Auta gaśnicze produkowane na Śląsku podbijają zagraniczne rynki

Region jest zagłębiem produkcji pożarniczej na skalę europejską. Działające tu firmy zdobywają też inne kontynenty.

Publikacja: 14.06.2016 22:00

Foto: materiały prasowe

– W Polsce w przeliczeniu na liczbę obywateli i wielkość kraju działa więcej producentów aut ratunkowych i gaśniczych niż w innych państwach Europy – twierdzi Maciej Radaszewski, dyrektor firmy Bocar, producenta pojazdów pożarniczych z Korwinowa pod Częstochową. Aż trzy firmy: wymieniony Bocar, Szczęśniak Pojazdy Specjalne oraz Wawrzaszek Inżynieria Samochodów Specjalnych mają siedzibę w województwie śląskim. To w nim koncentruje się polski przemysł pożarniczy.

Zatrudniający ponad sto osób Bocar produkuje 100-120 samochodów rocznie, podobnie jak pozostałe przedsiębiorstwa za wyjątkiem Wawrzaszka, który wypuszcza blisko tysiąc pojazdów. Polscy odbiorcy przeciętnie kupują pół tys. samochodów gaśniczych i ratunkowych rocznie, ale rynek jest zmienny. – Eksport pozwala stabilizować produkcję. Bocar właśnie wchodzi na eksportowe rynki. Zdobyliśmy pierwszy kontrakt do Niemiec, a w Chinach sprzedaliśmy 3 duże działka o wydajności 20 tys. litrów na minutę – wymienia Radaszewski.

Bocar i Wawrzaszek wystawiły się na ubiegłorocznej wystawie Interschutz. – Polskie firmy nie mają czego się wstydzić – uważa redaktor Rescuemagazine.pl Daniel Węgrzynek. Jednak wejść na niemiecki rynek jest niezwykle trudno. – Klienci są lojalni i nawet nasza wysoka jakość i niższe ceny nie zawsze są wystarczającym argumentem, żeby przekonać do wyboru naszej oferty – ubolewa Radaszewski.

Pierwsi w Afryce

Konkurencyjny Szczęśniak, który zatrudnia 125 pracowników, w 2015 roku wyprodukował 114 pojazdów, z czego 40 proc. trafiło na eksport. – W 2016 roku firma realizuje zamówienia dla ośmiu krajów. Są to zarówno kontrakty na kompletne pojazdy, jak i na wykonanie samej zabudowy na podwoziu powierzonym – informuje prezes Grzegorz Szczęśniak. Łączna produkcja firmy przekroczyła już 1600 samochodów, które jeżdżą po drogach Polski oraz dziewiętnastu innych krajów Europy, Azji i Afryki.

Szczęśniak uważa, że rynek pojazdów pożarniczych w Europie jest rynkiem dojrzałym charakteryzującym się coraz mniejszym popytem, co spowodowane jest wydłużeniem czasu użytkowania pojazdów. Rynek niemiecki czy francuski są też bardzo hermetyczne, nastawione na rodzimych producentów, podobnie zresztą jak Polska, gdzie prawie w ogóle nie sprzedaje się pojazdów pochodzących z importu.

– Natomiast kraje rozwijające się posiadają duże zapotrzebowanie i brak możliwości lokalnego nabycia pojazdu. Zdobycie kontraktu w Afryce czy na Bliskim Wschodzie z handlowego punktu widzenia jest dużo bardziej pracochłonne, jednak w ujęciu długoterminowym bardziej perspektywiczne. Kiedy firmy europejskie spostrzegą, że rynek europejski nie jest wstanie ich wyżywić i skierują swój wzrok w stronę Afryki, my już tam będziemy – zapewnia Grzegorz Szczęśniak.

Potęgą na polskim rynku jest WISS Wawrzaszek. Grupa WISS powstała w 1988 roku, a w tym roku zatrudnienie przekroczyło tysiąc osób. W skład grupy wchodzi szwedzka firma Ruberg AB, produkująca pompy pożarnicze z brązu, Bumar–Koszalin, dostawca podnośników pożarniczych, zakład produkcyjny w Czechach, a także Thoma WISS – niemiecki producent samochodów specjalnych. Wawrzaszek od 2009 roku produkuje nawet lotniskowe pojazdy pożarnicze Felix. Najcięższa, 4-osiowa wersja ma 1200 KM i waży 50 ton.

Prezes WISS Mariusz Rosa zauważa, że w całej Unii Europejskiej ogłoszono w 2015 roku 178 tys. przetargów publicznych. Z tej puli polskie firmy wygrały 72 zamówienia za niespełna 600 mln zł. Liderem była Grupa WISS, której sprzedaż zagraniczna przekroczyła 440 mln zł. Firma wysłała na eksport 600 pojazdów, a w kraju sprzedała 200. – Za 56 mln euro wysłaliśmy na Słowację 550 samochodów służb ratowniczych, a do Estonii dostarczymy ciężkie samochody ratowniczo-gaśnicze oraz kontenery za kwotę 22 milionów euro. Kolejne kontrakty podpisane zostały z Czechami (20 mln euro), Bułgarią (20 mln euro), Danią (7,5 mln euro), Rumunią, (5 mln euro) oraz Niemcami (4 mln euro) – wymienia prezes WISS. Jego firma wykonała duże zamówienie dla Maroka i produkuje samochody dla Korei. Samochody Wawrzaszka służą już w sześćdziesięciu krajach.

Daleka droga na szczyt

Wraz z rosnącym eksportem firmy powiększają zakłady. Do rozbudowy przygotowuje się Szczęśniak, choć zaledwie w 2013 r. przeprowadził się do nowej hali o powierzchni 10 tys. mkw. Bocar wzniósł 3 hale, w tym jedną produkcyjną i dwie magazynowe. Wszystkie firmy mają własne działy konstrukcyjne. U Szczęśniaka pracuje siedmiu konstruktorów, przy czym firma wspomaga się zewnętrznymi ośrodkami. – Współpracujmy bardzo blisko z Wydziałem Mechanicznym Wojskowej Akademii Technicznej oraz Instytutem Techniki Pancernej i Samochodowej z Sulejówka, które dostarczają nam ofertę badawczą nieosiągalną dla prywatnego przedsiębiorstwa – wyjaśnia prezes.

WISS za 40 mln zł buduje centrum badawczo-rozwojowe. Na jego terenie znajdzie się m.in. pierwsza w Polsce komora do badania wpływu wody morskiej na pojazdy. Obok powstanie poligon, na którym będą sprawdzane własności jezdne pojazdów oraz wydajność systemów gaśniczych.

Od światowej elity polskie firmy wciąż jednak dzieli znaczny dystans. Przychody największego na naszym rynku WISS to 250 mln zł, gdy austriacki Rosenbauer osiąga 800 mln euro. A droga na szczyt nie jest łatwa, o czym świadczy przykład niemieckiego Zieglera, który przy zatrudnieniu tysiąca osób popadł w kłopoty finansowe i w 2013 r. został wykupiony przez chiński koncern CIMC.

– W Polsce w przeliczeniu na liczbę obywateli i wielkość kraju działa więcej producentów aut ratunkowych i gaśniczych niż w innych państwach Europy – twierdzi Maciej Radaszewski, dyrektor firmy Bocar, producenta pojazdów pożarniczych z Korwinowa pod Częstochową. Aż trzy firmy: wymieniony Bocar, Szczęśniak Pojazdy Specjalne oraz Wawrzaszek Inżynieria Samochodów Specjalnych mają siedzibę w województwie śląskim. To w nim koncentruje się polski przemysł pożarniczy.

Zatrudniający ponad sto osób Bocar produkuje 100-120 samochodów rocznie, podobnie jak pozostałe przedsiębiorstwa za wyjątkiem Wawrzaszka, który wypuszcza blisko tysiąc pojazdów. Polscy odbiorcy przeciętnie kupują pół tys. samochodów gaśniczych i ratunkowych rocznie, ale rynek jest zmienny. – Eksport pozwala stabilizować produkcję. Bocar właśnie wchodzi na eksportowe rynki. Zdobyliśmy pierwszy kontrakt do Niemiec, a w Chinach sprzedaliśmy 3 duże działka o wydajności 20 tys. litrów na minutę – wymienia Radaszewski.

Pozostało 82% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Regiony
Odważne decyzje w trudnych czasach
Materiał partnera
Kraków – stolica kultury i nowoczesna metropolia
Regiony
Gdynia Sailing Days już po raz 25.
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego