W Krakowie opracowują test na koronawirusa

Miasta postanowiły włączyć się do prowadzenia testów na obecność COVID-19.
Fot. Pixabay

Małopolskie Centrum Biotechnologii UJ rozpoczęło współpracę z firmą SensDx i wspólnie podejmą próbę opracowania testu na obecność koronawirusa w organizmie człowieka.

Ważne jest, że będzie można używać testu poza laboratorium. Pozwoli to na wykrycie wirusa w miejscach, gdzie nie ma możliwości przeprowadzenia pełnej diagnostyki, np. na lotnisku czy dworcu kolejowym.

Przymiarki do stworzenia testu trwają już około miesiąca i w tym czasie udało się rozpocząć prace badawcze. – Po analizie dostępnych danych zdecydowaliśmy, jak test ma działać i rozpoczęliśmy produkcję elementów składowych – opowiada prof. Krzysztof Pyrć, wirusolog z Małopolskiego Centrum Biotechnologii UJ.

Technologia na ratunek

Kolejnym etapem badań będzie znalezienie cząstek, które będą w stanie reagować wyłącznie z białkami charakterystycznymi dla wirusa CoV-2.

CZYTAJ TAKŻE: Polacy myją częściej ręce? Dane temu przeczą

Inicjatywa opiera się na technologii stworzonej prze firmę SensDx, która już jakiś czas temu opracowała serię testów – m.in. na grypę. Część z nich już została zatwierdzona do stosowania na terenie Unii Europejskiej.

Testy te bazują na sensorach bioelektrycznych, które pozwalają na dokładną diagnostykę. – Zaczęliśmy prace w laboratorium, ale jesteśmy na początku drogi. Zrobimy wszystko, żeby ten test był jak najszybciej dostępny, ale to musi być również wiarygodne i działać w stu procentach – podkreśla prof. Krzysztof Pyrć.

Na ten – lub następny – sezon

Kiedy metoda opracowana przez zespół z Krakowa będzie dostępna? Naukowcy są ostrożni w podawaniu terminów. Nie ukrywają jednak, że chcieliby, aby testy były gotowe na ten – lub najpóźniej jesienny – sezon. Wtedy wirus prawdopodobnie powróci.

CZYTAJ TAKŻE: Wielkopolskie: zdalna praca uczniów możliwa dzięki polskiemu rozwiązaniu

Fakt, że nowy test na obecność koronawirusa będzie mógł zostać zastosowany w terenie, pozwoli na zmniejszenie ryzyka epidemii. Zarażone osoby będą identyfikowane, zanim przeniosą wirusa dalej. Badanie na obecność wirusa będzie proste i szybkie: małe, przenośne urządzenie zbada ślinę osoby, która mogłaby być zakażona wirusem, i wyświetli wynik.

Na badania prowadzone w Centrum, włączając w to badania nad opracowaniem szybkiego testu diagnostycznego, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zdecydowało się przekazać 25 mln zł.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Coraz więcej dzików w miastach. „Odstrzał zasadniczo w godzinach nocnych”

Rośnie populacja dzików w niektórych polskich miastach. Służby weterynaryjne decydują się na tzw. odstrzały ...

Symboliczny koniec okresu milczenia

W zeszły piątek symbolicznie zakończyliśmy ponad trzymiesięczny okres milczenia spowodowanego pandemią. Wraz z poluzowaniem ...

Festiwal Trans/Misje: Aktorzy zagrają mocnego punk rocka

Międzynarodowy Festiwalu Trans/Misje w Rzeszowie (27-30 sierpnia) to ostatnia wielka teatralna prezentacja w finale ...

Na elektronicznym zaświadczeniu wystarczy elektroniczna pieczątka

Urzędy mają szybciej i łatwiej przygotowywać dokumenty potwierdzające stan faktyczny czy prawny, które są ...

Krótka kołdra utrudnia rozwój kultury

Coraz więcej środków przeznacza się na działalność muzeów i teatrów. Ciągle jednak jest ich ...

W firmie mamy role, ale nie mamy statusów

Do szczecińskiej firmy NCDC, tworzącej oprogramowanie, zgłasza się więcej klientów niż jest w stanie ...