Kapitał nie ma narodowości

W Łodzi, podobnie jak w innych dużych miastach, nieruchomości są od dawna celem inwestorów. Najwięcej mówi się o koniunkturze na rynku nieruchomości, ale potencjalnie znacznie większe pieniądze przepływają przez sektor komercyjny, czyli centra handlowe, biurowce oraz magazyny.

Aktualizacja: 05.10.2016 14:30 Publikacja: 04.10.2016 23:00

Piotr Mazurkiewicz

Piotr Mazurkiewicz

Foto: Fotorzepa/Ryszard Waniek

W 2015 r. wartość tego typu transakcji przekroczyła w Polsce 4 mld euro, co jest kwotą najwyższą od lat. Jednak nie ma co liczyć, że w przypadku tego rynku możemy mówić o jakiejkolwiek repolonizacji. Analitycy branżowi szacują, że średnio za 90 proc. transakcji sprzedaży nieruchomości komercyjnych w polskich miastach odpowiadają inwestorzy zagraniczni. Ich pochodzenie jest różnorodne ponieważ o ile zazwyczaj dominują fundusze z USA, Wielkiej Brytanii czy Niemiec, to może pojawić się też transakcja która ten obraz zmienia, jak przejęcie dużego gracza przez fundusz z RPA.

Czy jest to powód do nawoływania do wykupienia ich z zagranicznych rąk, co jest teraz szczególnie modne? Tego typu inwestorzy to bardzo wygodni właściciele, ponieważ większość funduszy w uważane za bezpieczne inwestycje nieruchomościowe wkłada pieniądze np. z polis emerytalnych czy oszczędności osób, zebranych często z wielu państw.

Kto w Polsce mógłby wyłożyć średnio kilkadziesiąt milionów euro za mniejsze centrum, a 200-300 mln euro czy nawet jeszcze więcej za te największe? W przypadku biurowców w grę wchodzą podobne kwoty, zwłaszcza tych z prestiżowymi adresami i wykończonymi w wysokim standardzie

Zaskakujące jest, że o ile przez rynek nieruchomości komercyjnych przepływają ogromne pieniądze i to z całego świata to w sumie niewiele się o tym mówi czy pisze w mediach. Zazwyczaj wysokie kwoty przyciągają uwagę, a na tym rynku ogromne pieniądze przepływają z kraju do kraju po cichu i niemal niezauważenie. Nie jest to jakiś polski fenomen, w innych krajach struktura własnościowa centrów handlowych czy biurowców wygląda podobnie i zmienia się według podobnych scenariuszy.

Pozostaje się tylko cieszyć, że inwestorzy widzą potencjał w polskich obiektach. Doceniają zatem z jednej strony polskich konsumentów, którzy dalej będą zasilać handel swoimi pieniędzmi. Z drugiej nie zabraknie też firm, które będą płaciły co miesiąc czynsz za wynajem lokali biurowych.

Choć zarówno centrów, jak i biurowców w całym kraju przybywa, to chętnych na ich kupowanie też nie brakuje. Zatem Polska staje się powoli przystanią dla lokowania środków i ich inwestowania. Fundusze wiedzą doskonale, że centrum czy biurowiec w miarę użytkowania szybko tracą powab i wymagają dodatkowych inwestycji na modernizację czy rozbudowę. I koło wydawania się szczęśliwie dalej kręci. >R6

W 2015 r. wartość tego typu transakcji przekroczyła w Polsce 4 mld euro, co jest kwotą najwyższą od lat. Jednak nie ma co liczyć, że w przypadku tego rynku możemy mówić o jakiejkolwiek repolonizacji. Analitycy branżowi szacują, że średnio za 90 proc. transakcji sprzedaży nieruchomości komercyjnych w polskich miastach odpowiadają inwestorzy zagraniczni. Ich pochodzenie jest różnorodne ponieważ o ile zazwyczaj dominują fundusze z USA, Wielkiej Brytanii czy Niemiec, to może pojawić się też transakcja która ten obraz zmienia, jak przejęcie dużego gracza przez fundusz z RPA.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał Promocyjny
Naszą siłą jest różnorodność
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Akcje Specjalne
Dekarbonizacja gospodarki bez wodoru będzie bardzo trudna
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży