Na dwóch kołach przez miasto

Na wypożyczalnie rowerów decydują się nie tylko największe aglomeracje, ale też mniejsze ośrodki, bo mieszkańcy i turyści coraz chętniej korzystają z jednośladów.

Publikacja: 18.09.2018 14:30

Często czas wypożyczenia roweru wynosi tyle, ile można nim jechać bez opłaty.

Często czas wypożyczenia roweru wynosi tyle, ile można nim jechać bez opłaty.

Foto: Nextbike

Największy system działa od sześciu lat w stolicy. Veturilo to dziś 5,3 tys. rowerów, w tym 60 dziecięcych, 45 tandemów oraz 100 elektrycznych i 386 stacji. W ciągu wakacji (od czerwca do końca sierpnia) wypożyczano jednoślady 2,8 mln razy.

– Średni czas wypożyczenia to 19 minut. Zdecydowana większość wypożyczeń mieści się w czasie 20 minut, a wtedy przejazd jest darmowy. Wpływ na to ma z pewnością gęsta sieć stacji –uważa Konrad Klimczak ze stołecznego ratusza.

Veturilo to piąty największy system w Europie. – Nie planujemy rozbudowy. Sieć rozszerza się teraz głównie dzięki zaangażowaniu dzielnic oraz wsparciu podmiotów prywatnych (stacje sponsorskie). Nowe stacje ze środków publicznych mogą powstać, jeśli finansowanie zapewni urząd dzielnicy, na terenie której miałyby powstać – tłumaczy urzędnik.

Od razu sukces

Łódzki Rower Publiczny wystartował 30 kwietnia 2016 roku. Liczył 100 stacji i 1000 rowerów. Miasto postawiło kolejnych 47 stacji w 2017 roku. Do tego doszły stacje sponsorskie. Obecnie do dyspozycji łodzian jest 156 stacji i 1574 rowery, w tym dziesięć rowerów cargo. – W ciągu pierwszych trzech dni wypożyczono rowery 24 tys. razy i zarejestrowało się 16 tys. użytkowników – wylicza Tomasz Andrzejewski z łódzkiego ratusza.

W pierwszym sezonie jednoślady wypożyczano 1,5 mln razy, w 2017 r. – 1,3 mln razy. W tym roku w lipcu było 204 577 wypożyczeń, a w sierpniu 213 070. – Statystycznie najwięcej rowerzystów jest w maju. Średnio rowery wypożyczane są na 15 minut.

W Katowicach miejskie wypożyczalnie pojawiły się trzy lata temu. W tym roku rowery wypożyczano ponad 310 tys. razy, a w systemie zarejestrowanych jest niemal 40 tys. osób. – Stacja Rynek z 14 735 wypożyczeniami rowerów i z 15 087 zwrotami jest liderem. Na kolejnym miejscu jest stacja przy ulicy Mariackiej, a podium zamyka stacja przy Silesia City Center – wylicza Krzysztof Kaczorowski z katowickiego ratusza.

System roweru miejskiego działa w Lublinie od września 2014 roku. Dwa lata temu został rozbudowany: podwojono liczbę stacji i rowerów. – Aktualnie system liczy 951 jednośladów ulokowanych w 96 stacjach – mówi Karol Kieliszek z Urzędu Miasta w Lublinie.

Przez trzy letnie miesiące rowery wypożyczano 300 tys. razy. – Rekordowy był maj 2016 r., kiedy odnotowaliśmy ponad 170 tys. Średni czas wypożyczenia to niespełna 20 min. Jest to czas, kiedy użytkownik nie ponosi opłat – tłumaczy lubelski urzędnik.

Lublin nie dopłaca do roweru miejskiego. To operator płaci miastu rocznie 91 350 zł z tytułu dzierżawy.

Miejskie wypożyczalnie działają też w mniejszych miastach, jak Kalisz czy Gliwice. Rower Miejski w Kaliszu funkcjonuje od lipca 2017 r. Wtedy miasto podpisało dwie umowy z firmą Nextbike Polska. – Pierwsza dotyczyła uruchomienia zarządzania i kompleksowej eksploatacji systemu w 2017 roku – mówi Elżbieta Zmarzła, rzecznik prezydenta Kalisza.

W ramach tej umowy w mieście pojawiło się 12 stacji rowerowych, w tym jedna ze stojakami na rowery dziecięce. – Druga umowa dotyczy świadczenia usługi polegającej na uruchomieniu, zarządzaniu i kompleksowej eksploatacji systemu roweru miejskiego w latach 2018–2020 – dodaje urzędniczka.

Dzięki tej umowie w mieście przybyło w tym roku stacji (30) i rowerów (niemal 300). – W roku 2017 zarejestrowaliśmy 35 tys. wypożyczeń, w 2018 r. od 1 czerwca do 31 sierpnia już 80 tys. – wylicza Elżbieta Zmarzła.

W Gliwicach w ubiegłym roku pojawiły się miejskie rowery. System składał się ze 100 jednośladów i dziesięciu stacji. Teraz liczy ich 150 i 15 stacji. Podczas tego lata rowery wypożyczano 35 tys. razy, 10 tys. więcej niż rok wcześniej. – Na funkcjonowanie systemu w 2017 r. wydaliśmy 280 tys. zł, w tym roku zapłacimy 448 tys. zł – wylicza Mariola Pendziałek, naczelnik Wydziału Przedsięwzięć Gospodarczych i Usług Komunalnych UM w Gliwicach.

Elektryczne Trójmiasto i stolica

Na miejskie wypożyczalnie decydują się kolejne miasta. Z końcem lipca pilotażowy program ruszył w Olsztynie. – Na razie mamy 110 rowerów w dziesięciu stacjach. Dołączenie do przedsięwzięcia zapowiedział Uniwersytet Warmińsko-Mazurski, który sfinansuje kolejne stacje i dostawę pojazdów – zapowiada Marta Bartoszewicz, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Olsztyna.

W ciągu pierwszego miesiąca pojazdy były wypożyczone 23 tys. razy, użytkownicy przejechali 75 tys. km.

W Trójmieście System Roweru Metropolitalnego ma służyć nie tylko mieszkańcom Trójmiasta, ale także 14 pomorskich gmin, sięgając m.in. do Pruszcza Gdańskiego, Tczewa, Wejherowa. Wystartuje od listopada. – Łącznie w systemie będzie 4080 rowerów, w tym 2226 na terenie Gdańska, będzie 660 stacji, w tym 368 na terenie naszego miasta – opowiada Alicja Bittner z gdańskiego ratusza.

Wszystkie jednoślady będą posiadały wspomaganie elektryczne. Roczna dopłata 14 samorządów wyniesie 723 tys. zł, w tym na Gdańsk przypada 405 tys. zł.

W Warszawie rowery elektryczne zlokalizowane są w dziesięciu stacjach i tylko tam można je wypożyczać i oddawać. W sierpniu były wypożyczane 19,5 tys. razy. – Biorąc pod uwagę wyższą opłatę za wypożyczenie, możliwość zwrotu i wypożyczenia tylko w dziesięciu stacjach, jest to wysoki wynik – uważa Konrad Klimczak. – Stacje są u podnóża oraz na górze skarpy warszawskiej. Głównym celem wprowadzenia rowerów elektrycznych było bowiem ułatwienie mieszkańcom pokonywania znacznych różnic wysokości. Nie planujemy rozbudowy sieci.

Większość systemów rowerowych w Polsce obsługuje firma Nextbike Polska, odpowiada za 41. – Liczba ta nie jest równoznaczna z liczbą miast – niektóre systemy swoim zasięgiem obejmują kilka miejscowości, np. białostocki BiKeR obejmuje Białystok, Juchnowiec i Choroszcz – wylicza Marek Pogorzelski, rzecznik firmy.

Czas rekordów

W  tym roku uruchomiono systemy m.in. w Piasecznie, Zabrzu, Koszalinie, Sosnowcu, Jastrzębiu-Zdroju, Świętochłowicach, Siemianowicach Śląskich, Piotrkowie Trybunalskim, Płocku, Otwocku (również kompatybilny z Veturilo), Ciechanowie, Zielonej Górze i Koninie. W kolejce czekają m.in. Chorzów, Marki i Żyrardów. – W naszych systemach dostępnych jest 14 tys. rowerów. Z czasem dostępnych będzie 4080 rowerów elektrycznych, co oznacza, że będzie to największy tego typu system rowerowy w Europie – chwali się Marek Pogorzelski.

W wielu miastach ten sezon jest najlepszy z dotychczasowych. W Warszawie, Poznaniu, Katowicach już w miesiącach wakacyjnych pobite zostały rekordy wypożyczeń z całych poprzednich sezonów.

Największy system działa od sześciu lat w stolicy. Veturilo to dziś 5,3 tys. rowerów, w tym 60 dziecięcych, 45 tandemów oraz 100 elektrycznych i 386 stacji. W ciągu wakacji (od czerwca do końca sierpnia) wypożyczano jednoślady 2,8 mln razy.

– Średni czas wypożyczenia to 19 minut. Zdecydowana większość wypożyczeń mieści się w czasie 20 minut, a wtedy przejazd jest darmowy. Wpływ na to ma z pewnością gęsta sieć stacji –uważa Konrad Klimczak ze stołecznego ratusza.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Regiony
Tychy: Rządy w mieście przejmuje komisarz wybrany przez Mateusza Morawieckiego