Impuls do rozwoju

Ryanair uruchomi na Ławicy bazę. To świetna informacja dla regionu.

Publikacja: 02.04.2017 21:30

Poznańskie lotnisko odprawiło w ubiegłym roku ponad 1,7 mln pasażerów.

Poznańskie lotnisko odprawiło w ubiegłym roku ponad 1,7 mln pasażerów.

Foto: materiały prasowe

Decyzja niskokosztowego irlandzkiego przewoźnika o otwarciu bazy na lotnisku w Poznaniu oznacza więcej pracy dla mieszkańców Wielkopolski oraz więcej możliwości bezpośrednich lotów.

W sezonie zimowym 2017/2018 Ryanair otworzy połączenia do Aten, Castellon, Billund, Ejlatu, Oslo Torp i Tel Awiwu. A już od tego lata poznaniacy mogą się wybrać do Barcelony, na Korfu i Maltę. Nowe trasy Ryanair ma obsługiwać dwa razy w tygodniu. – Jeśli okaże się, że kierunki są trafione, nie wykluczamy zwiększenia częstotliwości rejsów tego przewoźnika – mówi prezes poznańskiego lotniska Mariusz Wiatrowski. W tym roku z Poznania można polecieć w 29 kierunkach regularnych, do których dochodzi 36 tras czarterowych.

Ogłoszenie rejsów do Ejlatu i Tel Awiwu oraz kolejnych pięciu połączeń, zwłaszcza Aten, Madrytu czy Billund, nie jest jedynie wzbogaceniem oferty siatki dostępnej dla mieszkańców regionu, ale również tak oczekiwanego w Poznaniu przez władze samorządowe ruchu przylotowego. – Poznań ma ciekawą ofertę turystyczną, rozbudowaną bazę hotelową, to duży ośrodek z infrastrukturą targową, która z pewnością przyjmie wszystkich korzystających z mostu powietrznego między naszym miastem a Hiszpanią, Danią czy Grecją – podkreśla Wiatrowski.

Ryanair wypromuje Wielkopolskę

Jeśli chodzi o ruch przylotowy, nie jest wykluczona promocja regionu. Czyli Boeing B737 Ryanaira pomalowany byłby w barwy Wielkopolski? – Fajnie byłoby na taki samolot popatrzeć. Ale decyzje muszą podjąć samorząd i Ryanair – mówi szef Ławicy. Nie ukrywa, że lotnisko współpracuje ze Stowarzyszeniem „Chcemy latać z Poznania" i bardzo chciałoby rozbudować tę nazwę o „i do Poznania". – Na naszej wspólnej liście znalazły się Mediolan i wielkie europejskie centra przesiadkowe, jak Paryż czy Amsterdam bądź Londyn Heathrow. Mamy świadomość, że te trzy ostatnie największe lotniska nie są obsługiwane przez linie niskokosztowe. Low-costy latają zazwyczaj na lotniska tańsze. Ale liczymy na to, że znajdziemy innego przewoźnika – dodaje Wiatrowski.

Wiadomo, że kiedy jeszcze było bezpośrednie połączenie z Poznania do Madrytu, Hiszpanie bardzo chętnie przylatywali do Wielkopolski, a znani są z tego, że lubią wydawać pieniądze. W ubiegłym roku turyści z tego kraju zostawiali za granicą średnio 150 euro za każdy dzień pobytu.

– Trzymam kciuki za wszystkie połączenia Ryanaira. Jeśli się okaże, że kierunki są trafione, nie jest wykluczone postawienie drugiego samolotu w Poznaniu. Zależy nam bardzo, aby dla mieszkańców Wielopolski port w Poznaniu był lotniskiem pierwszego wyboru. Może się wtedy okazać, że niektóre z najbardziej obleganych kierunków czarterowych pojawią się w siatkach innych przewoźników. Chodzi mi zwłaszcza o Lizbonę, ale i Malagę – mówi prezes Ławicy.

Postawienie samolotu w bazie wiąże się zawsze ze wzrostem zatrudnienia. To miejsce odpoczynku załóg, dodatkowa praca dla obsługi lotniska, w tym mechaników samolotowych, także dla administracji. W branży liczy się, że każdy milion pasażerów daje pracę bezpośrednio tysiącu osobom i kolejnym 3 tys. pośrednio. Lotnisko Ławica odprawiło w 2016 r. 1,710 mln pasażerów i zanotowało wzrost o ponad 14 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim.

Nie ma zagrożenia

Mariusz Wiatrowski nie postrzega planów budowy Centralnego Portu Lotniczego jako zagrożenia dla biznesu na Ławicy. – Zacznijmy od tego, że ten projekt jest w fazie wstępnej. I mamy zapewnienie, że będziemy uczestniczyć w tym procesie jako Związek Regionalnych Portów Lotniczych – dodaje szef poznańskiego lotniska, który jest jednocześnie wiceprezesem związku. – Decyzja została podjęta na podstawie uaktualnionego opracowania z 2010 r., bo nasilają się problemy z przepustowością Lotniska Chopina. Natomiast analizy wskazującej na korzyści z powstania alternatywnego rozwiązania dla CPL w postaci ewentualnego duoportu nie ma.

Wiadomo, że kolejnym etapem będzie studium wykonalności, które wskaże uwarunkowania gwarantujące sukces projektu. Dla nas takim warunkiem jest konieczność zasilania ruchu lotniczego z CPL właśnie z portów regionalnych – dodaje Wiatrowski. Liczy się także strategia narodowego przewoźnika, czyli LOT, i jego model biznesowy. Ale ani jedno, ani drugie w żaden sposób nie wyklucza latania z portów regionalnych do innych hubów niż CPL.

Decyzja niskokosztowego irlandzkiego przewoźnika o otwarciu bazy na lotnisku w Poznaniu oznacza więcej pracy dla mieszkańców Wielkopolski oraz więcej możliwości bezpośrednich lotów.

W sezonie zimowym 2017/2018 Ryanair otworzy połączenia do Aten, Castellon, Billund, Ejlatu, Oslo Torp i Tel Awiwu. A już od tego lata poznaniacy mogą się wybrać do Barcelony, na Korfu i Maltę. Nowe trasy Ryanair ma obsługiwać dwa razy w tygodniu. – Jeśli okaże się, że kierunki są trafione, nie wykluczamy zwiększenia częstotliwości rejsów tego przewoźnika – mówi prezes poznańskiego lotniska Mariusz Wiatrowski. W tym roku z Poznania można polecieć w 29 kierunkach regularnych, do których dochodzi 36 tras czarterowych.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony
Regiony
Tychy: Rządy w mieście przejmuje komisarz wybrany przez Mateusza Morawieckiego