– Dziedzictwo kulinarne jest obok pięknej przyrody niezwykle ważnym walorem regionu, które należy chronić, ale także wykorzystać jako dodatkowe źródło dochodu, zwłaszcza dla rolników i małych przedsiębiorstw rolno-spożywczych oraz gospodarstw agroturystycznych – mówi Władysław Ortyl, marszałek województwa podkarpackiego.
O potencjale Podkarpacia świadczy liczba produktów tradycyjnych, które trafiły na listę prowadzoną przez Ministerstwo Rolnictwa. Mając 190 specjałów, zajmuje ono pierwsze miejsce w Polsce, dystansując znacznie pozostałe województwa.
Na tym z pewnością się nie skończy. – Do dziś wpłynęło do Urzędu Marszałkowskiego kolejnych 150 wniosków o rejestrację tradycyjnie wędzonych wyrobów wędliniarskich z Podkarpacia – podkreśla Ortyl.
Jako wizytówki regionu marszałek wymienia miody, chleby pieczone na liściu kapusty, wędliny, sery i nalewki. Na ministerialnej liście nie brakuje też produktów o oryginalnych nazwach, jak proziaki, czyli placki mączne z sodą, kacapoły, czyli podkarpackie pyzy ziemniaczane, i podkarpacki kruszon z białego wina i suszonych owoców.
Podkarpackie doczekało się też produktów objętych ochroną przez Komisję Europejską. W gronie 37 wyrobów z Polski, które do tej pory otrzymały unijne znaki, są fasola wrzawska i podkarpacki miód spadziowy. W ich przypadku jest to Chroniona Nazwa Pochodzenia.
Fasola wrzawska wygrała ubiegłoroczny konkurs internetowy na produkt i miejsce roku zorganizowany w ramach kampanii promocyjnej Trzy Znaki Smaku, którą prowadzą Agencja Rynku Rolnego i Ministerstwo Rolnictwa.
– Fasola wrzawska prezentuje jakość i autentyzm regionu, z którego pochodzi, co wpływa na tak duże zainteresowanie konsumentów – komentuje Dorota Kubuj reprezentującą Trzy Znaki Smaku.
W prezentacji Podkarpacia, jako regionu o bogatych tradycjach kulinarnych, pomagają liczne imprezy. W maju 2015 r. po raz dziewiąty w Rzeszowie odbyły się Międzynarodowe Targi Produktów i Żywności Wysokiej Jakości Ekogala. W stolicy Podkarpacia prezentowali się lokalni przetwórcy oraz wystawcy z Włoch, Węgier, Ukrainy, Grecji.
W maju odbyła się też pierwsza edycja rzeszowskiego jarmarku, na którym można było kupić ekologiczne produkty z Karpat. – Celem imprezy jest przedstawienie lokalnych twórców oraz producentów żywności – mówi Katarzyna Dybaś z Urzędu Miasta Rzeszowa.
Krzysztof Staszewski, prezes Stowarzyszenia Pro Carpathia, zwraca uwagę, że regionalna i tradycyjna kuchnia jest ważnym elementem turystycznych wojaży, a także częścią historii województwa podkarpackiego. – Podróże są często okazją, aby doświadczyć w kuchni czegoś nowego albo powrócić do dawnych wrażeń, które nas kiedyś urzekły – mówi Staszewski.
Pro Carpathia jest animatorem działającego od dwóch lat Klastra Podkarpackie Smaki, który ma ponad 60 członków, w tym biura podróży, pensjonaty i lokale gastronomiczne. W 2013 r. wystartował stworzony przez Pro Carpathię Szlak Kulinarny Podkarpackie Smaki. W jego skład wchodzi 40 restauracji, karczm, oberż i gospodarstw agroturystycznych.
W promocję regionu angażują się lokalne firmy. Robi tak Centrum Ursa Maior i należąca do niej Bieszczadzka Wytwórnia Piwa (BWP). Swoje piwa nazwała Żar nad Wetliną i Deszcz w Cisnej.
– W naszym sklepie Esencja Karpat sprzedajemy produkty lokalnych wytwórców: ekologiczne miody, suszone owoce, ceramikę, artystyczne wyroby z drewna i szkła – mówi Agnieszka Łopata, współwłaścicielka BWP. – Wydaliśmy „Bieszczadnik Kulinarny", w którym prezentujemy 15 miejsc, głównie w Bieszczadach, oferujących potrawy regionalne.