– Polska ma bogatą i różnorodną ofertę słodyczy. Jedną z naszych specjalności są krówki – mówi Marek Przeździak, prezes Stowarzyszenia Polskich Producentów Wyrobów Czekoladowych i Cukierniczych Polbisco.

Karmelowe ciągutki są znakiem rozpoznawczym działającej od 1954 r. Cukierniczej Spółdzielni Inwalidów Słowianka ze Szczecinka. Długie tradycje produkcji oraz duża popularność sprawiły, że ostatnio krówki szczecineckie trafiły na listę produktów tradycyjnych prowadzoną przez Ministerstwo Rolnictwa. Łącznie jest tam blisko 1,5 tys. lokalnych specjałów z Polski. Z tego 37 pochodzi z województwa zachodniopomorskiego. Krówki szczecineckie dołączyły do tak znanych smakołyków jak paprykarz szczeciński czy miód drahimski.

Sławomir Pawłowski, prezes Słowianki, przyznaje, że sukces krówek szczecineckich tkwi w recepturze. Firma wytwarza je z pełnego mleka i masła. Co więcej wykorzystuje syrop ziemniaczany, a nie glukozowy. Konkurencja na polskim rynku krówek jest spora. Marek Przeździak zwraca uwagę, że cukierki te ma w swojej ofercie wiele firm, w tym także spółdzielnie mleczarskie. Jednak tylko kilka, głównie mniejszych graczy, uczyniło z nich swój flagowy produkt.

Miano zagłębia produkcji krówek zdobył podwarszawski Milanówek. Działa tam m.in. Wytwórnia Cukierków L. Pomorki i syn założona w 1921 r. Z kolei od 2013 r. markę Krówka Wypasiona oferuje Fabryka Cukierków Pszczółka należąca do Krajowej Spółki Cukrowej (KSC). Jak przyznają w firmie, ich sprzedaż systematycznie rośnie. – Te jedne z najstarszych i najbardziej cenionych polskich cukierków cieszą się ogromną popularnością wśród naszych klientów w całej Polsce – mówi Magdalena Bożko, rzeczniczka KSC.

Jak dodaje, Pszczółka bada rynki zagraniczne pod kątem sprzedaży swoich krówek. Na razie jest jednak za wcześnie, aby podać szczegóły. W 2015 r. Słowianka wysłała 50 ton swoich produktów do Chin. W tym roku zamierza podwoić ten wynik. Jej cukierki trafiają też do Wietnamu i Afryki Płn. Producenci krówek nie ukrywają, że eksport jest dla nich coraz ważniejszy. – Za granicą trzeba być, jeżeli chce się uzyskać wyższe marże – mówi szef jednej z firm produkujących krówki. Szanse rozwoju poza Polską widzą nie tylko producenci cukierków. Eksport stanowi już jedną trzecią wartości produkcji sprzedanej branży cukierniczej. Marta Skrzypczyk, koordynatorka zespołu analityków sektora rolno-spożywczego Banku Zachodniego WBK podaje, że głównym rynkiem zbytu polskich słodyczy są kraje Unii Europejskiej. Przypada na nie ok. 70 proc. całego eksportu.

Na polskim rynku robi się coraz ciaśniej, także dlatego, że o miejsce walczą na nim producenci cukierków z Ukrainy. Marek Przeździak zwraca uwagę, że ze względu na konkurencyjne ceny, atrakcyjnych partnerów widzą w nich sieci handlowe, zlecając im produkcję pod markami własnymi.