Nie tylko ludzie potrzebują zastrzyku młodości

Rozbudowę galerii, założenie ogrodu zmysłów czy nowy domek Baby-Jagi niektórzy mogą uznać za fanaberię lokalnych władz.

Publikacja: 29.01.2018 14:44

Anita Błaszczak

Anita Błaszczak

Foto: Fotorzepa / Kompala Waldemar

I to kosztowną, bo w sumie za 130 mln zł. Przecież od ładniejszych parków, plaży czy siłowni terenowych raczej nie przybędzie miejsc pracy (no, może przez chwilę, gdy będą one instalowane), a w każdym mieście są jakieś inne pilne potrzeby poza rewitalizacją...

Zgadza się. Tyle tylko, że takie podejście nie uwzględnia zmian społecznych i demograficznych zachodzących w Polsce, które w najbliższych latach przyspieszą. Coraz więcej regionów i miast staje przed wizją wyludnienia, starzenia się mieszkańców i utraty funkcji społeczno-gospodarczych. Według raportu prof. Przemysława Śleszyńskiego z PAN, który na potrzeby resortu rozwoju opracował listę średnich miast wymagających szczególnego wsparcia państwa – takiego swoistego zastrzyku młodości wymagają aż 122 ośrodki. Osiem to miasta z woj. świętokrzyskiego, z czego aż cztery (Ostrowiec Świętokrzyski, Starachowice, Staszów i Jędrzejów) znalazły się w grupie tych, gdzie występuje największe nasilenie problemów społeczno-ekonomicznych, co oznacza też największe zagrożenie utratą funkcji gospodarczych.

W czasach rekordowo niskiego bezrobocia, które w Świętokrzyskiem spadło w tym roku do najniższego w historii poziomu poniżej 9 proc. (w grudniu 8,8 proc.), coraz większym wyzwaniem staje się przyciągnięcie pracowników. Bez nich – zwłaszcza bez fachowców i specjalistów – trudno będzie przekonać firmy do inwestycji w regionie. A oznacza, że zabraknie i konsumentów, bo młodzi wyjadą szukać pracy gdzie indziej.

Potwierdzana przed kolejne raporty demografów perspektywa wyludnienia, które – według raportu PAN – do 2050 r. grozi wszystkim 66 miastom na prawach powiatu, sprawiła, że władze lokalne na poważnie zaczęły myśleć o tym, jak zatrzymać mieszkańców i przyciągnąć nowych. Inicjatywy w województwach, które opisujemy w „Życiu Regionów", dowodzą, że rywalizacja o ludzi już się zaczęła.

W najbliższych latach rozgorzeje na dobre i stanie się jednym z największych wyzwań dla lokalnych władz. Tym bardziej że w globalizującym się świecie i z coraz bardziej kosmopolitycznym młodym pokoleniem – wychowanym na Facebooku, You Tubie i znającym obce języki – trzeba będzie rywalizować z niemal całym światem. Będzie to konkurencja nie tylko na miejsca dobrze płatnej pracy, ale i (być może w coraz większym stopniu) na jakość życia.

Mniejsze miasta nie mają większych szans, by wygrać ofertą kulturalną czy liczbą ofert zatrudnienia z dużymi ośrodkami. Mogą jednak kusić jakością życia – w kameralnym, ładnym i zadbanym otoczeniu, które pomaga przyciągnąć także turystów. (Część z nich może zresztą zdecydować się zostać na dłużej).

Szanse na sukces mniejszych miast zwiększa rozwój cyfryzacji, jak również wykazywana w różnych badaniach zmiana potrzeb młodego pokolenia, które szuka nie tylko możliwości kariery, ale i dobrej jakości życia. Młodzi ludzie zdają sobie sprawę, że w coraz bardziej wirtualnej gospodarce, przy szybkim internecie, możliwości kariery nie ograniczają się już – tak jak było to przed dekadą czy dwiema – do wielkich miast.

Współpracować z czołowymi firmami i prowadzić dochodowy startup można dziś nie tylko w Warszawie i Krakowie, ale także w Sandomierzu, Busku-Zdroju czy Starachowicach. I to bez wielkomiejskich korków.

I to kosztowną, bo w sumie za 130 mln zł. Przecież od ładniejszych parków, plaży czy siłowni terenowych raczej nie przybędzie miejsc pracy (no, może przez chwilę, gdy będą one instalowane), a w każdym mieście są jakieś inne pilne potrzeby poza rewitalizacją...

Zgadza się. Tyle tylko, że takie podejście nie uwzględnia zmian społecznych i demograficznych zachodzących w Polsce, które w najbliższych latach przyspieszą. Coraz więcej regionów i miast staje przed wizją wyludnienia, starzenia się mieszkańców i utraty funkcji społeczno-gospodarczych. Według raportu prof. Przemysława Śleszyńskiego z PAN, który na potrzeby resortu rozwoju opracował listę średnich miast wymagających szczególnego wsparcia państwa – takiego swoistego zastrzyku młodości wymagają aż 122 ośrodki. Osiem to miasta z woj. świętokrzyskiego, z czego aż cztery (Ostrowiec Świętokrzyski, Starachowice, Staszów i Jędrzejów) znalazły się w grupie tych, gdzie występuje największe nasilenie problemów społeczno-ekonomicznych, co oznacza też największe zagrożenie utratą funkcji gospodarczych.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony