Teraz warto się szkolić. Jest za co

Bony na szkolenia i nowe centrum edukacji zawodowej zmienią obraz lubuskiego rynku pracy.

Publikacja: 30.11.2017 20:30

Szkoły zawodowe złapią wiatr w żagle

Szkoły zawodowe złapią wiatr w żagle

Foto: AdobeStock

Dwa pozornie niezwiązane ze sobą wydarzenia mogą stopniowo zmienić rynek pracy województwa lubuskiego i zdecydowanie ułatwić życie obecnym i przyszłym pracownikom oraz pracodawcom.

Na dziś i na jutro

Z jednej strony jest oferta dla dorosłych. Bony na szkolenia to bezzwrotna pomoc w podwyższeniu kwalifikacji firmy, z której może skorzystać sam przedsiębiorca lub jego pracownicy. Nie chodzi o szkolenia z obsługi komputera, choć takie zapewne też się znajdą. Bony pozwalają na opłacenie nawet studiów podyplomowych, kluczowych dla niektórych zawodów.

Z drugiej strony mamy działania, które uprzedzają szukanie pracy, czyli kształcenie zawodowe. Władze przeznaczą na ten cel aż 172 mln zł z Regionalnego Programu Operacyjnego.

Jeśli pieniądze wpompowane w przekształcenie szkół zawodowych przyniosą skutek, pracownicy, którzy dopiero dorastają, wejdą na przyszły rynek pracy z dostosowanymi do potrzeb przedsiębiorców kwalifikacjami. A to z kolei może oznaczać, że z ich umiejętności skorzysta lokalny rynek pracy, nie zagraniczny.

Bony na szkolenia

Lubuskie Bony Szkoleniowe zakładają podniesienie kwalifikacji 700 małych i średnich firm z województwa lubuskiego oraz ich 3 tysięcy pracowników, zatrudnionych na umowę o pracę.

Firmy mogą skorzystać kilkakrotnie z pomocy, można podpisać kilka umów wsparcia, łączna wartość dofinansowania dla jednego przedsiębiorcy nie może przekroczyć maksymalnie 35 tys. zł, a na jednego pracownika – 8,5 tys. zł. Usługi są rozliczane za pomocą bonów rozwojowych, jeden bon ma wartość 100 zł. Program oferuje dofinansowanie, zależnie od wielkości firmy – od 60 do 80 proc. kosztów usługi rozwojowej. Więcej można też dostać za działanie w obszarze inteligentnych specjalizacji.

Przedsiębiorcy mogą sięgnąć po trzy rodzaje usług. Pierwsze są szkolenia, studia podyplomowe oraz e-learning, drugie to szeroko rozumiane doradztwo, mentoring czy coaching. Wreszcie – za pomocą bonów szkoleniowych można opłacić sobie usługi jednorazowe, jak np. egzamin zawodowy.

Co ważne, usługa, którą firma sobie zamarzy, może być zlokalizowana na terenie całego kraju, ale przedsiębiorca, który chce z niej skorzystać, musi być zarejestrowany w Lubuskiem. Podobny program mają jeszcze Łódzkie i Małopolska, nikt więcej. To ważne, bo na przykład można skorzystać z branżowych szkoleń oferowanych przez uczelnie w innych województwach.

Usługi z całej Polski

Można skorzystać jedynie ze szkoleń oferowanych w ramach Bazy Usług Rozwojowych na stronie Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. A ta ma swoje ograniczenia. W bazie znajdziemy szkolenia językowe przygotowujące do egzaminu CAE, akredytowane szkolenia Prince czy Agile po bardziej, nazwijmy to, praktyczne, jak kursy spawania. Bogactwo oferty w regionie nie powala, według wyszukiwarki w Lubuskiem można wybierać jedynie spośród 18 ofert usług. Dla porównania – w katalogu widnieje ponad 3 tysiące usług z Mazowsza, z których jednak mogą skorzystać jedynie firmy... spoza województwa mazowieckiego, to bowiem według informacji z infolinii PARP – wraz z Pomorzem – zostało wykluczone z tego programu.

Projekt rozkręca się dość powoli. – Na cały projekt „Lubuskie Bony Rozwojowe w subregionie zielonogórskim" mamy prawie 15 mln zł dofinansowania, do tej pory podpisano 21 umów o łącznej wartości ok. 200 tys. zł – mówi Justyna Szalpuk, koordynator tego projektu z Agencji Rozwoju Regionalnego z Zielonej Góry. W całym województwie program nadzorują dwa ośrodki – ARR dla okolic Zielonej Góry i Zachodnia Izba Przemysłowo-Handlowa dla subregionu gorzowskiego. Przedsiębiorca musi wybrać usługę w bazie BUR i faktycznie ją ukończyć. Przepływ pieniędzy i wybór programów jest nadzorowany. – Przekazujemy bony dopiero, gdy przedsiębiorca wpłaci wkład własny i zdecyduje się na konkretne szkolenie, wcześniej kontrolujemy karty usług rozwojowych, dzięki temu proces rozliczania z firmami szkoleniowymi jest sprawniejszy – dodaje.

Podszkolić szkoły

Do 2022 roku potrwa modernizacja kształcenia zawodowego, program, który jest wart 176 mln zł, z czego region musiał dołożyć jedynie 11 mln zł. Z programu korzysta 12 powiatów, pięć gmin, Zielona Góra i Gorzów, sześć szkół niepublicznych i pięć szkół tzw. ministerialnych, tj. rolniczych i leśnych. Program ma podnieść jakość edukacji w szkołach zawodowych, stworzyć ukierunkowane branżowo centra kształcenia zawodowego i ustawicznego i wreszcie – rozwinąć doradztwo edukacyjno-zawodowe.

„Ważne jest, aby uczniowie mieli wsparcie certyfikowanych doradców zawodowych, którzy śledzą zmiany i tendencje rynku pracy w danym regionie i którzy są w stanie pomóc w wyborze dalszej ścieżki zawodowej młodzieży" – napisano w projekcie. Te pieniądze pozwolą na przeszkolenie ponad 500 nauczycieli, a ponad 5 tys. uczniów trafi na staże do firm. Ten program także jeszcze wymaga pełnego wdrożenia, do tej pory jedynie 2 z 24 szkół zawodowych kształcą w zawodach wpisujących się w inteligentne specjalizacje.

Dwa pozornie niezwiązane ze sobą wydarzenia mogą stopniowo zmienić rynek pracy województwa lubuskiego i zdecydowanie ułatwić życie obecnym i przyszłym pracownikom oraz pracodawcom.

Na dziś i na jutro

Pozostało 96% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Materiał Promocyjny
Jak sztuczna inteligencja może być wykorzystywana przez przestępców cybernetycznych?