Tam, gdzie szczeka pies, jest mąż

Większość Polaków, jadąc na święta lub narty na Podtatrze, nie wie, że raz jest w gościnie u górali spiskich, by za moment być u podhalańskich. Spisz i Podhale mają własne tradycje, choć często się one przenikają.

Publikacja: 07.01.2019 09:00

Tradycyjna kartka z życzeniami napisanymi gwarą, którymi obdarowują się mieszkańcy polskiego Spiszu

Tradycyjna kartka z życzeniami napisanymi gwarą, którymi obdarowują się mieszkańcy polskiego Spiszu

Foto: Rzeczpospolita

Święta Bożego Narodzenia to szczególny czas dla większości ludzi na świecie. Również dla nas, mieszkańców polskiego Spiszu, to wielkie przeżycie. Zgodnie z tradycją do świąt przygotowujemy się przez cały adwent, uczestnicząc między innymi w roratach. Dawniej w czasie adwentu, oprócz obecności na porannych mszach, przygotowywało się ozdoby z papieru na choinkę: łańcuchy, aniołki, jeżyki, koszyczki, a także pajacyki z wydmuszek. Pieczono też kruche ciasteczka z dziurką, aby można było je powiesić na choince.

Wtedy też przepowiadano pogodę na przyszły rok. Od św. Łucji (13 grudnia) do Bożego Narodzenia jest 12 dni – kolejne dni oznaczały miesiące następnego roku. Pogoda danego dnia miała przynieść odpowiedź na pytanie, jaka będzie aura w poszczególnych miesiącach.

W Wigilię od wczesnego rana kobiety przygotowywały drożdżowe baby i kołacze. Mężczyźni w tym dniu obrabiali bydło, nosili drzewo na opał, bo w Boże Narodzenie nie wolno było wykonywać żadnych prac. Chłopcy wycinali w lesie jodłę lub świerka na choinkę i kilka gałązek zwanych podłaźniczkami, które wieszano przed domem, stajnią, owczarnią i chlewem. Dzieci w tym dniu nie wychodziły na podwórko, gdyż straszono je, że „Wilijo łapie dzieci i na dach przybijo".

Do stołu zasiadano, gdy na niebie pojawiła się pierwsza gwiazdka. Wszyscy byli odświętnie ubrani. Najpierw była modlitwa, następnie opłatek z miodem i w końcu wieczerza wigilijna, którą jedzono z jednej miski. Była grochówka, żur z suszonych gruszek i śliwek, a także różnego rodzaju gałuski (kluski) oraz kapusta z grzybami. Do wiaderka przy stole odkładano dla zwierząt po łyżce wszystkich pokarmów. Siano ze stołu wilijnego dawano bydłu, gdyż uważano, że chroni przed chorobami. W kącie izby stawiano snop żyta lub owsa, żeby był dobry urodzaj.

Dopiero po wieczerzy strojono choinkę czyli „jezulanko", panny wybiegały na dwór, nasłuchiwały, z której strony szczeka pies, stamtąd miał przyjść przyszły mąż. Chłopcy natomiast szli na podłazy, czyli odwiedzali dziewczyny.

W dzień Bożego Narodzenia wszyscy siedzieli w domu, starsi czytali Pismo Święte albo inne nabożne książki. Czasami rodzice pozwalali wyjść pod wieczór do dziadków, ale nie jeżdżono ani na sankach, ani na nartach. Dopiero w drugi dzień świąt w Scepana, kiedy się z kościoła wróciło, owies dla zwierząt poświęciło, chodziło się w odwiedziny do rodziny czy znajomych. Obowiązkowo zabierało się ze sobą wypieki i składało życzenia. Wieczorem, zgodnie z tradycją, chłopcy, którzy skończyli 18 lat, musieli się wkupić do parobkok, tzn. przejść test sprawnościowy, w którym należało udowodnić starszym chłopakom, że są już dorośli i mogą już od tej pory chodzić na zabawy, a także mogą chodzić po wsi późnym wieczorem.

Obecnie Boże Narodzenie na Spiszu wygląda podobnie jak w wielu miejscowościach naszego kraju. Czas biegnie nieustannie, zachodzą zmiany nie tylko w życiu społeczności, ale nawet w przyrodzie. Nie ma już siarczystych mrozów, czasami nawet w grudniu temperatura nie spada poniżej zera. Nie ma też śnieżnych zasp i nieprzejezdnych dróg. W naszej miejscowości jest tylko kilka gospodarstw. Nieliczni mieszkańcy sieją owies i sadzą ziemniaki, dlatego nie ma już zbyt wielu tradycyjnych obrzędów. Zamiast obserwacji pogody od 13 grudnia do świąt sprawdzamy prognozę... w internecie.

Tylko babci podczas rozmowy o naszych tradycjach zakręciła się łezka w oku na wspomnienie wspaniałego czasu spędzonego z rodziną, drogi pełnej śnieżnych zasp i zaprzęgów konnych – jedynego środka komunikacji.

Autorki są uczennicami klasy siódmej szkoły podstawowej w Jurgowie. Kartkę narysowała Karolina Młynarczyk z klasy ósmej.

- Winsujym, winsujym, na scynście, na zdrowie, na to Boze Narodzynie.

- Zebyście sie docekali drugiego takiego Bozego Narodzynio

- we scynściu, we zdrowiu, przi Bozym pokoju.

- W mniyjsyk grzychak, we wiynksyk radościak.

- Zeby sie wom darzyło, w kumorze i w oborze.

- Cobyście mieli telo cielicek, kielo w lesie jedlicek,

- telo wołkok, kielo w płocie kołkok.

- Cobyście mieli gynsi siodłate, kury cubate,

- w kazdym kontku po dzieciontku, a w kumorze jesce troje.

- Cobyscie byli weseli jako w niebie anieli.

Święta Bożego Narodzenia to szczególny czas dla większości ludzi na świecie. Również dla nas, mieszkańców polskiego Spiszu, to wielkie przeżycie. Zgodnie z tradycją do świąt przygotowujemy się przez cały adwent, uczestnicząc między innymi w roratach. Dawniej w czasie adwentu, oprócz obecności na porannych mszach, przygotowywało się ozdoby z papieru na choinkę: łańcuchy, aniołki, jeżyki, koszyczki, a także pajacyki z wydmuszek. Pieczono też kruche ciasteczka z dziurką, aby można było je powiesić na choince.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Regiony
Tychy: Rządy w mieście przejmuje komisarz wybrany przez Mateusza Morawieckiego