniu wychowania przedszkolnego.

ZPP mówi natomiast o „zaniżeniu – wbrew deklaracji ministra finansów – o kilkadziesiąt miliardów złotych potrzeb oświatowych”. Problemem ma być także „niejasny sposób ponownego przeliczania wszystkich potrzeb za dwa lata wstecz”.

Skarbnik Szczecina uważa, że finansowanie szkół niesamorządowych powinno być realizowane bezpośrednio z budżetu państwa, np. za pośrednictwem kuratorium oświaty.

Turyści też powinni być wliczani

Gdańsk, który wraz z innymi metropoliami prowadzi dialog z Ministerstwem Finansów, zgłasza zastrzeżenia dotyczące udziałów podatkowych, finansowania edukacji i determinant wydatkowych.

Miasto wskazuje, że liczba osób faktycznie korzystających z miejskich usług publicznych jest wyższa niż dane meldunkowe. W Gdańsku potrzeby wydatkowe wyliczono z wykorzystaniem przeliczeniowej liczby mieszkańców niższej od oficjalnych danych – w 2025 r. o 67 tys. osób, a w 2026 r. o 22 tys. osób.

Na inny problem zwraca uwagę gmina Rewal, która liczy około 3,5 tys. mieszkańców, ale latem liczba osób przebywających na jej terenie może sięgać 100 tys. dziennie. – Pozostawienie dotychczasowych parametrów powoduje, że przy podziale środków uwzględnia się niemal wyłącznie liczbę stałych mieszkańców, pomijając faktyczne obciążenie infrastruktury i usług publicznych wynikające z sezonowego napływu turystów – wskazuje zastępca wójta Dominika Winiarska-Chodziutko.

Gmina postuluje wprowadzenie determinanty sezonowego ruchu turystycznego, opartej m.in. na liczbie noclegów, miejsc noclegowych, wpływach z opłaty miejscowej i sezonowym zużyciu mediów. W algorytmie powinny zostać uwzględnione także koszty utrzymania plaż, promenad, kąpielisk i terenów rekreacyjnych.

Potrzebna reforma, a nie tylko zamrożenie parametrów

Samorządy nie odrzucają decyzji o pozostawieniu obecnych parametrów na 2027 rok. Oczekują jednak, że będzie to rozwiązanie przejściowe, a nie sposób na odkładanie zasadniczej reformy.

Najważniejsze postulaty dotyczą zwiększenia udziałów miast na prawach powiatu w PIT i CIT, zmiany mechanizmu wyrównawczego, rzetelnego finansowania oświaty oraz uwzględnienia faktycznej liczby użytkowników usług publicznych.

– Realizacja naszych postulatów znacznie ustabilizuje sytuację finansową i wygeneruje zdolności rozwojowe miast na prawach powiatu, co przełoży się na jakość usług publicznych świadczonych naszym mieszkańcom – uważa Dorota Pudło-Żylińska, skarbnik Szczecina.