Rozmowa z Leszkiem Popiołkiem, piwowarem z Tyskich Browarów Książęcych

Wierzę, że dobre piwo zawsze się obroni – przekonuje Leszek Popiołek, piwowar z Tyskich Browarów Książęcych.

Publikacja: 12.07.2016 22:00

Rozmowa z Leszkiem Popiołkiem, piwowarem z Tyskich Browarów Książęcych

Foto: materiały prasowe

Rz: Jak poznać, czy piwo jest dobre i świeże?

Leszek Popiołek: Piwo musi być czyste w smaku. Powinniśmy wyczuwać w nim jedynie aromaty słodu i chmielu. Nadmierna kwasowość oznacza infekcję bakteryjną, a posmak mokrego kartonu, że piwo jest stare, utlenione. Zapachy kuchenne czy, jak nazywamy to w branży, starej ścierki oznacza, że piwo jest zepsute i nie powinniśmy go pić. Wady te powstają w pubach lub sklepach, ponieważ piwo, które opuszcza browar jest bez skazy – czuwa nad tym panel sensoryczny.

Ślązacy są znawcami i miłośnikami piwa?

Na Śląsku pije się 105 l piwa na osobę rocznie. To oznacza, że statystyczny Ślązak konsumuje o 7 l piwa więcej niż przeciętny Polak.

Z czego to wynika?

Z pewnością z wielowiekowej tradycji picia piwa na tych ziemiach. Już we wczesnym średniowieczu piwo, jako podstawowy element codziennej diety, warzone było w każdej chałupie. Wraz z przyjęciem chrześcijaństwa, pojawili się tutaj mnisi, którzy przywieźli ze sobą nowoczesne, jak na tamte czasy, metody warzenia. Z warzenia piwa słynęły wtedy m.in. Wrocław, Strzegom, Świdnica i Lwówek Śląski. Wiek XVII to początek browarnictwa w Tychach. W XIX wieku tutejszy browar stał się jednym z największych w Europie, a po odzyskaniu niepodległości przez Polskę, był największą warzelnią II Rzeczpospolitej (dziś należy do Kompanii Piwowarskiej - red.). Piwa z Tychów trafiały do Wiednia, Berlina, Warszawy, Lwowa i oczywiście na Śląsk. Piwo od zawsze chętnie pijali górnicy, więc przy kopalniach powstawały karczmy. Pierwsze piwo górnik wypijał ciurkiem, by zmyć z gardła pył węglowy. Dopiero drugie było po to, by się delektować.

Picie piwa było zawsze częścią życia towarzyskiego Ślązaków?

Pamiętam moje dzieciństwo w familokach, czyli niedużych domach, w których mieszkało po kilka rodzin. Na ich tyłach były ogródki, gdzie organizowano biesiady. Już za czasów księcia Henryka XV Pszczyńskiego, męża księżnej Daisy, w parku naprzeciw tyskiego browaru urządzane były biesiady. Panowie pili wtedy chętnie Tyskie jasne, a panie lekkie piwo Karmelowe lub Kuracyjne.

Jak jest dzisiaj?

Lata 70. i 80. XX wieku przyniosły wielką przeprowadzkę mieszkańców Śląska do bloków, które są bardziej anonimowe. Osłabiło to nieco wspólne spędzanie czasu. Nadal jednak Ślązacy lubią pić piwo poza domem. W naszym regionie wypija się go znacznie więcej w lokalach, głównie w pubach, niż w innych częściach Polski.

W Polsce przybywa miejsc, gdzie można zjeść lokalne produkty i napić się lokalnych trunków. A na Śląsku?

Takich miejsc nie brakuje na Śląsku. Są także w Tychach. Powstają tutaj również browary restauracyjne. Generalnie potrawy śląskie wyśmienicie smakują z piwem.

Które z nich są wizytówką?

Na przystawkę chętnie jemy galert, czyli galaretę z nóżek wieprzowych. Z zup to niedzielny rosół z nudlami i wodzionka (robiona z pokrojonego w kostkę chleba, drobno pokrojonego lub przeciśniętego przez praskę czosnku, z dodatkiem smalcu lub masła zalanego wrzątkiem - red.). Główne danie to rolada z modrą kapustą i kluskami śląskimi. Lubimy także pieczonki, czyli danie z ziemniaków, cebuli i boczku przyrządzanie w kociołku, czasami nad ogniskiem. Popularne są także karminadle, czyli kotlety mielone. To tradycyjne danie w górniczych rodzinach, gdzie zazwyczaj się nie przelewało. Śląską wizytówką są krupnioki, ostatnio zarejestrowane przez Komisję Europejską jako produkt regionalny.

Czy na Śląsk dotarła piwna rewolucja spod znaku piwowarstwa domowego i browarów rzemieślniczych?

Tak jak w całej Polsce, także u nas ludzie chętnie warzą piwo w domach. Powstają również browary rzemieślnicze. To zjawisko, które bardzo ożywiło piwowarstwo. Duże firmy, jak nasza, zaczęły poszukiwać nowych, oryginalnych receptur oraz sięgać po te zapomniane. W latach 90. XX wieku, z powodu rosnącej sprzedaży lagerów, browary koncentrowały się głównie na ich warzeniu. Brakowało im więc mocy produkcyjnych na inne style piwne. Dziś, gdy rynek się nasycił, mogą zaoferować piwa bardziej niszowe. Ich przykładem może być wyprodukowane przez nas w zeszłym roku Tyskie Jubileuszowe czy marka Książęce, pod którą oferujemy np. Czerwonego Lagera, Złote Pszeniczne czy Ciemne Łagodne, a ostatnio także Golden Ale, czyli piwo górnej fermentacji w stylu angielskim.

Nie obawia się pan, że browarnicy zapędzą się z eksperymentami tak bardzo, że ich dzieła przestaną przypominać piwo?

Na rynku jest miejsce na piwne eksperymenty browarów rzemieślniczych. Część z nich to perełki, ale nie brakuje też produktów, których głównym celem jest wywołanie sensacji. Wierzę, że dobre piwo się obroni, a najpopularniejsze pozostaną lagery, na które przypada dziś ok. 74 proc. sprzedaży.

Historię śląskiego piwa można poznać w Muzeum Tyskich Browarów Książęcych. Co najbardziej interesuje gości?

Rocznie nasze Muzeum odwiedza prawie 40 tys. osób z Polski i z zagranicy, którym oferujemy zwiedzanie w różnych językach, w tym w gwarze śląskiej. Atrakcją jest możliwość zobaczenia z bliska całego procesu warzenia piwa w nowoczesnym browarze, gdzie warunki - pod względem czystości i bezpieczeństwa – są na najwyższym światowym poziomie. Po wycieczce można napić się świeżego piwa w pubie w piwnicach browaru. Goście najchętniej wybierają niepasteryzowane Tyskie 14-dniowe z tanka.

Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony
Regiony
Tychy: Rządy w mieście przejmuje komisarz wybrany przez Mateusza Morawieckiego