Samorządy otwierają się na potrzeby osób starszych

Wiek nie jest problemem, jeśli nie ma choroby. Dlatego gminy zapewniają seniorom kluby, organizują domy dziennej opieki, wprowadzają telepomoc i karty zapewniające zniżki.

Publikacja: 06.05.2018 21:30

W razie poważniejszej choroby niezbędna jest fachowa pomoc...

W razie poważniejszej choroby niezbędna jest fachowa pomoc...

Foto: materiały prasowe

„Mam 85 lat, a jeszcze tyle chciałabym zrobić" – mówi w telewizyjnym spocie uśmiechnięta starsza pani, od której emanuje energia. Nie jest wyjątkiem – seniorów z pomysłem na jesień życia, ciekawych świata, aktywnych jest coraz więcej. – Dopóki człowiek się rusza, mięśnie pracują, chce mu się wyjść z domu i jeszcze pomagać innym, wiek w niczym nie przeszkadza – uważa Wiesława Borczyk, prezes Ogólnopolskiej Federacji Stowarzyszeń Uniwersytetów Trzeciego Wieku, szefująca także Sądeckiemu Uniwersytetowi w Nowym Sączu.

Co czwarty to 60+

Prognozy demograficzne są jasne – społeczeństwo się starzeje, a trend będzie się pogłębiał. Na koniec 2016 r. ponad 9 mln osób – czyli blisko co czwarta w kraju – miała co najmniej 60 lat. W 2050 r. takich osób będzie ok. 40 proc. Samorządy coraz częściej dostrzegają potrzeby tej grupy i rozszerzają dla nich ofertę. Polityka senioralna to priorytet – twierdzą zgodnie.

– Od lat podejmujemy różne inicjatywy, by seniorom żyło się jak najlepiej. Ale najbardziej cieszy nas, gdy oni sami biorą sprawy w swoje ręce, powołują własne organizacje, zdobywają środki na realizację pomysłów – mówi Wojciech Kozak, wicemarszałek województwa małopolskiego. Najpopularniejsza forma aktywności starszych osób to kluby seniora. Działają w lokalach użyczonych przez samorządy i organizacje społeczne.

– Klub stwarza okazję do spotkań, co dla starszych ludzi jest wartością – mówi Janina Tropisz, przewodnicząca Społecznej Rady Seniorów woj. łódzkiego.

Klub, w którym działa pani Janina, mieści się w świetlicy spółdzielni mieszkaniowej w Łodzi. – Byliśmy w Warszawie, Kazimierzu i Janowcu, wybieramy się do Łagiewnik. Latem urządzamy ogniska – wylicza Janina Tropisz. – Wystawiliśmy nawet kabaret „Seks w stylu retro" z tekstami Boya-Żeleńskiego. Stroje, kapelusze z epoki sami zorganizowaliśmy.

Takich klubów są tysiące. – Jest klub AK-owców i zrzeszający byłych pilotów wojskowych. Działa grupa Strażnicy Pamięci – międzypokoleniowa inicjatywa młodych i seniorów – mówi Barbara Szafraniec z Rady Krakowskich Seniorów, przewodnicząca Ogólnopolskiego Porozumienia o Współpracy Rad Seniorów.

Edukacja przez całe życie

Fenomenem, który nie traci na popularności, są Uniwersytety Trzeciego Wieku (UTW). – W kraju działa 615 takich uniwersytetów, z ich oferty korzysta 200 tys. osób – podkreśla Wiesława Borczyk.

Najwięcej jest ich w województwach mazowieckim, kujawsko-pomorskim i śląskim. Dlaczego są popularne? – Bo wciąż rozszerzają formułę i wzbogacają ofertę – uważa Wiesława Borczyk.

Kiedyś dominowały wykłady tematyczne, poradnictwo, warsztaty rękodzieła artystycznego. Dziś wzięcie mają zajęcia rehabilitacyjne, nauka języków, kursy komputerowe. Seniorzy garną się też do ruchu. – Na ponad 400 słuchaczy naszego uniwersytetu połowa wpisała się na zajęcia aktywności fizycznej. Odbywają się w grupach, prowadzi je rehabilitant – mówi prezes Borczyk.

UTW mogą działać dzięki dotacjom – z budżetu, urzędów marszałkowskich, i skromniejszemu wsparciu z powiatów i gmin oraz wpłat własnych słuchaczy.

Inna nowość uniwersytecka to dobry kontakt z biznesem. UTW zawierają porozumienia z firmami. – Wykładowcami są autorytety ze specjalistycznych firm. Prezentują np. aparaty słuchowe, informują, gdzie można zrobić bezpłatne badania słuchu. Ale senior sam decyduje, czy skorzystać z oferty – mówi Wiesława Borczyk.

Taka edukacja ma uchronić seniorów przed nietrafionymi zakupami, których dokonują pod wpływem impulsu.

Dzień na mieście

Dużym zainteresowaniem cieszą się dzienne domy, a samorządy chętnie je otwierają. Wiele powstało dzięki środkom z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej i programowi Senior-Wigor (obecnie Senior+). Placówki takie są połączeniem klubu seniora, Uniwersytetu Trzeciego Wieku i biblioteki. Pod okiem fizjoterapeutów można korzystać tam z rehabilitacji – właśnie to jest uznawane za ich szczególny atut.

– Mamy 35 stałych domowników i 20 na liście rezerwowej – mówi Wioletta Grosicka, współprowadząca Dzienny Dom Seniora Wigor w Starachowicach.

Seniorzy spędzają w domu do ośmiu godzin dziennie, mają zapewnione posiłki, usługi rehabilitacyjne i pielęgniarskie. – Do ich dyspozycji są sala telewizyjna i kawiarenka internetowa – wylicza Wioletta Grosicka.

Codziennie jest gimnastyka, dwa razy w tygodniu śpiew, bo działa chór. Dom zajmuje 300 mkw. w nowoczesnym budynku należącym do gminy. Senior płaci 220 zł miesięcznie, resztę dokładają gmina i ministerstwo.

Dzienne domy seniora są w każdym województwie. W Małopolsce jest ich 14, w Kujawsko-Pomorskiem dwukrotnie więcej. – Przy wsparciu samorządu województwa i z udziałem marszałkowskich instytucji powstało w naszym regionie ponad 30 domów dziennego pobytu, kluby seniora dla 300 osób i centra usług środowiskowych obejmujące opieką 600 podopiecznych – wylicza Beata Krzemińska, rzeczniczka Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Marszałkowskiego. Dzięki innowacyjnemu projektowi „Zielona opieka" działają gospodarstwa opiekuńcze na wsi – korzysta z nich ponad 200 osób.

Pudełko i Tele-Anioł

Samorządy sięgają też po nowe rozwiązania – uruchamiają telepomoc. W tym roku mieszkańcy Małopolski przetestują usługi Tele-Anioła. – Projekt obejmie 10 tys. osób, które nie są w pełni samodzielne – wyjaśnia Małgorzata Gorczyca.

Seniorzy otrzymają za darmo bransoletkę bezpieczeństwa i kartę SIM. Przycisk umożliwi szybki kontakt z centrum teleopieki. Część uczestników będzie też mogła skorzystać z usług opiekuńczych świadczonych w ich domu – przez fachowców i w ramach pomocy sąsiedzkiej. To np. wsparcie w codziennych obowiązkach. Szacuje się, że z tego typu usług skorzysta 3,2 tys. osób. Za tę część projektu ma odpowiadać Caritas Diecezji Kieleckiej.

– Zainteresowanie teleopieką jest duże, zwłaszcza wśród seniorów, którzy mieszkają sami – mówi Jerzy Pyrek, pełnomocnik marszałka woj. świętokrzyskiego ds. seniorów.

W Łodzi uruchomiono Pudełko Życia. – W „pudełku" są ważne informacje o pacjencie, m.in. o chorobach, jakie przebył, przyjmowanych lekach, telefony do bliskich – mówi Jolanta Baranowska z biura prasowego Urzędu Miasta Łodzi. – Pomysł tak chwycił, że miasto zamówiło dodatkowe 10 tys. „pudełek". Do dziś zaopatrzyło się w nie już 35 tys. osób.

Projekt „Czerwony guzik życia" realizuje Starostwo Powiatowe w Kraśniku i dziewięć gmin powiatu. – Cel to m.in. poprawa warunków opieki domowej i wzrost aktywności społecznej 135 niesamodzielnych osób – mówi Beata Górka, rzeczniczka marszałka województwa lubelskiego. – Specjalne bransoletki z tzw. przyciskiem życia uczestnicy projektu otrzymają na dwa lata.

W regionach realizowany jest program Opieka 75+. Chodzi o zwiększenie dostępności usług opiekuńczych oraz specjalistycznych dla osób samotnych w wieku 75 lat i więcej. – W tym roku o środki na realizację usług wystąpiło 46 gmin. Opieką zostaną objęte 702 osoby – informuje zespół prasowy wojewody mazowieckiego.

Projektów na rzecz seniorów są setki. Powszechnie wprowadzane są ogólnopolskie i lokalne karty seniora uprawniające do różnych zniżek.

– W naszym regionie działa Świętokrzyska Karta Seniora – jest przeznaczona dla seniorów z całej Polski – podkreśla Jerzy Pyrek.

Także seniorzy w Łódzkiem mogą liczyć na tańsze bilety np. do teatrów, term w Uniejowie, punktów usługowych i instytucji podległych Urzędowi Marszałkowskiemu. – Chcemy zachęcić seniorów, by poszli do teatru, kina, muzeum, filharmonii – mówi Grzegorz Sławiński z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego.

Druga strona medalu

A problemy? Najważniejszy to ubóstwo – w 2015 r. połowa emerytów pobierała świadczenia nieprzekraczające 1600 zł. Kolejna bariera to mentalność: nie wypada iść do klubu seniora, bo „stary człowiek powinien siedzieć w domu" – wskazuje Barbara Szafraniec.

Chociaż w kraju działa kilkaset domów dziennej pomocy, to – jak zauważa NIK w jednym z raportów – mniej niż 10 proc. gmin posiada taką placówkę. Dotkliwie brakuje wyspecjalizowanych ośrodków dla chorych na alzheimera, a także lekarzy geriatrów.

Rząd zapowiada, że sytuacja seniorów znacząco się polepszy. Wszystko za sprawą nowej strategii, którą hasłowo ogłoszono kilkanaście dni temu.

„Bezpieczeństwo, uczestnictwo i solidarność" – to trzy filary rządowego programu polityki wobec osób starszych na lata 2020–2030. – Podejście do osób starszych jest miarą nie tylko jakości państwa, ale też człowieczeństwa – mówił premier Mateusz Morawiecki.

Opinia

Piotr Szukalski, profesor, demograf Instytut Socjologii Uniwersytetu Łódzkiego

Ustawa o osobach starszych nadmiernie nisko zdefiniowała próg starości na wiek 65 lat, co rzutuje na sposób myślenia. Jednak niezależnie od tego, jak zdefiniujemy osoby starsze, to zawodzimy na każdym polu. Dotychczasowa polityka senioralna premiowała osoby z dużych miast, lepiej wykształcone, zamożniejsze, zdrowsze i takie, które potrafią się zorganizować. Ale wiele osób w podeszłym wieku, samotnych, schorowanych i ubogich z małych miast i wsi, jest pozostawionych samym sobie. Są wiejskie gminy z 3–4 tys. mieszkańców, gdzie np. nie świadczy się usług opiekuńczo-pielęgnacyjnych, bo rzekomo nie ma na nie zapotrzebowania. W rzeczywistości starszy człowiek wstydzi się powiedzieć, że syn czy córka o niego nie dba i że potrzebuje pomocy. Wydaje się, że ten rząd rozbudowuje działania nastawione na osoby zaniedbane, zapomniane, z takich właśnie małych miasteczek i wsi. To wpisuje się w nurt solidaryzmu społecznego. Niezależnie od działań władzy warto młodym uświadamiać, że ich też czeka starość, że lepiej zarabiać trochę mniej, ale systematycznie odprowadzać składki na emeryturę.

Piotr Broda-Wysocki, profesor, socjolog Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie

Lepszy standard życia to – jak sądzę – jedna z najważniejszych kwestii dla osób starszych, zarówno tych bardziej, jak i mniej sprawnych. Chodzi np. o wszystkie usługi, które są związane z utrzymaniem zdrowia, bo w przypadku seniorów zbyt długie czekanie na zabieg może oznaczać wyrok... Inna ważna rzecz w czasach starzenia się społeczeństwa to dopasowanie infrastruktury do potrzeb tych osób – kwestia dostępności różnych obszarów opieki, ale także np. opieka długoterminowa. Dzisiaj bazujemy na założeniu, że młodsze pokolenie zajmie się starszym – to tradycja i pewien system wartości. Wydaje mi się jednak, że takie założenie przestaje być efektywne, a czasem bywa niemożliwe do wykonania. Sądzę, że musimy się przygotować na społeczeństwo, które będzie samotne podczas starości. Dlatego tym bardziej potrzebna jest sieć kontaktów społecznych, a rodzina nie zawsze będzie w stanie je zapewnić. Zapewne sami seniorzy – dzisiaj są oni bardziej wykształceni niż dawniej i sami potrafią zgłaszać swoje potrzeby – zainicjują pewne działania.

„Mam 85 lat, a jeszcze tyle chciałabym zrobić" – mówi w telewizyjnym spocie uśmiechnięta starsza pani, od której emanuje energia. Nie jest wyjątkiem – seniorów z pomysłem na jesień życia, ciekawych świata, aktywnych jest coraz więcej. – Dopóki człowiek się rusza, mięśnie pracują, chce mu się wyjść z domu i jeszcze pomagać innym, wiek w niczym nie przeszkadza – uważa Wiesława Borczyk, prezes Ogólnopolskiej Federacji Stowarzyszeń Uniwersytetów Trzeciego Wieku, szefująca także Sądeckiemu Uniwersytetowi w Nowym Sączu.

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?