Samorządy do reformy

Gminom i powiatom coraz bardziej brakuje pieniędzy. Czy – aby się ratować – sięgną do naszych kieszeni?

Publikacja: 28.01.2013 00:32

Samorządy do reformy

Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski

– Samorząd terytorialny jest filarem Rzeczypospolitej, ale obecny model się wyczerpał, ogranicza możliwości rozwoju, potrzebna jest korekta – twierdzi prof. Jerzy Hausner. Wraz z zespołem przygotował raport o samorządności terytorialnej pod znaczącym tytułem „Narastające dysfunkcje, zasadnicze dylematy, konieczne działania".

Skąd owe „dysfunkcje"? Autorzy analizy obarczają winą zarówno władze centralne, jak i lokalne. Jako główną przyczynę wskazują pogłębiający się brak pieniędzy. Rząd nakłada bowiem na samorządy coraz więcej zadań (np. wynikających z Karty nauczyciela oraz ustawy o pieczy zastępczej), ale nie idą za tym wystarczające fundusze.

Autorzy postulują więc reformę finansową, m.in. wprowadzenie standardu usług publicznych, określenie ich kosztów i przekazywanie z budżetu centralnego wystarczających pieniędzy na ich świadczenie oraz utrzymanie infrastruktury. Wszystko, co ponad to, powinno być finansowane z quasi-podatku lokalnego.

– To szansa dla samorządów, by uzgadniać cele ze społecznością lokalną. To mieszkańcy będą wybierać, czy decydują się na rozwój i ponoszą tego finansowe konsekwencje, czy wolą płacić niskie podatki i nie korzystać z określonych dóbr – mówi Igor Zachariasz, współautor raportu.

8,7 mld zł w 2012 roku samorządy musiały dołożyć do finansowania oświaty. Od rządu dostały 38 mld zł

– Zgadzam się z taką koncepcją – komentuje Andrzej Porawski, dyrektor biura Związku Miast Polskich. I dodaje, że nie chodzi o wprowadzenie kolejnych podatków. – Nową rolę mógłby pełnić podatek od nieruchomości – mówi Porawski.

Dziś jego maksymalną stawkę ustala Ministerstwo Finansów, a wysokość jest uzależniona przede wszystkim od powierzchni nieruchomości. – Należałoby pozwolić na związanie go z wartością nieruchomości – dodaje dyrektor biura Związku Miast Polskich.

Czy władze lokalne byłyby w stanie przekonać mieszkańców, aby płacili więcej w zamian za wyższy standard usług czy nowe inwestycje?

– Nie byłoby to łatwe – uważa Krzysztof Żuk, prezydent Lublina. – Dziś podatek od nieruchomości nie jest istotnym obciążeniem ani dla przedsiębiorców, ani dla gospodarstw domowych – wylicza. – Ale trudno byłoby uzyskać zgodę mieszkańców na jego podniesienie – dodaje.  Większym optymistą jest Jacek Lipiński, burmistrz Aleksandrowa Łódzkiego. – Myślę, że włodarze i rada miasta mogą przekonać lokalną społeczność do zwiększenia obciążeń, by podnieść standard życia – wyjaśnia.

Zdaniem ekonomisty Krzy-sztofa Rybińskiego pomysł się nie sprawdzi. – Polacy chcieliby dostać od państwa jak najwięcej: szybkie autostrady, znakomite szkoły i opiekę socjalną, ale nie chcą za to płacić. Sądzę, że na żadną umowę lokalną się nie zgodzą, za to przypuszczam, że jeśli da się włodarzom gmin możliwość podnoszenia podatków, zrobią to bez pytania – przekonuje Rybiński. Przyznaje jednocześnie, że system finansowania samorządów powinien się zmienić. Być może już wkrótce to nastąpi.

– W lutym powinny ruszyć prace nad obywatelskim projektem zmian w finansowaniu samorządów – deklaruje Waldy Dzikowski, poseł PO i wiceprzewodniczący sejmowej komisji samorządowej. – Trudno jednak będzie spełnić postulat samorządów o większym udziale w dochodach z PIT i CIT – zastrzega Dzikowski.

Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony
Regiony
Tychy: Rządy w mieście przejmuje komisarz wybrany przez Mateusza Morawieckiego