Całej milionowej kary za dużą wycinkę nie da się uniknąć

To, że zasady usuwania drzew zliberalizowały się, nie oznacza, że wszystkie stare niezapłacone kary za nielegalny wyrąb zostaną umorzone w całości.

Aktualizacja: 22.08.2018 19:50 Publikacja: 21.08.2018 12:30

Ani wyrok Trybunału Konstytucyjnego, ani zmienione przepisy nie są podstawą do umorzenia całości kar

Ani wyrok Trybunału Konstytucyjnego, ani zmienione przepisy nie są podstawą do umorzenia całości kar za wcześniejsze nielegalne wycinki drzew.

Foto: Fotorzepa/Robert Gardziński

Przez ostatnie lata przepisy o wycince drzew zmieniały się wielokrotnie. Skorzystali na tym przede wszystkim właściciele nieruchomości. Nie muszą już bowiem płacić horrendalnych kwot za nielegalną wycinkę. Wciąż jednak na wokandach sądowych jest wiele spraw z czasów, kiedy wysokość kar mroziła krew w żyłach. Tak było i w tym wypadku.

Płacz i płać

Wójt gminy nałożył na współwłaściciela ośrodka wczasowego karę pieniężną w wysokości 2,8 mln zł za usunięcie bez zezwolenia 133 drzew. Kwota była niebotyczna. Ukarany szukał więc sposobu, by się od niej uwolnić, ale bez powodzenia. Tymczasem Trybunał Konstytucyjny orzekł 1 lipca 2014 r. (sygn. akt SK 6/12), że przepis ustawy o ochronie przyrody, który nakazywał gminom nakładać tak wysokie kary, jest niekonstytucyjny. Dał też czas na przygotowanie nowych, mniej restrykcyjnych rozwiązań. I takie następnie powstały i weszły w życie.

Współwłaściciel ośrodka chciał skorzystać z liberalizacji przepisów i wystąpił do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Olsztynie o wznowienie postępowania. Nic jednak nie wskórał. Wówczas zwrócił się do w wójta o umorzenie kary w całości.

Powołał się m.in. na postanowienie naczelnika urzędu skarbowego o umorzeniu postępowania egzekucyjnego. Powodem było przedawnienie. Termin płatności kary upłynął 21 lipca 2009 r. Kary pieniężne przedawniają się bowiem po upływie pięciu lat, a taki okres już upłynął.

Problem był jednak w tym, że należność z tytułu kary zabezpieczono hipoteką. Ustanowiono ją na nieruchomości, na której znajdował się ośrodek wczasowy. A hipoteki przedawnienie nie objęło.

Współwłaściciel ośrodka powołał się również na swój zły stan zdrowia, wiek 80 lat oraz na działanie w stanie wyższej konieczności. Drzewa musiał wyciąć, ponieważ zagrażały gościom ośrodka. W zamian jednak posadził nowe. Jego zdaniem wysokość kary jest niewspółmierna do stopnia zawinienia i znacznie przewyższa wartość jego udziału w nieruchomości. Podkreślił, że pochłonęłaby cały dorobek życia.

Wójt zdecydował się umorzyć karę, ale tylko częściowo. Mianowicie darował 940 tys. zł, resztę kazał zapłacić.

Według niego współwłaściciel ośrodka posiada znaczny majątek. Otrzymuje miesięcznie 3 tys. zł emerytury. Tym samym może spłacać karę w ratach. A jego schorzenia nie są niczym niezwykłym w jego wieku.

Po skardze współwłaściciela ośrodka SKO ponownie zajęło się sprawą. Uchyliło w całości decyzję i przekazało sprawę wójtowi do ponownego rozpatrzenia. Zdaniem kolegium wójt źle wyliczył kwotę, którą umorzył.

SKO nie ma racji

Sprawa miała swój finał w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Olsztynie. Ten 6 sierpnia uchylił decyzję SKO. Doszedł bowiem do wniosku, że kolegium nie miało racji. Wójt uwzględnił stan zdrowia skarżącego, jego wiek oraz dochody i majątek. Współwłaściciel ośrodka jako swoje wydatki podał tylko rachunki za telefon. Oznacza to, że jego wydatki nie są wysokie.

Do odwołania skarżący załączył wycenę wartości ośrodka – wynosi ona 5,5 mln zł. Drugie tyle warte są grunty, których jest współudziałowcem. Wartość szacunkowa udziału skarżącego wynosi połowę tych kwot, a więc wcale nie tak mało.

Zła ocena

WSA przypomniał, że w skardze współwłaściciel ośrodka podkreślał, iż nie uda mu się w całości zapłacić kary, a egzekucja z nieruchomości pozbawi go źródła dochodu i dachu nad głową, ponieważ mieszka na terenie ośrodka wczasowego.

Zdaniem WSA ocena tych okoliczności nie wymaga przeprowadzenia dodatkowego postępowania wyjaśniającego i zwrotu sprawy wójtowi do ponownego rozpatrzenia.

Wójt wyjaśnił, dlaczego nie uznał za spełnioną przesłanki ważnego interesu strony i ważnego interesu publicznego, na podstawie których można umorzyć karę.

Rolą SKO było zweryfikowanie prawidłowości ustaleń faktycznych i prawnych oraz zasadności stanowiska wójta. W przypadku wystarczających danych, tak jak to miało miejsce w niniejszej sprawie, powinien był rozstrzygnąć ostatecznie, czy współwłaściciel ośrodka zasługuje na zastosowanie ulgi i w jakim zakresie, czy też nie.

sygn akt II SA/Ol 379/18

Przez ostatnie lata przepisy o wycince drzew zmieniały się wielokrotnie. Skorzystali na tym przede wszystkim właściciele nieruchomości. Nie muszą już bowiem płacić horrendalnych kwot za nielegalną wycinkę. Wciąż jednak na wokandach sądowych jest wiele spraw z czasów, kiedy wysokość kar mroziła krew w żyłach. Tak było i w tym wypadku.

Płacz i płać

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony