Lokalna inicjatywa z budżetem partycypacyjnym daje wymierne efekty

Budżet partycypacyjny, inicjatywa lokalna, małe granty – samorządy mają coraz więcej sposobów i metod skutecznej współpracy z mieszkańcami i organizacjami pozarządowymi.

Publikacja: 03.06.2018 21:25

Foto: materiały prasowe

Od 2011 r., kiedy władze Sopotu wydzieliły pierwszy w Polsce budżet partycypacyjny, takie rozwiązanie – adaptowane przez kolejne miasta – stało się sygnałem, że mamy do czynienia z samorządem, który wierzy w mieszkańców i przekazuje im część kompetencji.

Od tego roku – zgodnie z trendem centralnego dekretowania – każde miasto na prawach powiatu musi wydzielić w tym celu pół procent całego swojego budżetu. Tę obligatoryjność krytykuje m.in. Związek Miast Polskich, zwracając uwagę na to, że część gmin miała do tej pory własne, dopasowane do lokalnych potrzeb narzędzia partycypacji, a usztywnienie przepisów jest zlekceważeniem tego dorobku.

Mimo niedoskonałości, budżety obywatelskie cieszą się zainteresowaniem, zwłaszcza w większych miastach, gdzie mogą stanowić jeden z wielu elementów włączania mieszkańców (dodajmy: mieszkańców świadomych istnienia podobnego instrumentarium) w proces rozwoju lokalnej społeczności.

Świadomych, ponieważ obywatele są tu nie tylko inicjatorami, ale też decydentami – poszczególne przedsięwzięcia kwalifikowane są do realizacji na podstawie ludowego głosowania.

Przykłady zadań z budżetów obywatelskich 2017/2018 – czyli zgłoszonych w roku ubiegłym, a realizowanych w bieżącym – pokazują, że każdemu potrzeba czego innego, a lokalna społeczność zna te potrzeby.

Kraków (czwarta edycja budżetu, łączna kwota nań przeznaczona to 12 mln zł) postawił na zagospodarowanie terenów zielonych wokół zalewu Bagry w dzielnicy XIII Podgórze (koszt 3 mln zł). Łódź (piąta edycja, 40 mln zł, jeden z najwyższych tego typu budżetów w kraju) zauważyła potrzebę modernizacji schroniska dla zwierząt, dofinansowania miejskiego programu zapobiegania ich bezdomności (m.in. program sterylizacji) oraz doposażenia specjalistycznych sekcji straży miejskiej pracujących ze zwierzętami i dla zwierząt (koszt 1,35 mln zł). Bielsko-Biała (piąta edycja – 4,5 mln zł) zdecydowała o modernizacji miejscowych jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej – wymiana samochodów, remonty; orientacyjny koszt 500 tys. zł).

Oprócz wyżej wymienionych zadań ogólnomiejskich finansowane są także zadania dzielnicowe, które nierzadko pochłaniają większość wydatków z budżetu obywatelskiego – tak jest m.in. w Łodzi i Bielsku-Białej.

Kwoty przeznaczane na partycypację rosną – w 2012 r. 62 miasta deklarowały wydzielenie na budżety obywatelskie ponad 150 mln zł (dane Fundacji im. Stefana Batorego), a już w edycji 2016 podobną sumę przeznaczyło tylko pięć najhojniejszych samorządów: Warszawa, Łódź, Wrocław, Katowice i Lublin. Dodanie do tego kwot z 15 kolejnych miast dawało już 250 mln zł.

Nie tylko gotówka

Budżet partycypacyjny to jedna z możliwości współpracy miasta z mieszkańcami. Są też inne, stąd poruszany wcześniej problem usztywniania reguł gry i wprowadzania ustawowych obowiązków dotyczących konstruowania budżetu.

Oprócz opisanej właśnie formy współpracy w dyspozycji samorządu chcącego lepiej porozumiewać się z mieszkańcami i zachęcać ich do partycypacji w rządzeniu miastem jest m.in. inicjatywa lokalna – nowe narzędzie, z pomocą którego społeczność może wpłynąć na najbliższe otoczenie: zorganizować koncert, piknik rodzinny, czy zawody sportowe.

Ideą inicjatywy lokalnej jest wspólne działanie obywatela i miasta. We wniosku o realizację przedsięwzięcia mieszkańcy deklarują udział w kosztach – wkład finansowy, rzeczowy lub własną pracę społeczną.

Współpraca samorządu ze sferą pozarządową obejmuje działania zarówno o charakterze finansowym, jak i niefinansowym. Z jednej strony ogłaszane co roku konkursy ofert na realizację zadań publicznych w mieście (przykład z Białegostoku: konkurs dla organizacji pożytku publicznego na udzielanie nieodpłatnej pomocy prawnej) czy też wsparcie w ramach tzw. małych grantów. W Nowym Sączu taki grant może sięgnąć 10 tys. zł, procedura pozwala na pominięcie otwartego konkursu ofert. Ale może być to pomoc przy pisaniu projektów, wypełnianiu wniosków o dotacje albo rozpowszechnianie informacji o zewnętrznych źródłach finansowania, konkursach i programach grantowych.

– Jeżeli organizacja pozarządowa chce aplikować np. o dofinansowanie ze środków unijnych, a w ramach konkursu niezbędny jest wkład własny, wówczas może wystąpić z wnioskiem do prezydenta o partnerstwo projektowe – uzupełnia w rozmowie z „Życiem Regionów" Anna Szymańska, pełnomocnik prezydenta Leszna ds. współpracy z organizacjami pozarządowymi.

Leszno jest jednym z miast starających się przybliżyć mieszkańcom działalność organizacji trzeciego sektora.

Okazją do integracji trzech składowych życia społeczno-gospodarczego – publicznej, prywatnej i pozarządowej – jest tu coroczny festyn organizacji pozarządowych pod nazwą Aktywne Obywatelskie Leszno. Dla leszczyńskich NGO to możliwość autoprezentacji, dla mieszczan – szansa na rozmowy o budżecie obywatelskim czy idei konsultacji społecznych. Można odwiedzić, poznać, porozmawiać, a może – kto wie? – zaangażować się.

Pole do poprawy

Zaangażować, a potem działać – bo z tym jest różnie. Zgodnie z diagnozą Urzędu Miasta w Poznaniu tylko co szósta miejscowa organizacja pozarządowa (z 1500–1800 aktywnie działających) angażuje się w inicjatywy miejskie kierowane do trzeciego sektora. Chodzi m.in. o udział w konsultacjach aktów prawnych związanych z działalnością pożytku publicznego, współpracę z Poznańską radą działalności pożytku publicznego (organem konsultacyjnym i opiniodawczym prezydenta), z komisjami dialogu obywatelskiego (pięć zespołów złożonych z przedstawicieli organizacji pozarządowych oraz organów administracji publicznej) oraz z radami osiedli. W 2016 r. aż 60 proc. organizacji nie zrealizowało żadnego projektu współfinansowanego ze środków miejskich.

Tymczasem, jak zapewnia „Życie Regionów" Izabela Leśniak, kierowniczka oddziału koordynacji współpracy z organizacjami pozarządowymi w Wydziale zdrowia i spraw społecznych, współpraca samorządu z trzecim sektorem może odbywać się na wielu płaszczyznach.

– Organizacje pozarządowe zapraszane są do współtworzenia i konsultowania dokumentów, a także wypracowywania rocznych i wieloletnich programów współpracy. Zlecane są im również zadania, głównie w formie otwartych konkursów i małych grantów – w 2017 r. na ten cel przeznaczono ponad 86 mln zł – wylicza przedstawicielka urzędu, dodając, że miasto realizuje również działania mające na celu integrację trzeciego sektora i prezentację ich działalności poznaniakom. Przykłady to: Poznański Dzień Organizacji Pozarządowych, konkurs na najlepszą inicjatywę pozarządową „Inicjatory", konkurs „Poznański wolontariusz roku".

Władze stolicy Wielkopolski podkreślają, że działające od 2012 r. Poznańskie Centrum Wspierania Organizacji Pozarządowych i Wolontariatu – czyli miejsce, w którym działacze NGO mogą się szkolić, spotkać, poradzić, a także wykorzystać jako bazę lokalową – też obsługiwane jest przez organizacje pozarządowe wyłaniane w konkursach. Ich pracę finansuje miasto – w zeszłym roku przeznaczyło na to 50 tys. zł.

Marszałkowie śladem miast

Cegiełkę do dzieła współpracy z lokalną społecznością dokładają samorządowe instytucje kultury.

Gdański Instytut Kultury Miejskiej ma na koncie m.in. współpracę przy przedsięwzięciu „Stocznia jest kobietą" – edukacyjnej inicjatywie „herstorycznej" – czyli kładącej nacisk na udział kobiet w historycznych wydarzeniach – zrealizowanej przez trójmiejskie Stowarzyszenie Arteria, przy udziale Archiwum Historii Kobiet, Narodowej Biblioteki Islandii oraz Oslo and Akershus University College. Tytuł mówi wszystko – to multimedialna próba opowiedzenia zdominowanej przez mężczyzn historii Stoczni Gdańskiej oczami kobiet, bo też wiele kobiet w stoczni pracowało.

Łódzkie Centrum Wydarzeń, dbające m.in. o muralowe dziedzictwo, z którego słynie miasto, zakończyło właśnie kolejną edycję konkursu „Przecieki sztuki", dzięki któremu młodzi artyści mają szansę na wsparcie finansowe dla swoich projektów plastycznych w mieście (trzy przedsięwzięcia każde po 12 tys. zł).

Również urzędy marszałkowskie zachęcają mieszkańców do współpracy. Wśród województw, które wydzieliły budżety partycypacyjne, są małopolskie (8 mln zł), opolskie (3 mln zł) i łódzkie (5 mln zł).

Urzędy marszałkowskie, podobnie jak urzędy miast, ogłaszają otwarte konkursy na realizację zadań publicznych na mocy ustawy o działalności pożytku publicznego i wolontariacie.

Przykład: wiosną województwo śląskie zaproponowało lokalnym organizacjom pozarządowym współpracę przy jednym ze swoich flagowych przedsięwzięć – Szlaku Zabytków Techniki (pula konkursu – 100 tys. zł). Do wzięcia są też małe granty, np. na program Dolnośląskie Małe Granty miejscowy urząd marszałkowski przeznaczył w tym roku 500 tys. zł. Przykładów nie brakuje – warto pomyśleć nad tym, jak schylić się po pieniądze i wreszcie razem zrobić coś całkiem swojego, choć nie tylko dla siebie. ©?

Od 2011 r., kiedy władze Sopotu wydzieliły pierwszy w Polsce budżet partycypacyjny, takie rozwiązanie – adaptowane przez kolejne miasta – stało się sygnałem, że mamy do czynienia z samorządem, który wierzy w mieszkańców i przekazuje im część kompetencji.

Od tego roku – zgodnie z trendem centralnego dekretowania – każde miasto na prawach powiatu musi wydzielić w tym celu pół procent całego swojego budżetu. Tę obligatoryjność krytykuje m.in. Związek Miast Polskich, zwracając uwagę na to, że część gmin miała do tej pory własne, dopasowane do lokalnych potrzeb narzędzia partycypacji, a usztywnienie przepisów jest zlekceważeniem tego dorobku.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony
Regiony
Tychy: Rządy w mieście przejmuje komisarz wybrany przez Mateusza Morawieckiego