Żeby jeszcze w tym roku władze Mazowsza mogły zapłacić do budżetu państwa ostatnią ratę janosikowego, samorząd województwa musiał zaciągnąć kredyt w banku.
Na tzw. chwilówkę – jak ironizują radni – marszałek Mazowsza Adam Struzik (PSL) dostał w piątek zgodę sejmiku mazowieckiego.
– Taki kredyt będzie tańszy niż odsetki, które musielibyśmy zapłacić za nieterminową wpłatę janosika – argumentuje skarbnik Mazowsza Marek Miesztalski.
Ta ostatnia rata podatku wpłacanego na biedniejsze samorządy wynosi 53 mln zł. Tyle że Mazowsze samo walczy z biedą i dziurą w kasie. Wydatki miały sięgnąć 3,6 mld zł, a będą o prawie miliard niższe. Dochody zamiast 3,2 mld zł wyniosą 2,6 mld.
Agencja Fitch zmieniła ocenę ratingową (czyli sytuacji finansowej) województwa ze stabilnej na negatywną. W przyszłym roku nie będzie lepiej. Znamy projekt budżetu samorządu mazowieckiego na 2013 rok. A w nim janosik pochłonie kolejne 661 mln zł.
Dochody i wydatki będą zaledwie o 10 proc. wyższe niż to katastrofalne wykonanie z tego roku. Odpowiednio wyniosą 2,8 i 2,9 mld zł. Trzeba będzie wziąć znów 100 mln zł kredytu. – Zarządziliśmy kolejne oszczędności. Po 5 proc. we wszystkich naszych instytucjach. Dotyczy to też wydatków bieżących w administracji – mówi skarbnik Mazowsza.
A więc zaciskać pasa będą musiały już kolejny rok z rzędu mazowieckie instytucje kultury, które i w tym roku obawiały się o płynność finansową – chodzi m.in. o słynny Zespół Pieśni i Tańca Mazowsze.
– Na razie wpisane są automatyczne cięcia w tych instytucjach, ale to się może nieco zmienić po indywidualnych rozmowach z dyrektorami placówek – zastrzega skarbnik.
Radni sejmiku mają uchwalić budżet 17 grudnia.
Na inwestycje przeznaczono w nim nieco więcej pieniędzy niż w tym roku – 806 mln zł, ale tylko dlatego, że teraz tych kluczowych nie udało się rozpocząć.
M.in. budowa łącznika drogi 719 (z Warszawy do Żyrardowa) z autostradą A2 jest oprotestowana przez mieszkańców – Jedni chcą ekranów akustycznych, inni są przeciwko – wskazuje Adam Struzik.
Bocznica kolejowa do Modlina z kolei nie może powstać, jak oceniają urzędnicy, z powodu „pieniaczy" ekologów.
– Bo stają w obronie 16 nietoperzy. Być może jest ich 18, a nawet jak będzie 30, to i tak tę bocznicę zbudujemy – odgraża się marszałek.
Zakładanie bezprzewodowego Internetu w mazowieckich wsiach przeciągnęło się, bo urzędnicy odkryli, że do tego projektu potrzebna jest notyfikacja Unii Europejskiej. W 2013 roku będzie to zatem największa inwestycja za 219 mln zł – choć miała się zacząć już dawno. Wydatki na ten projekt pojawiały się w budżecie Mazowsza już od 2010 roku i pod koniec roku znikały, by pojawić się w kolejnym.
W przyszłym roku trzeba będzie też znaleźć pieniądze lub metodę na oddłużenie mazowieckich szpitali – dziś ich zobowiązania to 760 mln zł (na przekształcenia w budżecie zaplanowano tylko 102 mln).
Jedyna większa inwestycja, która się udała, to lotnisko w Modlinie. – I co teraz powiedzą smerfy marudy, które jęczały, że nic nie ma i nic nie będzie? – pyta triumfalnie marszałek.
A kto jest winien katastrofie budżetowej regionu?
Struzik atakuje wszystkich dookoła – ministra finansów za to, że nie pozwolił zmniejszyć janosikowego, organizacje pozarządowe i mieszkańców, którzy protestują w sprawach dróg, i radnych, którzy zamiast szukać konstruktywnych rozwiązań, atakują urzędników populistycznymi argumentami o wysokich nagrodach czy zatrudnianiu znajomych w spółkach.
– W przyszłym roku nagród w administracji nie będzie – zapowiada skarbnik.
– Nie da się ukryć, że Mazowsze jedzie po brzytwie, na skraju dopuszczalnego pułapu zadłużenia i nie widać wyjścia z kryzysu – komentuje radny sejmiku Grzegorz Pietruczuk (SLD). Zadłużenie regionu w 2013 roku wyniesie 1,5 mld zł, czyli 56 proc. dochodów.